LASHCORE STORY vol. 68 (o tym jak Bogdan Wentylatora kijem wyłączył)

Posted: 19 lipca 2012 in Dyrdymały i pierdoły, lashcore, LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , , ,

Kolejny odcinek napisany przez Jurka zwanego Yerzem (nie mylić z Jeżem Jerzym).

[Jurek] – Na Wałach Chrobrego w Szczecinie trwał festiwal. Wszystkie technoistoty bawiły się świetnie. Król Wentylator spoglądał dobrodusznie na swoich poddanych i co chwila łaskawie pozdrawiał wiwatujących na Jego cześć. Zbliżał się wieczór, słońce chyliło się ku zachodowi. Król skinął śmigłem Mistrzowi Ceremonii. Zawyły syreny. Na arenę wtoczyła się gwardia przyboczna Wentylatora. Detektyw, który przez cały dzień był przywiązany do słupa na arenie, otworzył zmęczone oczy. „A więc to tak się skończy. Nareszcie”-pomyślał. Gwardia stanęła wokół Bogdana, a Król Wentylator zjechał dostojnie ze swego tronu.
„Wiem, że mnie rozumiesz”-zazgrzytał Wentylator.
Detektyw chciał wycedzić jakąś ciętą ripostę, jednak z wyschniętego gardła dobył się tylko cichy charkot.
„Nie odzywaj się marny robaku, tylko słuchaj. Jesteś jedyna i ostatnią przeszkodą dla mojej pełnej władzy nad miastem. Te wszystkie marne ludziki nazywające się Armią Ludzkości bez ciebie nie mają żadnych szans. Najpierw zniszczę ciebie a potem powoli będę zgniatał każdego człowieka, jednego po drugim, aż oczyszczę to miasto z waszego plugawego gatunku, a teraz szykuj się na śmierć”.
„Zabij, zabij” – skandowały maszyny.
Król zaczął chłostać kablem przykutego Bogdana. Po każdym razie maszyny radośnie wrzeszczały „Ole”, jednak dla Wentylatora to było za mało.
„Rozkuć go i dać mu broń” – rozkazał.
„Ależ Władco, to niebezpieczne” – zajęczał Mistrz Ceremonii.
„Milcz. Sam go zabiję. Jestem wielki, niepokonany i to udowodnię. Zniszczę ostatnią nadzieję w sercach ludzi”

Rozkuto Bogdana i rzucono mu pod nogi metrowy kij. Bogdan zaczął rozmasowywać obolałe nadgarstki. Wentylator niespiesznie zbliżał się, kręcąc młynka kablem. Nagle kabel wystrzelił niczym kobra, wymęczony Detektyw nie zdążył zareagować. Potężne uderzenie zbiło go z nóg. Król triumfował. Bogdan sięgnął po kij. Ciężko dysząc wsparł się o niego. Wentylator ponowił atak, jednak teraz człowiek był już gotowy i uchylił się. Maszyny zamilkły. Wentylator zaczął okładać Detektywa kablem, jednak człowiek cały czas cofał się i robił uniki. Bogdan wyczekał na dogodną chwilę i zaatakował. Kij uderzył Wentylatora w wyłącznik. Król zamarł. Detektyw uniósł kij w geście triumfu. „Tak, zobaczcie jestem pogromcą maszyn. Kto następny?” – wołał Bogdan chodząc wokół areny. Maszyny milczały.

„Dlaczego nikt mnie nie atakuje?” – pomyślał Detektyw. Coś jest nie tak. Zaczął przyglądać się gwardzistom. „Oni się śmieją. Czy nikt nie lubił Wentylatora i teraz wszyscy się cieszą, że tyran padł?”
„Uwolniłem was spod jarzma tyrana. Jesteście wolni. Możemy teraz wspólnie tworzyć przyszłość. Człowiek i maszyna, ramię w ramię” – zawołał Detektyw.
Maszyny zawyły radośnie.
„One mnie kochają” – mruknął pod nosem uradowany Bogdan. Już widział oczami wyobraźni, jak Szczecin dzięki wspólnej pracy maszyn i ludzi staje się światową metropolią, a może nawet stolicą świata.
Nagłe uderzenie zwaliło go z nóg. Powoli okręcił się na plecy. Nad nim stał Wentylator.
„Marny robaku, czy ty myślałeś, że wystarczy mnie wyłączyć i będzie po wszystkim. Będziesz musiał postarać się bardziej”
Detektyw zamachnął się kijem, jednak wzmocnione śmigła Wentylatora błyskawicznie pocięły drewniany patyk na drzazgi. Król, śmieją cię radośnie, zbliżał kręcące się coraz szybciej śmigła do szyi człowieka. Bogdan zamknął oczy, słyszał tylko narastający huk.
Nagle poczuł uderzenie. Potwornie mocne uderzenie, które porwało go. Czuł jak jego ciało jest motane w przestrzeni. Dopiero po chwili dotarło do niego, że jest w wodzie. Próbował chaotycznie wyrwać się na powierzchnię, jednak zmęczone ręce nie dawały rady. „Co za ironia losu. Uratowany spod gilotyny utonę” – pomyślał jeszcze i zapadł w ciemność.

Reklamy
Komentarze
  1. Hebius pisze:

    A czy Bogdan przeżyje, czy utonie, cierpliwi czytelnicy dowiedzą się za pól roku? 😛

  2. Onibe pisze:

    Graforoman Reaktywacja? ;-D

  3. kawał_mnie pisze:

    …ale Cię natchnęło na „tchnięcie” wiatrakowi życia /Zły Wentylator! A fe!/ :)))
    Spodziewałam się czegoś w stylu : „i się obudziłem” – ale nie! Oczekuję na vol.2 😉

    • graforoman pisze:

      Ja się nie chcę czepiać ale to był już odcinek 68 i postać złego Wentylatora ma już swoją historię. Poza tym opowieść Lashcore Story natchnęła mnie do założenia bloga onegdaj.

  4. kawał_mnie pisze:

    Czep się , bo słusznie 🙂 Spodobało mi się i DOPIERO teraz dogrzebałam, nadrabiać zaczynam /a jest co/. Coż… życz mi ciekawej lektury 🙂

    • graforoman pisze:

      Ciężka i zawikłana, pisana przez wiele osób i nie widzi końca. Czasem z jajem, czasem patetyczna. Każdy fragment jest jest oznaczony logo autora na początku.

      Życzę ciekawej lektury.

  5. irethringeril pisze:

    Wreszcie coś się dzieje na tym blogu. Nawiasem mówiąc Cyckoid odłogiem leży.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s