Trochę naciągane. 🙂
 
Majster Zdzich i Shakira
 
– Nie kitujesz, że znasz ukryte przejście? – Jurek nie mógł uwierzyć, że na żywo obejrzy jak Polacy grają z Hiszpanami w półfinale Mistrzostw Europy.
– Kochany – majster spojrzał pewnie na Jurka – ja budowałem ten stadion. Architekt to stary pijak. Za klika litrów bimbru wprowadził małą poprawkę do projektu stadionu. Narysował oświetlony tunel i pomieszczenie pod lożą prasową. A teraz patrz na to.
Majster nacisnął i obrócił w prawo dwie cegły w murze, przy którym stali. Coś zgrzytnęło i płyty chodnikowe pod nogami Jurka rozsunęły się. Jurek ledwo uskoczył. Pod jego nogami ukazały się schody.
Jurek już zamierzał się zdziwić, kiedy za jego plecami czarna limuzyna z piskiem opon uderzyła w drzewo za jego plecami. Furgonetka która jechała za nią rozbiła się o tył limuzyny. Z limuzyny wyskoczyła drobna blondynka i z dzikim okrzykiem „Help!” ruszyła w stronę oszołomionych budowlańców. Nie wyhamowała i wepchnęła ich do dziury, którą przed chwilą otworzył majster. Sturlali się po schodach i wylądowali na betonowej posadzce. Wejście zatrzasnęło się.
Pierwszy ocknął się majster. Blondynka waliła drobnymi piąstkami w betonową płytę u szczytu schodów
– Help! Help!
– Ona chyba nie nasza – Jurek usiłował się podnieść i zauważył, że z torebki wystaje książeczka „Rozmówki angielsko-polskie”.
– Dawaj to – Zdzich przewertował książeczkę i krzyknął w stronę blondynki – Hej Lady. We are friends, Don’t Worry!
Blondynka ucichła. Przestała walić piąstkami w beton i powoli podeszła do Zdzicha. Wyjęła mu z dłoni rozmówki i zaczęła przeglądać.
– You are the terrorist? – rozmówki wędrowały z rąk do rąk.
– No, we are fans.
Jurek nie rozumiał za bardzo o czym gadają, więc zaczął się przyglądać blondynce. Im bardziej się przyglądał tym większe miał wrażenie, że skądś ją zna. I nagle go olśniło.
– Ty jesteś Shakira? – zapytał nieśmiało
– Yes! – Shakira zrozumiała bez tłumaczenia – my boyfriend Pique play match today.
– Aaaa – Jurek też zrozumiał – Piket, ten piłkarz, to twój facet.
 
Wejście się zatrzasnęło, nie dało się otworzyć więc ruszyli do pomieszczenia pod lożą prasową.
– O w mordę Zdzichu – Jurek z opadniętą szczęką biegał po pomieszczeniu wyposażonym w pełną piwa lodówkę i kanapę. Na stoliku piętrzyły się paczki z chipsami, orzeszkami i biało-czerwonymi szalikami.
– Wooow! – pisnęła Shakira – excellent!
Majster otworzył wielkie okno i po chwili zaczął się mecz. Widowisko było wspaniałe. Akcja za akcją. Strzały, słupki i parady bramkarzy. Shakira, Jurek i Zdzichu żarli chipsy i doili browary. Bariera językowa zniknęła, liczyły się emocje. Po golach Shakira rzucała się w objęcia Jurka. Do przerwy był remis dwa do dwóch.
– Jurek, show me where the toilet – Shakirę przycisnęło
– Co?
– Ona chce do kibla – wyjaśnił Zdzich
– Chodź mała, pokażę ci kibel – zniknęli za drzwiami.
Wrócili pod koniec drugiej połowy, rozczochrani niezgrabnie poprawiali ubrania.
– Jak tam mecz?
– Eeee. Kicha. Hiszpanie prowadzą cztery do dwóch – majster przyjrzał się Jurkowi. Micha cieszyła mu się jak nigdy – Coś mi się wydaje, że nie tylko Hiszpanie strzelali gole w drugiej połowie.
– Aj tam, aj tam – zarumienił się Jurek.
– Aj tam, aj tam – powtórzyła Shakira, chociaż nie rozumiała słów to wiedziała o czym rozmawiają.
 
Półfinał dobiegł końca. Polacy przerypali pięć do dwóch.
 
