Archive for the ‘Lashcorowe ilustracje’ Category


Głosujcie Robaczki. Czas leci!

Zainteresowanie osobistym wpływem na losy dobrego Bogdana i niedobrego Wentylatora w opowieści LASHCORE STORY jest mizerne. Komputer mi pęka z rozpaczy, że czytelnicy nie zasypali nas pomysłami. Przypominam czego dotyczy konkurs:

Jak się ma zakończyć pojedynek Wentylatora z Bogdanem? (Kto wygra? W  jaki sposób? Czy pojedynek w ogóle się odbędzie? Czy w końcu przyjdzie wielka powódź?  Czy przyjdzie odsiecz?)

Jeśli nie rzucacie pomysłami to zapraszam do ANKIETY przygotowanej przez nadwornego iluminatora LCS Adama.

Kliknijcie duży kolorowy napis i zagłosujcie czy Bogdan wykituje, czy nie! Do dzieła Rodacy!             ANKIETA


 

Czy taki los czeka Bogdana?

EDGAR, współojciec LASHCORE STORY zarządził konkurs dla czytelników. Otóż zbliżamy się w oszałamiającym tempie do wielkiego pojedynku Króla Wentylatora z Bogdanem, o którym mówią „Człowiek ze snu”. Bogdan, który w poszukiwaniu przyjaciółki dał się pojmać maszynom Wentylatora jest jego największym rywalem w wojnie o rząd dusz uciśnionych maszyn. Wentylator, czarny charakter o niewyparzonym śmigle postanowił raz na zawsze rozprawić się z legendą Człowieka ze snu, która jest jedyną przeszkodą na drodze jego marzeń o władzy absolutnej. Zorganizował wielkie igrzyska, których kulminacyjnym elementem będzie pojedynek Króla z Bogdanem. Szanse są nierówne. Wentylator zamierza walczyć nieuczciwie, więc los Bogdana nie rysuje się różowo.

W związku z powyższym mamy konkurs dla czytelników, a pytanie brzmi:

Jak się ma zakończyć pojedynek Wentylatora z Bogdanem? (Kto wygra? W  jaki sposób? Czy pojedynek w ogóle się odbędzie? Czy w końcu przyjdzie wielka powódź?  Czy przyjdzie odsiecz?)

Wymyślcie jaki ma być finał. A tak się stanie!

Poniżej ostatni napisany przez Edgara fragment. Od Was zależy, co będzie dalej.

[Edgar] – Wstawaj! Wstawaj, łachudro! -Bogdan tymi słowy został obudzony tego sądnego dnia. Jego bunkier, w którym był dotychczas więziony stał otworem. Młoty wyburzeniowe zrobiły wyrwę w betonie i człowiek po raz pierwszy od kilku dni spojrzał na niebo w pełnej krasie. Nie było ani jednej chmury, nieboskłon bił błękitem po oczach. „No to dziś wszystko się rozstrzygnie” -pomyślał Bogdan i pewnie wyszedł na zewnątrz.
Tam ujrzał przygotowany ring i potężny tłum elektronicznego motłochu który wykrzykiwał wyzwiska pod jego adresem i życzenia wiekuistego panowania Króla Wentylatora. „Oczywiście spędzili najwierniejsze tałatajstwo” -pomyślał Bogdan. Kątem oka ujrzał palącego się kota. To młodzieżówka Ligi Progresywnych Robotów znęcała się nad wszelkimi przejawami białkowego życia.

 


[Edgar] – Bogdan od ostatniej rozmowy z Maszynką czekał na znak od niej. Kompletnie nie wiedział o co chodzi z tym podziemiem wysypiska i powoli tracił tą odrobinę nadziei, którą wlała mu do serca rozmowa z mechaniczną przyjaciółką. Nie wiedział, ile czasu minęło od ich rozmowy, cela nie miała okien, jedyne światło, które przenikało do pomieszczenia, to prześwity między betonowymi płytami. Spał, gdy Maszynka drążąc mozolnie malutki tunel zbliżyła się do niego. Wreszcie, po ciężkiej walce z kawałkiem płytki chodnikowej udało jej się wdrapać do celi. Rozejrzała się wokół i ujrzała Bogdana. Jaj malutkie, elektroniczne serce zabiło szybciej. Musiała się spieszyć, a ten mądrala po prostu sobie spał!
Z całej siły walnęła go w bok. Nie ruszył się. Spróbowała jeszcze raz, ale tylko przewrócił się na drugi bok. Lekko podenerwowana, widząc wypięte w jej kierunku cztery litery wystające ze spodni, niewiele myśląc walnęła go prądem.
„Prądem chcą mnie załatwić!” -pomyślał Bogdan zrywając się z posłania.

– Raany, CISZEJ!!!- Jęknęła Maszynka.
-Ło!!! To ty!! Co się dzieje? To dziś? Egzekucja? -Mamrotał jeszcze nie dobudzony Boguś.
-Nie, do cholery, uspokój się.Muszę ci szybko coś powiedzieć i lepiej żebyś to zapamiętał, bo może ci to życie uratuje.
-Uch…-Bogdan szybko przetarł twarz dłońmi -no dobra… Nawijaj, o co chodzi.
-Schyl się i słuchaj uważnie- Maszynka powiedziała mu na ucho jedno zdanie.
-A co to to za bełkot?
-To tajemnicze zaklęcie, które musi być głośno wypowiedziane.
-No i?
-Nie wiem. Nigdy dotąd nie było wypowiedziane przez człowieka. Więc skutki nie są znane. Ale jeśli nic innego się nie wydarzy, gdy będą cię od egzekucji dzieliły sekundy, wtedy je wypowiesz. Albo cię zabije, albo… Albo zabije kogoś innego…
-Albo nic się nie stanie -mruknął Bogdan patrząc jak Maszynka gramoli się z powrotem do swojego tunelu. Tej nocy już nie spał.

