ACTARMINATORKA – odcinek drugi

Posted: 30 stycznia 2012 in ACTARMINATORKA, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

   – Moniiika, ach Monika, dziewczyna ratownika – śpiewał sobie Dżon pośród pozostałości łazienki. Spał jak zabity tej nocy. Nie przypuszczał, że goła baba w domu tak wyczerpuje – Twe ciaaało opalone, prawie nie osłonione – wył dalej goląc się przed lustrem. Jakoś cudem ocalało po wczorajszej eksplozji kibla – pół plaży tutaj marzy, że kiedyś się przydarzy! Yeah! Laaaa la la tu du du du – wył w niebogłosy Dżon. Opłukał maszynkę i przyłożył ją do policzka. Spojrzał ponownie w lustro i zobaczył za sobą Actarminatorkę, znowu była goła.
– Janie Łopianie, czy coś ci dolega? – zapytał beznamiętnym tonem supreserwer obleczony w mięso i skórę.
– Nie. Nie – zawahał się Dżon coraz mocniej przyciskając ostrze maszynki do skóry – ja tylko sobie śpiewałem.
– Moje zasoby pamięci zawierają wszystkie dźwięki jakie zarejestrowano w historii ludzkości – oznajmiła Actarminatorka – mój superprocesor zidentyfikował wydawane przez ciebie dźwięki jako jęki agonii. Prawdopodobna diagnoza: Zawał.
– Oczadziałaś? – zirytował się Dżon – jaki zawał? Ja śpiewałem! – odchylił się nieco w prawo, żeby sobie popatrzeć na superserwer. Odchylił się za mocno istracił równowagę. Upadając rozciął sobie maszynką policzek.
– Krew! – wrzasnął superserwer z cyckami – Krew!
Dżon nie pamiętał dokładnie co się wtedy stało. W mgnieniu oka został owinięty z bandaż, i przeniesiony na łóżko. Zanim zdążył pomyśleć leżał już z  wenflonem w przedramieniu. 
– Skąd ty do cholery wzięłaś stojak do kroplówki i worek z krwią?
– Moim podstawowym zadaniem jest chronić Jana Łopiana! – oznajmiła dumnie Actarminatorka – jestem wyposażona w wytwornicę twojej krwi i niezbędnych do przeżycia organów.Bandaże i wytwornicę części zamiennych dla Jana Łopiana mam w zasobniku znajdującym się w prawym pośladku.
– A w lewym? – zainteresował się Dżon
– W lewym pośladku mam zasobnik z bronią palną, dwa składane japońskie miecze i scyzoryk z korkociągiem.
– O matko! – już miał zapytać jakie zasobniki kryją jej cycki, ale dał spokój. Za dużo wrażeń na jeden poranek.
   Śniadanie przyrządzone przez superserwer było wyśmienite. Actarminatorka miała w zapisane na twardzielu wszystkie książki kucharskie wydane po  1936 roku. Dżonowi coś jednak nie dawało spokoju. Już gdzieś widział tą twarz i te cycki. Wstał i sięgnął po opasły tom „Historia kina”. Zaczął wertować. Garbo, Dietrich, Hepburn, Monroe, Bradot, Loren – przekładał strony, wiedział że jest na dobrym tropie. To musiała być jakaś dawna akrorka – Garland,Taylor.Odwrócił kartkę i znalazł . Znalazł i zmarkotniał.
– Ja pierniczę!  – zdenerwował się Dżon na ojca – jak ja mam ratować świat, jak po moim mieszkaniu biega goła Monica Bellucci z pudełkiem bandaży za prawym półdupkiem! Skupić na robocie się nie można. No jak?
 
Advertisements
Komentarze
  1. graforoman pisze:

    Miało być jutro. Ale se siadłem i se napisałem. A co!

  2. witaminkaa pisze:

    Ja poproszę kopię twardziela z tymi książkami:))))

  3. kocikzielony pisze:

    No, no…niezły ten superserwer z cyckami! Diagnoza: zawał najpewniej byłaby prawdziwa w 99% przypadków, gdyby naga Monica Bellucci się przemieszczała po mieszkania takiego, czy innego Jana 🙂 I jeszcze śniadanie serwowała 🙂

  4. Grafo, mnie jednak intrygują te cycki. Czy sprawa się wyjaśni w kolejnym odcinku?
    Nie żebym nie lubił patrzeć i obłapiać pośladków, ale cycki jak najbardziej;)

  5. Murze się zastanowić, czy chciałbym Monikę Belucci. Grafo, czy można to zmodyfikować tak, by każdy czytać widział w niej tę swoją wymarzoną… Helę?

