LASHCORE STORY vol. 67 (o tym jak Pogromca gila wydłubał)

Posted: 25 stycznia 2012 in LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

– O w mordę! – mruknął do siebie Pogromca spoglądając na to co wydłubał z nosa – niekiepski. Do palca z zawartością natychmiast zleciały się muchy.
– Spadać insekty – próbował się odgonić od upierdliwych owadów – to toksyczne!

Muchy jakby usłyszały ostrzeżenie i odleciały szukać bezpieczniejszych smakołyków. Wytarł pokaźnego gila o brzeg łodzi, z której obserwował ruchy maszyn na brzegu. Niewielki okoń nie usłyszał niestety ostrzeżenia o toksyczności gila, który teraz zwisał nad wodą. Wyskoczył nad wodę i pożarł zawartość lewego nozdrza człowieka. Po chwili wypłynął brzuchem do góry. W trosce o środowisko Pogromca przestał dłubać w nosie i zajął się obserwacją tego co się dzieje na brzegu.

Na brzegu działo się tyle, że trudno było skupić się na czymś konkretnym. Maszyny kończyły właśnie budowę areny, w centrum której pozostała nietknięta rzeźba Herkulesa walczącego z Centaurem. Pogromca zatrzymał na chwilę wzrok na rzeźbie. Myślał o Bogdanie, który za kilka godzin stanie u jej stóp aby stoczyć pojedynek o życie, i kto wie o co jeszcze. Tliła się w nim jeszcze nadzieja, że Bogdan niczym Herkules wykrzesa z siebie nadludzkie siły i powyrywa Wentylatorowi śmigła w nierównej walce. Z rozmyślań wyrwało go szturchnięcie w ramie. Obejrzał się. Adam wskazał coś palcem.
– Nadchodzą.

Od strony Akademii Morskiej nadciągał szumnie hałaśliwy orszak z wysypiska. Na czele orszaku jechał przegubowy autobus z przymocowaną do dachu prowizoryczną konstrukcją przypominającą krzyż. Do konstrukcji przymocowany był zakrwawiony Bogdan. Stojący dumnie obok niego Wentylator co chwilę chłostał Bogdana swoim kablem zasilącym wzbudzając aplauz technoistot. Trąbiły i hałasowały wszystkim co mają po każdym uderzeniu kablem. Kakofonia dźwięków wraz ze zbliżającym orszakiem stawała się nie do zniesienia. Klaksony trąbiły, silniki wyły na wysokich obrotach, radia nadawały na cały regulator „Rozmowy niedokończone” ponieważ tylko sygnał radia Maryja przedostawał się do ogarniętego anomalią Szczecina. Maszyny tupały, stukały, zgrzytały a magnetofony odtwarzały przypadkową muzykę. Tylko jeden stary Boom Box wiedział co odtwarza. Właściwie to nie wiedział, bo maszyny nie rozumieją ludzkiej mowy. Należał do drużyny, która miała chronić Powierniczkę Pena. Płyta wzywająca Pogromcę to był pomysł Powierniczki. Wiedziała, że można bezpiecznie nadawać komunikaty głosowe przeznaczone dla ludzi. Przy pomocy laptopa wygenerowali w podziemiach powtarzającą się wiadomość i zapisali na płycie, którą właśnie odtwarzał stary Boom Box.

Pogromca nie wytrwał długo w swojej trosce o srodowisko i już miał zacząć dłubać w prawym nozdrzu, gdy nagle jakby usłyszał coś znajomego.
– Słyszałeś coś? – zapytał Adama, który trzymał wiosła
– No pewnie, cały czas – zirytował się Adam – tak trabią, że własnych myśli nie słyszę!
– Nie, coś jakby moje imię.
– Tak dłubiesz w tym kinolu, że chyba sobie mózg wydłubałeś i masz halucynacje!
Wtedy obaj usłyszeli wyraźnie. Z brzegu coś krzyczało jak zacięta płyta.
„Pogromco, Pijotr zyje. Pogromco, Pijotr żyje. Pogromco, Pijo….”
Nie czekali długo. Adam zaczął wiosłować w stronę nabrzeża a Pogromca wstał ostrożnie, żeby nie stracić równowagi na bujającej się łodzi. Odwrócił się i spojrzał z dumą na kilkadziesiąt łodzi z uzbrojonymi po zęby ludźmi. To był jego oddział. Podniósł rękę i machnął nią w stronę Wałów Chrobrego. Łodzie powoli ruszyły w stronę brzegu.

Advertisements
Komentarze
  1. Onibe pisze:

    dawkujesz akcję jak premier ustawy… 😉
    ale przynajmniej coś się w laszkorze dzieje, bo przerwa taka długa… że aż lud zapomniał co i jak ;-D

  2. Ciekawe, jakie spustoszenie w ekosystemie wywołałby gil z prawej dziurki?

  3. andrzej1234 pisze:

    Obrzydliwe… Lubie to 😀

  4. Norbert pisze:

    Hajda na koń, łuki, włóki a łupy wziąć w troki… bij, zabij!

    Toż to lepsze niż niejedna książka fantastyczno-naukowa – zajebistość ocieka z tego tekstu!

  5. violamalecka pisze:

    Lubię te Twoje słówka obrzydliwe…
    Nutki lubię też, więc jedną zostawię,
    może Ci się spodoba, klip jest zaje….
    Grafo… Gotye ma ponoć przyjechać
    do nas, wiesz coś może na ten temat..?

  6. irethringeril pisze:

    W mordę jeża GRomek, z każdym odcinkiem mnie zaskakujesz płynnością i lekkością stylu. Ja też tak chcę!!!!

    • graforoman pisze:

      Lekkością? Półtorej godziny mordowałem się nad tymi kilkoma linijkami. 😉 Co do stylu. Pozwoliłem sobie zapożyczyć Twój sposób opowiadania w ostatnim odcinku majstra Zdzicha. Zainspirowało mnie opowiadanie „Wesele”. Pomysł z niesfornymi bachorami i królikiem z resztą też był Twój.

      Jesteś Matką świątecznego odcinka przygód Majstra Zdzicha. 🙂

  7. irethringeril pisze:

    Tylko półtorej ? Toż to chwila. Konkurs był właśnie na pomysł i jak najbardziej miałeś prawo z niego skorzystać. A że „Wesele” było inspirujące to się cieszę 🙂 Chciałabym coś ciekawego napisać, ale jakoś nie mam weny. Plączą mi się po głowie różne myśli i nie mogą korzeni zapuścić. Gdyby nie pisanie bloga byłabym teraz w Tworkach na leczeniu. Muszę gdzieś przelewać myśli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s