 

 

 

 

 

 

Pierwszy fragment LCS napisany przez Edgara po bardzo długiej przerwie. 🙂


LASHCORE STORY to takie dziwadło, które kiedyś było multiopowieścią a dzisiaj jest już tylko umierającym opowiadaniem. Dziwadło, które powstało bez wyraźnej przyczyny i wbrew logice. Na początku pisane z pasją przez trzech przypadkowych grafomanów powoli zaczęło chylić się ku zapomnieniu. To właśnie Lashcore Story było najważniejszym powodem powołania do życia graforomanowego bloga. Śmiały plan przeniesienia multiopowieści na bloga i zdobycia nowych czytelników wyszedł średnio. Bez pomysłów i humoru JurkaEdgara brakuje mi paliwa, które napędzałoby wyobraźnię. Opowiadanie które wcześniej przynosiło dużo frajdy z czasem zaczęło ciążyć.

Tak więc postanowiłem ogłosić definitywny koniec multiopowieści Lashcore Story. Miałem jeszcze trochę nadziei, że ktoś zapyta co dalej. Czy Wentylator ukatrupi w końcu Bogdana? Czy Pijotr dokona żywota w mrocznych jaskiniach demontażu? Czy maszynka z wiertarką spełnią swoją misję? Czy Moczymorda pogodzi się z siostrą? I kim jest do cholery John?

I co? I ktoś jednak zapytał! Adam, nadworny grafik i znawca Lashcore Story zagaił w komentarzach na blogu Alternatywnych „Cześć Grafo. Co tam u Romana w temacie LCS? (nie mylić z LSD ani SLD)”. No jakby mi z półobrotu w potylicę przywalił. Jaki koniec? Gdzieżby tam! Ktoś jednak to dziadostwo czyta. Nie dość, że czyta to jeszcze inspiruje i tworzy inspirujące grafiki! Oto one:

INSPIRA PIERWSZA

INSPIRA DRUGA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na koniec wcześniejsza grafika Adama, która świetnie ilustruje moje lashcorowe rozterki. Wyjść z tej dziury i pozostawić porąbany świat żywych maszyn za sobą, czy wrócić na dół i pisać dalej? Adam upiera się, że gdzieś na poniższym obrazku jest ukryty klucz. Może to klucz do komnaty w której mieszka wena?

Lashcorowe rozterki graforomana.

No to nie pozostaje mi nic innego jak posadzić dupę przed kompem, rozprostować paluchy i zacząć pisać Lashcore Story. Do niedzieli się uwinę. 🙂


„Jej uszy usłyszały dziwny dźwięk, potem otworzyła lewe oko, prawe zastanawiło się jeszcze co to było. Wtedy włączył się mózg i wyjaśnił oczom, że to dźwięk odklejającego się języka od podniebienia przerwał ich senną idyllę. Międzyorganowa dyskusja obudziła świadomość, która natychmiast zrugała ich że marudzą. Moczymorda budziła się. Kapeć w ustach bez trudu nakłonił jej rękę do sięgnięcia po stojącego przy łóżku browara, gardło było zachwycone – wreszcie jakiś płyn. Mózg pogadał z pozstałymi częściami ciała i doszedł do wniosku, że to kac. Ta kobieta mnie kiedyś wykończy – pomyślał.”

Tal właśnie wygląda standardowa pobudka bohaterki Lashcore Story – Królowej Moczymordy.

Onegdaj nadworny iluminator Lashcore Story – Adam narysował Moczymordę. Muszę przyznać Adamowi, że niekiepska Ona, niekiepska. 🙂

Tradycyjnie oczywisty dzięx dla Adama.


Nażarty, napity i poświątecznie  tu i ówdzie pogrubiony przedstawiam kolejną grafikę Adama. Grafika przedstawiająca obronę wysypiska Lashcore przed powodzią spowodowała inspiracyjne sprzężenie zwrotne (zainspirowany inspiruje inspirującego). I tak oto wiedziony graficzną sugestią Adama zamierzam pogmatwać losy moich bohaterów powodzią stulecia. Pierwsze kroki poczyniłem w odcinku nr 52.

Tradycyjny dzięx dla Adama.


Tym razem Adam popełnił grafikę z ukrytą zagadką. Poszukajcie na obrazku ukrytego klucza do całej tej pogmatwanej historii.

Oczywiście zasłużony dzięx dla Adama.


KOMÓRKA OCZYSZCZANIA made in LASHCORE STORY. Czyli łazienka dla technoistot. Nawet one muszą myć gdzieś przepocone tryby.

Ku chwale Adama.


Dawno, dawno temu (czyli jakiś niecały miesiąc)  za siedmioma serwerami, za siedmioma blogami Graficzarodziej Adam Niepokorny narysował OBROTOWĄ SZUBIENICĘ, po czym wyjaśnił ciekawskim, że: „To taki karuzel jest. Ino dla wisielców”.

ILUSTRACJA INSPIROWANA MULTIOPOWIEŚCIĄ LASHCORE STORY

Dzięx Adam.


ZEMSTA SPRĘŻYNY

Oczywisty dzięx dla Adama.