Posts Tagged ‘muzyka’


No i nadszedł dzień ogłoszenia wyników kasetowego konkursu. Konkurs wymóżdżony przez Edgara został ogłoszony w pierwszym dniu drugiej edycji Międzynarodowego Tygodnia Słuchania Kaset Magnetofonowych. Z grubsza chodziło o to, żeby przysłać zdjęcia kasety, lub przyrządu do jej odtwarzania i napisać krótki tekst z nimi związany.

Nadesłaliście wstrząsającą ilość prac – cztery:

Praca konkursowa nr 1 – Zwycięzca!

Praca konkursowa nr 2

Praca konkursowa nr 3

Praca konkursowa nr 4

Jury miało nielichy orzech do zgryzienia. Wszyscy uczestnicy konkursu nadesłali prace naładowane wiadrami wspomnień i emocji. Be Red, Charlie, Jurek i Agnieszka przyprawili jury o ból głowy, zębów i wielu innych części jurorskich organizmów. Wszystkie teksty genialne, a wybrać i nagrodzić kogoś trzeba. Mam wyrzuty sumienia, że Edgar nie sklonował nagrody i nie możemy nagrodzić wszystkich. Po długich i wyczerpujących dyskusjach Jury podjęło decyzję. Zwycięzcą historycznego pierwszego kasetowego konkursu zosatał:

Be Red

W związku z wyrównanym poziomem konkursu szalę zwycięstwa na korzyść Be Reda przeważyła zawartość przedstawionej kasety. Autorskie nagrania kapeli Be Reda nagrane w analogowych czasach wywołały w Jury falę zazdrości. Zawsze podziwiałem ludzi, którzy potrafią wydobyć z instrumentów miłe dla ucha dźwięki. Niestety ja tego nie potrafię. Jedynym utworem, jaki udało mi się zagrać był „Wyszły w pole kurki trzy” na flecie prostym w podstawówce. Podsumowując Deck dla Be Reda.

Zapraszamy do konkursu za rok.

Grafo i Edgar


Tak. Jestem leniem. Nie mam żadnego wytłumaczenia, że spóźniłem się tydzień z podsumowaniem drugiej edycji MTSKM. To skandal! Jednak spóźnienie troszkę się opłaciło. Dzisiaj, tydzień po zamknięciu drugiego MTSKM dołączył kolejny blog. Lepiej późno niż wcale.

A teraz podsumowanko. Nie licząc Ojca prowokatora Edgara, mnie i dzisiejszej spóźnicielki do akcji dołączyło 12 blogów. O dwa więcej niż rok temu! Toż to spektakularny sukces. Takie zainteresowanie nie śniło się nawet filozofom. Jestem wstrząśnięty i wzruszony.

Do MTSKM 2 dołączyli:

Auctor ex machina
Dom Peonii
Świat Aniki
Szary Burek 
Gdyby wszystkie słowa 
Dla Ciebie Gramy -prezentuje Piotyr2 
Two Bored Men
Ocalić od zapomnienia 
Moja Stodoła
Blog Charliego Bibliotekarza
Rockomotive
Wywoływanie duchów

oraz spóźnicielka

Tendresse

Fajnie było? Przypomnieliście sobie dawne imprezy? Przypomnieliście sobie sytuacje, o których nie myśleliście od lat? Trzech uczestników konkursu przypomniało sobie co nie co. Przysłali zdjęcia i dramatyczne historie związane z kasetami. My je opublikujemy i po zebraniu jury poczęstujemy nagrodą zwycięzcę. A oto kandydaci, ich zdjęcia i historie:

Praca konkursowa nr 1

Praca konkursowa nr 2

Praca konkursowa nr 3

Praca konkursowa nr 4

Jeszcze dzisiaj do północy można brać udział w konkursie. Do północy można dosyłać swoje prace. Do dzieła kaseciarze. Super Mega Deck czeka!

Na zdjęciu poniżej pudła z kasetami z którymi obcowałem podczas tegorocznego MTSKM. Wiele z okładek jest niestety pustych. Moje największe skarby zwędził rabuś, który dwa lata temu włamał się do mojego samochodu i opróżnił schowek pełen kaset. Cham jeden No!

