Posts Tagged ‘ZAZ’


Czwartek. Godzina 6.30. Dworzec Centralny Warszawa. Wysiadłem przed chwilą z pociągu i błąkam się po dworcowych katakumbach w poszukiwaniu kawy. Dworzec się budzi, z otwierających się stoisk zaczynają wydobywać się wonie tak przeróżne, że ich mieszanina zmusza chwilami do wstrzymania oddechu, inaczej odruch wymiotny gwarantowany. Chodzę, szukam. Mijam Coffee Heaven, w środku kupa ludzi, na pewno nie usiądę, a na stojąco nie będę pił. Dopiero co wysiadłem z pociągu a już nogi bolą. Idę dalej mijam Empik Cafe i nagle moja lewa małżowina coś wychwytuje, jakiś dźwięk, chyba znajomy. Wchodzę kupuję podwójne espresso i siadam. Muzyka gra bardzo cicho i zagłusza ją gwar w kawiarni, jednak małżowina się nie poddaje, nasłuchuje i nasłuchuje. „Skądś to cholera znam” – babeczka śpiewa sobie po francusku. Zaczynam podejrzewać, że to ZAZ, ale nie jestem pewien, dopiero co odkryłem tą muzykę i nie znam jej jeszcze tak dobrze, żeby od razu rozpoznać. Dopiero kiedy usłyszałem „Les Passants” miałem pewność.  Kawa mi się kończyła, a podróżni chytrze dybali na mój stolik. Przechytrzyłem ich, zamówiłem drugie podwójne espresso i wysłuchałem płyty do końca. Nóżka tupała samoistnie przy moim ulubionym kawałku „Je Veux” Czy Mikołaj to czyta? Ja chcę płytę ZAZ pod choinkę!!!