Policja wezwana przez paparazzi z furgonetki sforsowała w końcu tajemne wejście do tunelu, wtargnęła do pomieszczenia pod lożą prasową i powaliła brutalnie Zdzicha i Jurka na podłogę. Stado policjantów otoczyło Shakirę, zanim ją wyprowadzili zdążyła krzyknąć
– Jurek call me. I’ll be wating baby.
Reklamy

Miałem nadzieję, że tytuł tego posta będzie inny. Miałem nadzieję, że będzie więcej piłkarskich postów. Miałem nadzieję, że Tytoń jest jak każdy porządny nałóg – nie do zatrzymania.

Szału nie było, ale Edgar i tak napisze że to dobry mecz był.

Fuck!


No! Takie nic się nie stało to ja rozumiem. Jak się Grecy wkurwią to i pierwsze miejsce w grupie w zasięgu. Ale…. nie uprzedzajmy faktów. 😉

Nic się nie stało?

Posted: 8 czerwca 2012 in Dyrdymały i pierdoły
Tagi:

Stało się!

Chłopaki się zasapali i nie dali rady.

Treneiros miał niezamierzony przykład, że zmiana może zmienić miecz. Tytoń wszedł i z marszu obronił karnego. Treneiros widocznie tego nie zauważył, może jakaś smukła kibicka zajęła jego uwagę i huć go oślepiła? Kto wie?


Drabble. Krótki utwór literacki, który posiada równo 100 słów. To jest mój pierwszy.
Ambicja 
Stopa miała dosyć swojego losu, czternastą reinkarnację była stopą. Zawsze chciała być ręką. Chciała machać, chwytać, pieścić. Podczas zbiórki w macicy po piętnastym poczęciu dwunastnica pomogła jej złożyć podanie do naczelnego chromosoma o zmianę przydziału. Naczelny obiecał rozważyć. Kiedy właścicielka macicy dostała konwulsji po zjedzeniu korniszona z jogurtem w departamencie przydziału organów poprzewracały się segregatory. Ktoś zamienił podania. Stopa została mózgiem.
– Panie doktorze – właścicielka macicy szlochała w gabinecie psychiatry – nie mam siły do mojego Jasia. On kolekcjonuje skarpety.
Doktor przepisał receptę i wrócił do domu. Położył się na legowisku z papieru toaletowego i przykrył ogromnymi majciochami.
Dupy też miewają ambicje.

Stało się. Jestem gruby! Niektórzy nawet mówią na mnie kwintal. Drugi kwintal już w zasięgu wzroku, znaczy w zasięgu żołądka. Trza działać. Jakiś łebski gość wykombinował, że zeżerając dużo białka mogę zostać smukłym ciachem. Dowiedziawszy się o tym postanowiłem działać i popełniłem zawijasy szynkowe z twarogiem, jajkiem, korniszonem, cebulą, porem i kapeczką musztardy. Dałem radę pożreć trzy, po czym leżałem godzinę jelitami do góry. Tak sobie leżąc niespecjalnie czułem, że chudnę. Ale co tam, fachowcom trzeba ufać.

 


Szczena mi opadła, odbiła się od brzucha i wgryzła się w czoło kiedy obejrzałem ten filmik.

Małżonka moja, miłośniczka zwierza wszelkiego, a papug zwłaszcza wynalazła to arcydzieło w przepastnych czeluściach internetu.

Nie ma co pisać, trza obejrzeć. :


Migawki ze służbowej wizyty na terenie szczecińskiej zawodówki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Włóczy się ostatnio po sieci akcja „Robimy Internety”. Akcja wylęgła się na blogu jestKultura.pl. Wylęgła się i polazła między innymi do Dwóch znudzonych Facetów. Tam akcja przegrupowała się i przypuściła zmasowany atak na Rolowego i Edgara. I to właśnie za pomocą Edgara akcja, która w międzyczasie rozrosła się do rozmiarów Bestii odnalazła mnie i zawlokła za dziąsło przed klawiaturę.