Najwięcej frajdy sprawiło mi odnalezienie kasety Falco. Słuchałem go jeszcze w podstawówce. Ehh!

Czekamy na was za rok!


Trzy, czte-ry! Poszło!
Druga edycja ogólnogalaktycznej akcji MTSKM rusza z przytupem! 
Rok temu Międzynarodowy Tydzień Słuchania Kaset Magnetofonowych pobił wszelkie rekordy popularności. Niewiarygodne ilości magnetofonów (chyba z dziesięć) przez tydzień odtwarzały muzykę bez wytchnienia, na okrągło, a nawet przez cały czas. Dawno niesłyszane dźwięki uruchomiły lawinę wspomnień tak wspaniałych, że na świecie zapanowała miłość, pokój i ogólna szczęśliwość. Nie było wojen i wszyscy byli równi. Tylko Edgar i ja byliśmy równiejsi. Ale to było rok temu, przez ten czas świat zszedł na psy i znowu trzeba go ratować.
 
A więc ruszamy z drugą edycją MTSKM. Odpalajcie swoje stare magnetofony, wyciągajcie pudła z kasetami z piwnic, strychów i garaży. Kilometry taśmy zamknięte w plastikowych pudełkach z rolkami czekają! Odtwórzcie swoje kasety jeszcze raz, zanim do końca się rozmagnesują. Dołączajcie się! Każdy blog, który umieści wpis o akcji i poinformuje o tym mnie lub Edgara w komentarzach zostanie wymieniony i podlinkowany w następnym poście. 
Męczcie swoje kasety przez tydzień i podzielcie się z nami wrażeniami. Najlepiej na piśmie. Albowiem Edgar wymóżdżył dla Was konkurs, i to nie byle jaki konkurs. 
 

Konkurs z nagrodą!

 
Nagrodą, którą osobiście ufundował Ojciec Założyciel akcji Edgar jest deck AKAI GXC-710D.
Piękny vintage, ze wskaźnikami wychyłowymi, ciężki jak cholera klamot. Jest sprawny, tylko czasem klapka kieszeni się zacina. Może znajdzie się ktoś, komu serce zabije szybciej gdy postawi na swojej półce ten piękny magnetofon.
A teraz zasady konkursu:
Proszę przysłać na mój lub Edgara adres mailowy zdjęcie kasety, lub sprzętu audio, który posiada magnetofon i napisać kilka zdań o widocznym na fotce przedmiocie. Może to być anegdota, historia z nim związana, lub jakieś osobiste wspomnienie. Najciekawsze będziemy publikować na MOTH i Poważnie Niepoważnym Blogu. Nie będziemy się dublować, więc warto zaglądać tu i tu 😉
Pamiętajcie, że wysyłając swoje prace zgadzacie się na nieodpłatną publikację na naszych blogach! W konkursie nie mogą uczestniczyć jurorzy, czyli Edgar i Graforoman. Decyzje podjęte w związku z przyznaniem nagrody są nieodwołalne i nie podlegają żadnej dyskusji. Zwycięzca zostanie wyłoniony po burzliwych dyskusjach i zostanie ogłoszony kilka dni po zakończeniu MTSKM 2. Wszystko zależy od ilości nadesłanych materiałów.
Po ogłoszeniu wyników proszę zwycięzcę o kontakt ze znanym filantropem, hojnym fundatorem nagrody Edgarem i podanie adresu, na który wysłany będzie magnetofon. Koszty wysyłki pokrywa jury, sprzęt zostanie wysłany w przeciągu tygodnia od otrzymania maila z adresem. Dane adresowe zostaną wykorzystane tylko i wyłącznie do wysłania paczki i zaraz potem zostaną skasowane z komputera oraz pamięci Edgara (to tak na wypadek podpadnięcia pod ochronę danych osobowych…).
Swoje dzieła nadsyłajcie na adresy mailowe:
Ojca Założyciela Edgara –  jestemedgar@gmail.com
Ojca Prowokatora Graforomana –  roman.chlor@gmail.com
Deck AKAI GXC-710D na nowego pana. Przygarnijcie Decka. 😉
Do dzieła Rodacy!

