MAJSTER ZDZICH I ŚWIĄTECZNA APOKALIPSA

Posted: 11 grudnia 2011 in Dyrdymały i pierdoły, MAJSTER ZDZICH, OPOWIADANIA
Tagi: , , ,

– Kochanie – Marysia z poważną miną odłożyła słuchawkę telefonu – moja siostra wyjeżdża w święta na wesele i przywiezie nam na święta bliźniaki. I królika.
– O Matko jedyna – Zdzichowi włosy stanęły dęba. Marek i Darek byli pięcioletnimi bliźniakami z ADHD. Gdziekolwiek się pojawili siali chaos i zniszczenie. Majster usiadł głębiej w fotelu, włączył mecz w telewizji i zaczął delektować się ostatnimi godzinami spokoju.

WIGILIA

Przyjechali w wigilię po południu. Bliźniaki natychmiast z dzikim okrzykiem „wuuujek!!!” rzuciły się na majstra. Kiedy Zdzich próbował uwolnić szyję z bliźniaków Marysia odebrała od siostry instrukcje, torby i klatkę z królikiem. Królik Puszek nie był wcale lepszy od bliźniaków, gryzł wszystko i wszystkich. Kiedy tylko ratlerek Pomponik podbiegł do klatki Puszek rzucił się w jego stronę i morderczym szale zaczął gryźć stalowe pręty klatki. Pomponik skulił ogon i z piskiem schował się pod fotel. Wieczerza wigilijna nie przebiegła spokojnie. Bliźniaki pokłóciły się i zaczęły rzucać w siebie pierogami. Kiedy majster próbował interweniować dostał w czoło pokaźnym kawałkiem karpia w galarecie.

– Spokój – krzyknęła Marysia – bo mikołaj nie przyjdzie i nie przyniesie prezentów!
Podziałało. Marek i Darek uspokoili się i z minami niewiniątek przeprosili wujka. Zjedli grzecznie kolację i czekali na mikołaja. Po wieczerzy Marysia zabrała dzieci na podwórko w poszukiwaniu pierwszej gwiazdki
– O widzicie. Jest! – pokazała palcem punkcik na niebie i rozejrzała się dookoła, maluchów już nie było. Dostrzegła tylko kątem oka jak z niewiarygodną prędkością mkną w stronę domu. Zdzich ledwo zdążył upakować prezenty pod choinką, odwrócił się zobaczył pędzące w jego stronę bliźniaki. Nie zdążył uskoczyć, dzieciaki nie wyhamowały, wpadły na niego i we trójkę wyrżnęli się na choinkę. Nie było co zbierać. Do końca dnia już było spokojnie. Marek i Darek zajęli się prezentami, a Marysia do nocy wyciągała igły świerkowe i fragmenty bombek z pleców i tyłka majstra.

25 GRUDNIA

Rankiem pierwszego dnia świąt Zdzich i Marysia spali sobie błogo, gdy nagle obudził ich hałas tłuczonego szkła. Zerwali się szybko z łóżka i pobiegli do pokoju ratować co się da. Okazało się, że mikołaj przyniósł bliźniakom małe zestawy do wspinaczki skałkowej. Natychmiast odkryli w sobie żyłkę alpinisty i postanowili zdobyć najwyższe szczyty w mieszkaniu. Marek wspiął się na szafę. Darek uznał, że fajniej będzie wspinać się po firankach i zasłonach. Firanki w kuchni nie wytrzymały i zerwały się. Firanki w pokoju okazały się mocniejsze, ale metalowy karnisz nie wytrzymał. Zerwał się i wybił okno. Zdzich już zamierzał nakrzyczeć na niegrzeczne dzieci, gdy przez pokój z piskiem przebiegł Pomponik z królikiem na grzbiecie. Spojrzeli na klatkę. Puszek przegryzł plastikowe dno klatki, uwolnił się i zapolował na ratlerka. Bliźniaki znowu zrobiły miny niewiniątek i pomogły posprzątać. Do wieczora nie działo się już wiele, pies i królik toczyli regularną wojnę a niezmordowane dzieci ganiały się po mieszkaniu i średnio raz na godzinę przewracały choinkę. Wieczorem nie miała już prawie żadnej całej gałęzi.

