Rydz

Posted: 29 października 2011 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazy
Tagi: , ,

Dzisiaj, kiedy tak sobie jechałem do rodzinnej wioski dotarło do mnie, że jeszcze w tym roku nie byłem na grzybach. Szlag mnie trafił. Jak to? Ja? Taki miłośnik lasu i grzybowy fachowiec nie był jeszcze na grzybach! Skandal! Zboczyłem z trasy i zatrzymałem się w dobrze znanym mi lesie, co to zawsze coś w nim nazbierałem. Niestety szału nie było. Znalazłem cztery rydze, których marnej jakości zdjęcia wykonane telefonem widać powyżej. Jako mega fachura od grzybów chciałbym przypomnieć, że aby rozpoznać rydza należy go przekroić. Przekrojony wydziela pomarańczowe mleczko. Rydz jest jadalny na surowo, a najlepiej przypieczony z solą na grillu.

Zrozpaczony marną jakością rydzowych fotografii postanowiłem się pocieszyć. Wydobyłem z dna szuflady bardzo stary telefon i znalazłem w nim zdjęcia z pieszej wyprawy na grzyby z przed dwóch lat. Telefon może i stary, ale jakie zdjęcia robił. Oto one:

Advertisements
Komentarze
  1. Wymazywany pisze:

    Dożyliśmy czasów, w których człowiek robi grzybom zdjęcia telefonem…

  2. Onibe pisze:

    widzimy, że kanie jadasz 😉

  3. Marcin Graszk pisze:

    Roman, czy ty polujesz po polskich lasach na rydz’yka !?!! Żwirka Muchomorka i przy okazji chcesz poznać sekretną recepturę soku z gumijagód ????
    Jakby co to jestem z tobą, grzybóf nie zbieram ale jakby się udało spotkać jakomś driadę i kwilkę pogawędzić – to jestem pewien że ten czas nie można by uznać za stracony.

    Pozdrawiam Was i uściski dla Pytona Maćka

  4. angiewitch pisze:

    Ja też byŁam.na grzybach dziś!
    I też JA- taki miłośnik..ehh,
    NIC..
    Ale opieniek miałam dwa kosze do przebrania. Brat mim przywiózł
    :>

    • graforoman pisze:

      Ja mam zamrożone Opieńki, będę robił na słodko……sekretny przepis. 🙂

      • grzybowisko pisze:

        Sekretnego przepisu ciekawam 🙂 bo opieńki zamrożone mam :-)))
        Ty trzy rydze, a ja JEDNEGO podgrzybka 😉 ale za to parę fot (no, nie telefonem 😉 ) mam do blogowykorzystania 🙂 Bo zasadniczo już na te jadalne nie liczyłam, szkoda, że czas grzybobrań tego roku już minął … No, może jeszcze zielonki, jak ktoś zna dobre miejsca, żeby zbiór choć na zupkę starczył 😉

        A wracając do rydzów – jeszcze żadnego w swoim życiu nie znalazłam :-((((( Znaczy się, jeszcze sporo przede mną 🙂

  5. irethringeril pisze:

    Grzyby są ciężkostrawne i nie zawierają praktycznie żadnych wartości odżywczych. Ale ładnie wyglądają:) Kiedyś dziadek zabrał mnie do lasu, ale chyba bardziej na spacer, na grzybach słabo się znał.

  6. Asenata pisze:

    Rydze też dobre są
    bo jak wiadomo
    Lepszy rydz niż nic

  7. fiolunka pisze:

    Zazdroszczę rydzy – marynowane to poezja! Ja w tym roku załapałam się tylko na opieńki i to w dodatku nie w lesie a w przydomowych chaszczach 🙂 No, ale suszone na Wigilię jak znalazł, szczególnie że te angielskie to jakieś takie podejrzane.

  8. galeriasmakow pisze:

    Jestem pod wrażeniem. Też w tym roku na grzybach nie byłam, bo ich w ogóle nie ma ;/ Nie wiem co to będzie przed Wigilią … Chyba muszę zakupić w sklepie, bo swoich mam mało co. Piękne grzyby, piękny kosz i krajobraz . A kanie najlepsze robione a’la kotlety schabowe 🙂

  9. maskana pisze:

    Rydze wprost uwielbiam! Uślinił mnie Twój koszyk;)
    Moje wyprawy leśne zwykle kończą się u okulisty i laryngologa… bo grzyba ani widu, ani słychu… i biorąc pod uwagę fakt, że współwyprawcy wracają z pełnymi koszykami depresYji można dostać;) Na szczęście w drodze do domu można stanąć w ulubionym sklepie i własnoręcznie zebrać grzyba ze skrzynki do woreczka, tym samym oszukując przeznaczenie i reperując robaczywą dumę bez uprzedzenia;)
    Smak jajecznicy z ekhem „własnoręcznie” zebranym grzybem – bezcenny:)

  10. maskana pisze:

    ja tu sobie o kurniczku, że kogucik z kurką… że kurka jajeczko… że rolniczka to jajeczko do chałupki na patelkę… Ot sielsko anielsko. A Ty Grafciu, że sieczkarnia, że samo?okaleczenie, że krew, pot i łzy… O rety! czegoś Ty się naogladał, że wyobraźnia w te rejony zagląda, he?:>;)

  11. graforoman pisze:

    Alternatywny tok myślenia!

  12. graforoman pisze:

    Krwista i niepokojąca.

  13. maskana pisze:

    punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;)

  14. graforoman pisze:

    Żeby tylko sieczkarnia mi się dzisiaj nie przyśniła. 😉

  15. violamalecka pisze:

    Kiedyś z ojcem chodziliśmy na grzyby,
    najbardziej lubiłam kozaki i borowiki, choć
    najczęściej do koszyka wpadały podgrzybki
    i nie wiem czy znasz… siniaki.
    Jeśli się je przekroiło, natychmiast siniały.

    A duszone grzybki ze śmietaną… pychota!!!

  16. Alice pisze:

    dwa ostatnie zdjęcia są naprawdę śliczne i urocze;)
    Ja z mojej ostatniej wyprawy do lasu na grzyby pamiętam, że oglądałam się co chwila za plecy, aby mnie niejaki dzik nie przyczaił i nie pogonił, a to znowu, aby kolejna mała sarenka nie wyskoczyła mi z krzaków tak szybko i nagle, żebym zawału serca nie dostała;d

  17. zimawub pisze:

    No teraz to dopiero mam smaka na jajeczniczkę z rydzami. Hmmmmm…..

  18. bedmat pisze:

    Genialne!

  19. dancingwithcamels pisze:

    ile ja bym teraz dała za rydza… mmmmmmmm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s