MTSKM – Edycja druga

Posted: 1 września 2012 in Dyrdymały i pierdoły
Tagi: ,

To już rok minął od czasu jak Edgar wymóżdżył Międzynarodowy Tydzień Słuchania Kaset Magnetofonowych. Legenda głosi że Edgar wymyślił MTSKM podczas porannego nakładania skarpety na lewą stopę. Pierwsza edycja odniosła spektakularny sukces, i dlatego postanowiliśmy z Ojcem Założycielem Edgarem, że wracamy z MTSKM za rok. Czyli już w poniedziałek!

Pędźcie zatem czym prędzej do piwnic, na strychy, przeszukajcie garaże w poszukiwaniu magnetofonów i pudeł z kasetami. Jeśli nie macie pożyczcie od sąsiadów, od mamy, od taty, od wujka Mietka, popytajcie w najbliższym muzeum. Młodszym podpowiadam, że magnetofon może przypominać piekarnik lub mikrofalówkę, bądźcie więc czujni w trakcie poszukiwań. Przygotujcie się! Przypomnijcie sobie dźwięki młodości.

Zaczynamy już w poniedziałek!

Będą niespodzianki, nagrody i ogólne szaleństwo. Sąsiedzi nas znienawidzą. Nie damy im pospać przez najbliższy tydzień.

Zajrzyjcie w poniedziałek na Music On The Head, no i oczywiście do mnie. Nie pożałujecie.

MTSKMowy Ojciec Prowokator


Jak to zwykle bywa w radiowej Trójce można usłyszeć utwory niedostępne w stacjach komercyjnych. Jako że ostatnio pisać mi się nie chce za bardzo, więc podzielę się swoimi ostatnimi trójkowymi odkryciami.

MASTODON „THE SPARROW” spowodował kompletną zawiechę w pracy. Paluchy zamarły nad klawiaturą, gały wlepiły się w nieokreślony punkt przede mną, oddech się wyrównał. Ludzie coś do mnie mówili, coś chcieli, a ja ich nie słyszałem – ja słuchałem.

SELAH SUE „THIS WORLD”. Fragment tego utworu jest powszechne znany z reklamy telewizyjnej, ale w całości usłyszałem „This World” dopiero w trójce. Selah Sue przypomina mi trochę Zaz.

ŻYWIOŁAK „MÓJ MIŁY ROLNIKU”. Po prostu posłuchajcie. Nóżka samoistnie tupie pod stołem.


Edgar zaskoczył mnie i nas wszystkich tym kasetowym tygodniem. Nie napisał, nie zadzwonił, nie puścił znaków dymnych, że zamierza wyskoczyć z takim zajebistym pomysłem. Tylko za uszy wytarmosić. Nie uprzedził i zaskoczył mnie MTSKMem z jedną zakurzoną kasetą Toola i z nie wiadomo czy działającym magnetofonem. Nie poddałem się jednak, doczłapałem się do domu rodzinnego i wydobyłem z zapomnienia niewielkie pudło kaset, które jakoś jeszcze nie uległy utylizacji. Ile ja radochy miałem kiedy odkryłem te tytuły o których o mało nie zapomniałem. Teraz już nad moimi kasetami nie będzie wisiało widmo wyrzucenia na śmietnik. O nie! Dzięki Edgarowi wiem, że za rok znowu będą potrzebne, i za dwa lata, i za trzy. Bo oto powstała nowa świecka tradycja – a imę jej to MTSKM!

Za rok nie będzie już partyzantki. Za rok będziemy z Edgarem zwarci, gotowi i jak to Edgar napisał „za rok to świat zadziwimy, onet przegonimy, serwery popalimy i transfery przekroczymy”. I to nie są czcze pogróżki.

