Zdzich, wybory i kac gigant.

Posted: 17 października 2011 in Dyrdymały i pierdoły, MAJSTER ZDZICH, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

                                                                  Zdzich, wybory i kac gigant. 

Majster Zdzich wrócił wcześniej od gajowego Pietruchy. Miał zamiar pójść na wybory, nawet załatwił sobie upoważnienie do głosowania w pobliżu budowy w Taplarach. Gdy wychodził od gajowego minął się w drzwiach z szkolnym woźnym Staśkiem, uderzyło go że Stachu wygląda na strapionego.

Obudziło go pukanie do drzwi. Chociaż nie dużo wypił poprzedniego dnia to bolała go głowa i ledwo zwlókł się z łóżka. Doczłapał się w slipach do drzwi, otworzył i natychmiast pożałował.
– Pani dyrektor? – już miał zamiar się schować, gdy zauważył że dyrektorka szkoły przygląda mu się nie ukrywając zainteresowania, wciągnął brzuch i czekał.
– Panie Zdzisławie – zarumieniła się pani dyrektor – mamy poważny problem.
– Proszę wejść – majster nonszalancko poprawił włosy – muszę się ubrać.
– Nie ma czasu panie Zdzisławie – rozpłakała się pani dyrektor – musi pan szybko obudzić pana Stanisława, bo inaczej nie otworzymy szkoły. W szkole jest lokal wyborczy i od dwóch godzin powinien być otwarty. Lekarz nie dał rady otrzeźwić Stanisława, nawet gajowy go nie dobudził. W panu nadzieja panie Zdzisławie.
– Przecież Stachu nie pije – zdziwił się Zdzich
– No właśnie. Nigdy nie zawiódł mojego zaufania, ale wczoraj pokłócił się z żoną i poszedł do gajowego się upić.
– Dobra jedziemy do gajowego.
W samochodzie dyrektorka opowiedziała Zdzichowi, że kilka dni temu w szkole wymieniono wszystkie drzwi wejściowe na takie z cyfrowym zamkiem i żeby wejść trzeba wbić kod. Pani dyrektor przez roztargnienie zostawiła kartę z kodem w swoim gabinecie, a Stachu zamknął drzwi.
– I nie pamięta pani kodu?
– Niestety – znowu się zarumieniła – tylko pan Stanisław zna kod na pamięć.

Zdzich z gajowym Pietruchą stali nad nieprzytomnym Stachem próbując coś wymyślić.
– Rzygał?
– Siedem razy – policzył gajowy – nawet mikstury próbowałem
– I nic? – Zdzichu zaczął tracić nadzieję, wiedział że legendarna mikstura Pietruchy każdego stawia na nogi
– Nic.
– Ciężki przypadek – podrapał się po głowie majster – a o co Stachu pokłócił się ze starą?
– Zapomniał o rocznicy ślubu i wywaliła go z domu.
– Skąd ja to znam? – zamyślił się majster – nie ma wyjścia, musimy sprowadzić jego żonę, tylko ona go dobudzi. Nie ma nic lepszego na kaca giganta jak głos wściekłej żony.

Sprowadzenie Jadwigi, żony Stacha zajęło kolejną godzinę. Miała takiego mega focha, że za cholerę nie chciała słyszeć o jakichkolwiek kontaktach ze swoim mężem. Dopiero patetyczna mowa dyrektorki, że tu nie o Stacha chodzi, ale o dobro państwa i demokrację spowodowała, że Jadwiga zmiękła.
– Wieźcie mnie do tego darmozjada – krzyknęła – ja mu pokażę!
Kiedy zobaczyła nieprzytomnego męża natychmiast w jej oczach błysnęły pioruny gniewu.
– Ty pijaku! – wydarła się Jadwiga – nie dość, że zapominasz o rocznicy, to jeszcze wyglądasz jak ostatni menel!
– Jadziu – Stachu natychmiast zerwał się na równe nogi – Myszko, ja przepraszam, że zapomniałem….
– Zamknij się moczymordo – trzepnęła go w tył głowy – jaki jest kod do drzwi od szkoły?
– Eeee. Jeden, dwa, trzy, cztery – wyrecytował oszołomiony
– Jeden, dwa, trzy, cztery? – złapała się za głowę dyrektorka – Matko! Jaki głupi kod!
– Jaki woźny, taki kod – zauważyła Jadwiga.
– Jadę – westchnęła z ulgą dyrektorka – bo jeszcze wybory unieważnią.

Następnego dnia w leśniczówce Zdzich z gajowym Pietruchą sączyli bimber i oglądali wiadomości. Na tle taplarskiej szkoły dziennikarz relacjonował: „To w tej szkole za mną awaria nowoczesnych elektronicznie zamykanych drzwi spowodowała najdłuższe w historii Polski głosowanie. Dopiero po czterech godzinach, po interwencji techników udało się otworzyć lokal wyborczy w Taplarach. Państwowa Komisja Wyborcza podjęła decyzję o przedłużeniu ciszy wyborczej do pierwszej w nocy.”
– Ale dyrektorka im kitu nawciskała – rechotał gajowy – jesteśmy technikami.
– A jak! – uniósł dumnie czoło majster – Jesteśmy technikami kaca.

Reklamy
Komentarze
  1. irethringeril pisze:

    Jak zwykle debeściak. Weź to wydaj w książce!

  2. Onibe pisze:

    kurcze, faktycznie: niewiele brakowało, a unieważniliby wybory 😉

    a kod do drzwi pewnie ten sam co do karty kredytowej… coby nie zapomnieć, hehe 😉

  3. pstro pisze:

    technik kaca…czujesz taki kierunek ? 😀

  4. R pisze:

    „tu nie o Stacha chodzi, ale o dobro państwa i demokrację” – to zdanie mi się podoba 😀
    Na sztandarze szkoły powinni to wyhaftować.
    A tak z innej beczki, czy dziś szkoły mają sztandary i patronów?

  5. galeriasmakow pisze:

    Genialne 🙂 Jak zwykle !

  6. georgeeliot pisze:

    Jeden, dwa, trzy, cztery – genialność tkwi w prostocie.
    Uśmiałam się do łez, Grafomanie. 😀

  7. ironiclunatic pisze:

    Powinieneś książki pisać! Nieczęsto zdarza się taki talent do rozśmieszania słowem pisanym 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s