LASHCORE STORY vol. 62 (o tym jak Pindor wypiął się na Adama)

Posted: 26 października 2011 in Dyrdymały i pierdoły, LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , , ,

[Graforoman] – Po spotkaniach Królowej z Moczymordą zawsze bolała Adama głowa. Jako adiutant musiał trzymać się prosto ale nie odmawiał sobie kielicha na zapleczu. Zaplecze odwiedzał często, więc głowa miała po czym boleć. Ledwo doczłapał się do swojego pokoju, ledwo usnął, a tu zaczął dzwonić telefon.
– No nie – pomyślał w półśnie – znowu bzyka latarkę i ma orgazm, jak się nie zabezpieczył to go ukatrupię

– zamknij mordę elektroniczny zboczeńcu. Śpię!
Telefon jednak nie poddawał się. Dzwonił coraz głośniej z premedytacją wybierając znienawidzone przez Adama melodyjki. Nic. Zbliżył się do twarzy Adama i zaczął mu świecić wyświetlaczem po oczach
– Nie no, ja mu klawisze z dupy powyrywam – majaczył Adam – jak się obudzę to idiotę w kiblu utopię.
Otworzył oczy od razu zrozumiał przekaz. Natychmiast przeszła mu ochota na torturowanie upierdliwego telefonu. Teraz zaczął bać się o siebie –
„Pindor nas odciął” – wyczytał na wyświetlaczu telefonu.

Adam przeczuwał, że ta wsza Pindor w końcu się na niego wypnie. Po konwersacji z wyświetlaczem telefonu dowiedział się, ze łącze satelitarne zostało przerwane, a tylko premier miał dostęp do tej sieci. Wiedział, że został sam bez możliwości powrotu.
– No tak – pomyślał – ta żądna władzy gnida wykombinowała sobie, że powódź zmyje cały ten bałagan, problem zniknie, a on znowu wróci na szczyty popularności jako wyzwoliciel Szczecina.

Adam jako stara wyga ze służb miał oczywiście plan awaryjny na wypadek zdrady. Od dawna rozważał komu może się ujawnić, kiedy już nie będzie miał wyjścia. Królowa Spamerów odpadała. Gdyby powiedział jej kim jest naprawdę natychmiast kazałaby powiesić go za mosznę w bramie wysypiska. Moczymorda przyjęłaby go z radością, choćby po to żeby zrobić siostrze na złość. Jednak po tygodniu służby u Moczymordy pewnie wysiadły by mu nerki. Pozostawał Pogromca. Trzeci gracz po stronie białkowców, niedoceniany przez siostry rósł siłę. Charyzmą i odwagą w walce z dnia na dzień zyskiwał sobie przychylność szeregowych bojowników.

Zapakował telefon i jego rodzinę do plecaka i ruszył w pobliże bramy wysypiska. Jako adiutant królowej wiedział, że Pogromca w pobliżu bramy szykuje bazę wypadową do ataku na wysypisko. Nie miał dużo czasu, za kilka godzin mała nastąpić walka Bogdana z Wentylatorem.

Pogromca w swoim zaimprowizowanym namiocie testował swoją broń. Z zainstalowanym niewielkim agregatem prądotwórczym na plecach testował na jeńcach wojennych działanie magnetronu przyrośniętego do lewej pachy. Szło mu całkiem nieźle. Toster i dwa rozwścieczone depilatory eksplodowały, odbiornik radiowy pod wpływem strumienia mikrofal zaczął histerycznie podskakiwać i nadając mongolskie wiadomości rzucił się do wiadra z wodą. Już Pogromca miał zaatakować mikrofalami przerażoną maszynę do szycia, gdy do namiotu wszedł Adam. Zmierzyli się wzrokiem. Nie przepadali za sobą, ale darzyli się wzajemnym szacunkiem.
– Rozkazy od szefowej? – zapytał NPWZI zdejmując agregat z pleców – usiądź Adamie
– Hmmm – Adam nie wiedział jak zacząć – nie do końca.
– Więc co cię do mnie sprowadza?
– Zdrada przyjacielu – spojrzał Pogromcy głęboko w oczy – zostałem zdradzony i sądzę, że tobie mogę zaufać
– A kto cię zdradził – Pogromca uruchomił profilaktycznie miotacz ognia i skierował dyszę w stronę gościa
– Pindor.

Reklamy
Komentarze
  1. irethringeril pisze:

    Normalnie nie nadążam:)

  2. galeriasmakow pisze:

    Oj Graforomanie, Ty to masz pomysły ! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s