Zasady są takie (zerżnięte od Edgara, który zerżnął je od pomysłodawcy akcji):

  • Linkujesz do pięciu wartościowych autorów (bloger, vloger, podcaster, grunt aby był fajny)
  • Nie chodzi o ich wielkość, nowość czy też wpływowość, są od tego osobne zestawienia a nie chcę mnożyć bytów. Chodzi o pięć stron (znowu: blogów, vlogów, Twój wybór), które w ostatnim okresie fajnie Ci się odbierało. Tyle 🙂
  • Będzie bardzo super, jak każdy link opatrzysz krótkim komentarzem, by było łatwiej się rozeznać w propozycjach.
  • Listę publikujesz na swoim kanale informacji – może to być Twój blog, profil na fejsie, soupka, flickr, cokolwiek. Niech tylko Twoi czytelnicy i znajomi to zobaczą i wystarczy. Będzie jednak super, jeśli też ich namówisz na ich własne listy. W końcu robimy Internety!
  • Jak nie chce Ci się tłumaczyć każdorazowo o co w ogóle chodzi to możesz podlinkować do tej notki (oh well, po to powstała), ale nie nalegam. Będzie mi za to bardzo miło 🙂
  • Link do opublikowanej listy możesz wrzucić poniżej w komentarzach, skoro tutaj się zaczyna to też niech tu się spina

Ciężko wybrać pięć, wolałbym wymienić z piętnaście, ale reguły to reguły. Przedstawiam zatem swoją piatkę:

musiconthehead.pl – blog Edgara. Jakiś czas temu sformułowałem definicję Edgara: „Podstawowym organem Edgara są małżowiny uszne, pozostałe organy uznane przez jego organizm za nieistotne dla przetrwania ulegają stopniowemu zanikowi. Niektórzy twierdzą, że Edgar składa się z samych małżowin, którymi chłonie muzykę. To nie prawda, Edgar ma jeszcze palce i za ich pomocą prowadzi bloga muzycznego.” Razem z Edgarem i Yerzem bazgrolimy od czasu do czasu niekończącą się multiopowieść „Lashcore Story”. Na dodatek Edgar jest nieślubnym ojcem Niezależnego Pogromcy Wszelkiego Zła W Internecie.

Bez Parasola. Z tym blogiem mam problem. Nie powinienem go reklamować bo jest lepszy od mojego. Bez Parasola pisze krótkie opowiadania z jajem i puentą. Czytam je i szlag mnie trafia, że ja tak dobrze nie piszę. Seria „Debilna opowieść” powala. W chwilach braku weny zaglądam na „Bez parasola” w poszukiwaniu inspiracji.

Irethringeril’s Blog – Trafiłem do Irethringeril (do dziś nie potrafię tego wymówić)  przypadkiem i już zostałem. Osobisty blog kobiety „z jajami”. Morda mi zaciesza, kiedy czytam o Krzykaczce, czterołapie i Lucku. Jej opowiadanie „Wesele” zainspirowało mnie do napisania świątecznego odcinka Majstra Zdzicha. Poza tym zna się kobita na horoskopach.

Co na obiad? – Jedyny blog kulinarny, który czytam regularnie (odkąd „Galeria Smaków” zamieniła chochlę na aparat). Witaminka kiedyś była moją ziomalką, ale wyjechała na południe i tam teraz „męczy gary”. Nie zaglądam tam nigdy na głodnego, bo zachowuję się wtedy jak Pies Pawłowa.

Grzybowisko – Kocham zbierać grzyby i nieskromnie napiszę, że znam i zjadam kilkadziesiąt gatunków. Kiedy trafiłem na blog „Grzybowisko” od razu zachwyciłem się zdjęciami i fachową wiedzą jaką grzybowisko się dzieli ze swoimi czytelnikami. Ja jestem plechofilem i Grzybowisko jest plechofilem. A plechofile zawsze się dogadają i nie wykitują od zeżarcia Sromotnika. Ostatnio grzybowisko zwolniło. Ostatni wpis jest z lutego. Skandal!

Poczytajcie. Nie pożałujecie.

Zapraszam także do działu „Blogowisko” (z lewej).


:refren: Stara kwoko Euro spoko.
Stara kwoka zniesie jajo jak nasi przegrajo.
Śmiechem parska trener Smuda. Kwoce się nie uda.
 
Tymoszenko się wkurwiła,
sińców sobie narobiła.
Prawie wyłupiła oko,
lecz głośniejsze polskie spoko.
 
Władze pieprzą farmazony,
nie przyjadą na stadiony.
Widać nie są kibicami
Ignorantów w dupie mamy.
 
Napastnicy, defensorzy,
pomocnicy i trenerzy
męczą pocą i trenują,
finał sobie rezerwują!
 
:refren: Stara kwoko Euro spoko.
Stara kwoka zniesie jajo jak nasi przegrajo.
Śmiechem parska trener Smuda. Kwoce się nie uda.
 
Folklor górą,
trendy dołem
a kto z nami nie wypije
niech zaśnie pod stołem!