  6. Mówisz… zasobniki? I jak tu teraz spokojnie zasnąć nie głowiąc się nad tą smakowitą zagwozdką.

  7. even21 pisze:

    Eh, faceci…! Każdy tylko o wymarzonej… Grafo, a co dla kobitek? Takiej superserwerce to nawet zazdrościć nie jestem zdolna… bo i czego? bandaży w prawym pośladku??? :))))

  8. Grafo, a może wystarczy przez blutootha?
    Mówisz, że nie to samo? Pewnie rację:)

  9. Even,
    No jak to co dla kobitek? Trochę wyobraźni i może sobie pomyśleć jaką to Helą może być dla swego Mariana, jeśli tylko zechce.

  10. even21 pisze:

    Zapewniam Caddi, że wyobraźni mi nie brak… 🙂
    no…, ale tak to jest, jak kobieta wchodzi w słowo mężczyznom… 😀

  11. Kobieta nie tyle wchodzi, co łagodzi ferwor dyskusji… ukulturalnia:)

  12. even21 pisze:

    Fakt… trochę zaskakujące chwilowe milczenie 😀

  13. Wtedy ona jest gwiazdą, a faceci z rozdziawionymi japami patrzą.

  14. even21 pisze:

    …to schlebiające! 🙂

  15. Hebius pisze:

    Belucci? A nie lepiej było wybrać gwiazdkę z obszerniejszymi zasobnikami piersiowymi? Actarminatorka w typie Pameli Anderson mogłaby zmagazynować więcej niezbędnego sprzętu 😛

  16. Onibe pisze:

    tak wyposażonej actarminatorki z łóżka i kuchni bym nie wygonił 😉

  17. Katon Najmłodszy pisze:

    W sumie… nie chciałbym być w skórze Dżona: kobieta pod każdą postacią (płochą, giętką, wiotko-omdlewającą tudzież mocarną) potrafi zdominować przedstawiciela człowieczeństwa i wyssać z niego wszystkie soki do ostatniego imentu.

    Smutna opowieść o kondycji i losie. Mam nadzieję, że w ciągu dalszym pojawi się szczypta nadziei pod postacią szczęśliwego rozwiązania, a Autor odetnie zręcznie pępowinę niedopowiedzeń i przesądów. Miłości życzę Wam – Moniko i Ty, Dżonie. A Ty Autorze, Graforomanie, płódź nowe zastępy tekstów w odstępach.

  18. galeriasmakow pisze:

    Masz dar, powtarzam to po raz kolejny żeby se siąść i se napisać 🙂

  19. pstro pisze:

    😀 wyobraźnia Cię nie opuszcza jak widać …jeszcze doczekasz się wersji kinowej czekaj 😀

  20. irethringeril pisze:

    Gratuluję gustu, Belucci jest piękna, nie to co jakaś tam Lopez, taka krowa z dupą jak szafa trzydrzwiowa z dostawką. Przychylam się do wniosku o jakiegoś ponętnego superserwera.
    A co do damskich torebek- ja noszę scyzoryk z korkociągiem:P. W plecaku, bo nie lubię chodzić z torebką. Jest mało poręczna.

  21. Angie pisze:

    Graforomanie…
    no żeszz nie nadążam za Tobą , w ogóle nie nadążam tutaj ostatnio!
    Co za tempo! Niebezpieczna prędkość…
    😉

  22. pstro pisze:

    jak samo, to pisz póki wena jest i chowaj do szuflady, będzie jak znalazł na dni posuchy notkowej 😉

  23. Grafo, czas na ciąg dalszy.
    Ps. Nadal do kibelka wchodzę z pewną nieśmiałością:)

  24. Norbert pisze:

    Po przeczytaniu zebrałem szczene z podłogi. Wymiękłem!

  25. georgeeliot pisze:

    Kliknęłabym i z 5 razy, że to lubię! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s