W pierwszej historycznej edycji MTSKM udział wzięli:

Edgar (music on the head) – Prezes

graforoman – prawa ręka, lewe oko i trzecia nerka Prezesa

Szary Burek

POP WORLD of Nacho

To co mi gra czyli muzyczny blog Piotra K

Galeria Smaków

Dla Ciebie gramy – prezentuje Piotyr2

Adam Grudziński

gdyby wszystkie słowa

Ocalić od zapomnienia

A teraz muzyka z którą zmierzył się graforoman podczas pierwszego MTSKM:


Edgar jak coś wykombinuje, to nic tylko się podłączyć!!!!!!!!!!!!

Że zacytuję całość postu Edgara:

U W A G A ! ! ! Ogłaszam Międzynarodowy (a co, jak szaleć, to szaleć) Tydzień Słuchania Kaset Magnetofonowych! Zaczynamy o jutra i do Niedzieli katujemy się taśmami. Wygrzebcie swoje dawno zapomniane kasety, znieście ze strychu stary magnetofon i przypomnijcie sobie jak się kiedyś słuchało muzyki! Zróbcie sobie sentymentalną podróż do czasów, gdy przegranie całego albumu od kumpla było szczytem marzeń. Przypomnijcie sobie gdy ślęczeliście przy radioodbiorniku modląc się, aby prowadzący audycję nie wtrącił kilku głupich uwag w środku utworu. A co robiliście, gdy waszą ukochaną kasetę wkręciło w środku magnetofonu? Ja prasowałem żelazkiem 🙂

To co Robaczki? Wchodzimy w to? Za tydzień od tej pory dzielimy się wrażeniami. 🙂

Uprasza się o skopiowanie wpisu Edgara i umieszczenie na swoich blogach!

NIECHAJ KASETOWA LAWINA RUSZY!!!!!

Wisiałem dzisiaj nad klawiaturą próbując popełnić wpis o tym jakie to Prodigy jest niedobre i zmanierowane sławą. Poirytowała mnie strasznie BARIERKOWA AFERA i informacje szerzone przez zespół, jako by to Przystanek Woodstock był ekstremalnie niebezpieczną imprezą. Siedziałem przed kompem i trwoniłem swój uwolniony wreszcie od spraw wszelakich czas na zespół, który zagrał koncert dla barierek a nie dla publiczności. Jedyny kontakt muzyków z publicznością to były prośby o odsunięcie się publiczności od sceny tylko po to aby można było odsunąć barierki o kolejny metr. Tak oto z każdym utworem Prodigy oddalało się od swoich fanów o kolejny symboliczny metr. Dobrze, że koncert trwał tylko godzinę, jeśli ta katastrofa potrwałaby dłużej odległość między Prodigy a fanami sięgałaby poza horyzont.

Po co mi to? Wywlokłem zatem Maćka z terrarium i puściłem go na klawiaturę. Niech se gadzina bloga poczyta. Lepszy gad niż Prodigy. 😉


Jakoś wróciliśmy. Było świetnie. Mocna muzyka, zacna ekipa i bania od rana do nocy. Stała się rzecz straszna – zgubiłem torbę od aparatu fotograficznego. Kij z nią, to tylko torba, ale była w niej karta pamięci ze zdjęciami i filmami z całego pobytu na festiwalu. Jakieś tysiąc zdjęć szlag trafił. Mam doła, jak kopalnia odkrywkowa w Bełchatowie. Relacja wkrótce, jak tylko wygrzebię się z tego moralnego padołu.

Jedna z nielicznych ocalałych fotek. 😦


Szlag mnie trafia, że Przystanek Woodstock już się zaczął, a ja siedzę w domu i  dopiero się pakuję. Szlag mnie trafia, że nie mogę znaleźć transmisji na żywo. Zawsze była na Onecie, a w tym roku nic. Prognozy pogody na piątek i sobotę są niekorzystne, ma padać. Kalosze i sztormiaki już w bagażniku obok piwa i wody. Pierwszy dzień stracony, ale jeszcze dwa przede mną. Jest nadzieja.

Nawet ten powieszony słoń ze zdjęcia ma lepiej niż ja. (fotka z przystanku 2007)