26 GRUDNIA

Drugiego dnia świąt dzieci do południa grzecznie oglądały bajki. Zdzich i Marysia uwierzyli nawet, że mogą na chwilę spuścić je z oczu i zająć się sobą. Siedzieli sobie w kuchni i popijając barszczyk upajali się ciszą. Wtedy Majster coś poczuł.
– Kochanie, chyba coś ci się przypala w piekarniku.
– Przecież ja nic nie piekę – Marysia spojrzała na męża, a on już wiedział
– Choinka! – krzyknęli jednocześnie i rzucili się w stronę pokoju
Choinka płonęła, przyozdobiona watą imitującą śnieg zajęła się w mgnieniu oka. Płomienie sięgały sufitu. Marek przerażony chował się za kanapą, a Darek z zapalniczką w dłoni jak zahipnotyzowany wpatrywał się w ogień.
– Ja. Ja tylko chciałem zobaczyć jak bombka pęka.
Marysia zabrała szybko dzieci na podwórko. Zdzich pobiegł do samochodu po gaśnicę. Był mróz i zamki od Poloneza zamarzły. Nie było czasu na szarpanie się z drzwiami. Mieszkanie płonęło. Chwycił za szpadel, wybił szybę w samochodzie, wydobył gaśnicę i pobiegł w stronę domu. Od choinki zajął się już fotel i telewizor. Gaśnica wystarczyła tylko na choinkę i telewizor. Fotel dogasił wodą. Zawołał żonę i bliźniaki. Usiedli na kanapie i bez słowa wpatrywali się w dymiące zgliszcza. Za godzinę miała przyjechać siostra Marysi odebrać dzieci. Pomponik w końcu uratował swój psi honor i upolował Puszka. Machając ogonem wbiegł do pokoju z królikiem w pysku. Położył białe truchło na mokrym dywanie, podepchnął nosem pod nogi Zdzicha i wskoczył mu na kolana. Majster podrapał go za uchem
– Przynajmniej ty miałeś udane święta.

Z podziękowaniem dla irethringeril za podsunięcie pomysła.

Reklamy
Komentarze
  1. Onibe pisze:

    hehe, dobre, jakobym Wędrowycza czytał 😉

  2. irethringeril pisze:

    Oj tak, rozwijasz się GRomek, Zdzich ma coraz ciekawsze przygody:))). Rzucanie w siebie pierogami i polowanie królika na ratlerka mnie rozwaliły:D

  3. kocikzielony pisze:

    Szkoda, że tylko raz mogłam kliknąć „lubienie” tego wpisu 🙂 Doskonałe – ubawiłam się setnie 🙂

  4. Angie pisze:

    Nie przeżyłabym czegoś takiego!
    😉

  5. galeriasmakow pisze:

    Ubawiłam się czytając ten wpis ! 🙂 Świetne ! Co tu dużo mówić … Chyba muszę bacznie wystrzegać się bliźniaków i królika, o ile z królikiem dam radę o tyle z bliźniakami może być problem bo w rodzinie co kilka lat się pojawiają 🙂

  6. georgeeliot pisze:

    Jeśli znieczulenie na grzybach szkodzi, to przy świątecznym stole pomaga. Majster Zdzich wykazał się opanowaniem na miarę tybetańskiego mnicha. 🙂

  7. […] wpisy Grosz kurwa w karty? Grom!MAJSTER ZDZICH I ŚWIĄTECZNA APOKALIPSAWoodstock prysznicWOODSTOCK 2011 – HalloweenWOODSTOCK 2011 – Gentelman & the evolutionKOLOROWE […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s