Archive for the ‘CO LEPSZE KAWAŁKI.’ Category


Jak to zwykle bywa w radiowej Trójce można usłyszeć utwory niedostępne w stacjach komercyjnych. Jako że ostatnio pisać mi się nie chce za bardzo, więc podzielę się swoimi ostatnimi trójkowymi odkryciami.

MASTODON „THE SPARROW” spowodował kompletną zawiechę w pracy. Paluchy zamarły nad klawiaturą, gały wlepiły się w nieokreślony punkt przede mną, oddech się wyrównał. Ludzie coś do mnie mówili, coś chcieli, a ja ich nie słyszałem – ja słuchałem.

SELAH SUE „THIS WORLD”. Fragment tego utworu jest powszechne znany z reklamy telewizyjnej, ale w całości usłyszałem „This World” dopiero w trójce. Selah Sue przypomina mi trochę Zaz.

ŻYWIOŁAK „MÓJ MIŁY ROLNIKU”. Po prostu posłuchajcie. Nóżka samoistnie tupie pod stołem.

Reklamy

Jakoś wróciliśmy. Było świetnie. Mocna muzyka, zacna ekipa i bania od rana do nocy. Stała się rzecz straszna – zgubiłem torbę od aparatu fotograficznego. Kij z nią, to tylko torba, ale była w niej karta pamięci ze zdjęciami i filmami z całego pobytu na festiwalu. Jakieś tysiąc zdjęć szlag trafił. Mam doła, jak kopalnia odkrywkowa w Bełchatowie. Relacja wkrótce, jak tylko wygrzebię się z tego moralnego padołu.

Jedna z nielicznych ocalałych fotek. 😦


Szlag mnie trafia, że Przystanek Woodstock już się zaczął, a ja siedzę w domu i  dopiero się pakuję. Szlag mnie trafia, że nie mogę znaleźć transmisji na żywo. Zawsze była na Onecie, a w tym roku nic. Prognozy pogody na piątek i sobotę są niekorzystne, ma padać. Kalosze i sztormiaki już w bagażniku obok piwa i wody. Pierwszy dzień stracony, ale jeszcze dwa przede mną. Jest nadzieja.

Nawet ten powieszony słoń ze zdjęcia ma lepiej niż ja. (fotka z przystanku 2007)


Sobota, 6 sierpnia. Godz. 00.30.

ŁĄKI ŁAN. To będzie już ostatni zespół Przystanku Woodstock anno domini 2011. Specjalny koncert niespodzianka na zakończenie.

Zacytuję co nie co za oficjalną stroną zespołu WWW.LAKILAN.PL.

„Pewnego razu pod liściem jełopianu spotkało się sześciu niezwykłych smakoszy pyłku i nektaru kwiatowego: Poń Kolny, Niesforny Bonk, Zając Cokictokloc, Jeżus Marian, MegaMotyl oraz mały skrzat imieniem Paprodziad.

Paprodziadowi udało się wygrzebać ze swojego tobołka dziwaczny flakon, którego zawartością poczęstował wszystkich członków Łąki Łanu. Wtem, wicher okrutny wzbił kurz w powietrze, zrobiło się ciemno jak w brzuchu gąsienicy, ptaki umilkły, kwiaty pozwijały płatki a straszliwy piorun przeszył zsiniały nieboskłon. Na szczęście nie nastąpiło nic więcej oprócz deszczu, który zmoczył im skrzydła i kubraki. Wrócili więc do swego grzyba prawdziwego, wyjęli instrumenty i zgrali ŁąkiFunka…”

Nie mam nic więcej do dodania. 🙂 Muzycy o takim poczuciu humoru muszą być zajebiści. I są!!!!


Sobota, 6 sierpnia. Godz. 22.50.

PRODIGY. Tutaj nie będę się wysilał na wypisywanie pochwał. Po prostu zacytuję Edgara, co na muzie się zna:

 „Uoooooaaaa… Prodigy nie zawodzi, o nie! To jest muzyka, która nieźle wali po głowie!”

Mocne, brutalne dźwięki generowane przez Prodigy dopełnią dzieła zniszczenia woodstockwej publiczności, która zapewne zapamięta ten koncert po wsze czasy. Może dostaną Złotego Bączka i zniszczą nas jeszcze raz za rok. Nie mam nic przeciwko.

Za cholerę nie mogę wstawić teledysku „Smack my bitch up”. Jako nieodpowiedni dla nieletnich nie da się wrzucić na bloga. Ale mogę wstawić link:

CENZURA – http://www.dailymotion.com/video/x1fv2c_smack-my-bitch-up-uncensored-prodig_music

Na razie sama muzyczka z niegroźnymi obrazkami i tytułem grzecznie zmienionym na „Smack my beat up” – Phi!

No nie mogę się powstrzymać. No nie mogę. Maxim z Prodigy popełnił onegdaj genialny duet ze Skin. Nie będzie Carmen Queasy na Woodstocku, ale zapodaję – tak od siebie!

Widok na woodstockowe pole.


Sobota, 6 sierpnia. Godz. 21.20.

GENTELMAN & THE EVOLUTION. Kolejny przedstawiciel niemieckiego reagge na tegorocznym Przystanku Woodstock. Ja to widzę jako przerwę na toi toia, tudzież na pożarcie czegoś i uzupełnienie zapasów browara na koncert PRODIGY. Ludziska wypompowane po serii mocnych koncertów Kontrust, Halloweeen i Airbourne muszą trochę odsapnąć i nabrać sił przed szaleństwami jaki zafunduje Prodigy. Posłuchajcie sami, przecież przy tym można usnąć!

Zawsze można się zdrzemnąć przy niemieckim reagge.

 

W kupie cieplej.

 


Sobota, 6 sierpnia. Godz. 19.50.

Kawałek hard rocka w starym dobrym stylu. Muzyka australijskiej grupy Airbourne przypomina AC/DC, Deep Purple czy Rainbow. Może to zbyt daleko idące porównanie i fani wyżej wymienionych odnajdą mnie i zwyzywają, ale co mi tam. Już w sobotę Airbourne zatrzęsie Woodstockiem.


Sobota, 6 sierpnia. Godz. 18.30.

ENEJ. Zespół, który rok temu walczył w eliminacjach o udział w Przystanku Woodstock w tym roku odbiera nagrodę Złotego Bączka. Zaczarowali woodstockową publiczność energicznym koncertem wypełnionym muzyką inspirowaną ukraińskim folklorem. Może i mali, może i nieznani, ale zachowanie sceniczne i kontakt z kilkuset tysięczną publicznością godny największych. I tego Enejowi życzę – wielkości, sukcesów i chwały. Zasłużyli chłopaki. Popatrzcie z resztą sami:

Dzieciaki Woodstocka. 🙂


Sobota, 6 sierpnia. Godz. 17.10.

BULDOG. Kapela córka Kultu. Nie wgłębiałem się wcześniej w twórczość Buldoga, czasami tylko co nie co w Trójce usłyszałem. W 2009 na stanowisku wokalisty Buldoga zameldował się Tomek Kłaptocz, zastępując zapracowanego Kazika. Choć nazwa inna to chwalebny cień Kultu słychać w dźwiękach produkowanych przez Buldoga. Charakterystyczna dla Kultu i Armii waltornia napędzana płucami Ali Gadomskiej (w Kulcie i Armii waltornię napędza legendarny Banan) nie pozwala nie kojarzyć Buldoga z Kultem. Całość ciekawa i miła dla małżowin moich.

Buldog z Kazikiem Jeszcze:

Buldog z Tomkiem:


Sobota, 6 sierpnia. Godz. 16.00.

Ostatni dzień Przystanku Woodstock rozpoczną śpiewające dzieciaki z Arki Noego. Arka Noego wystąpi na dużej scenie jako laureat Złotego Bączka sceny folkowej. Złoty bączek oznacza, że woodstockowicze polubili i docenili ten sympatyczny zespół.

Woodstock 2007