WOODSTOCK 2011 – Materia

Posted: 9 lipca 2011 in CO LEPSZE KAWAŁKI., Dyrdymały i pierdoły, Inne dobre dźwięki, WOODSTOCK
Tagi: , , ,

Czwartek, 4 sierpnia. Godz. 17.00.

Jadziem dalej z woodstockowym repertuarem. Pierwszego dnia festiwalu jako trzecia zagra kapela Materia. Jestem dumny że w Szczecinku, mieście które znam i lubię, wylęgła się taka kapela jak Materia. Materia gra mocno, naprawdę mocno. Dźwięki przez nich wytwarzane nie są przyswajane przez przeciętny ludzki organizm. Ciężkie granie albo się lubi, albo nie. Nie istnieją stany pośrednie. Jedynie osobniki zmodyfikowane genetycznie i wyposażone w pancerne bębenki tolerują utwory Materii i im podobnych. Mają na koncie wiele sukcesów na festiwalach, ale ich największym sukcesem był udział na festiwalu Sonisphere 2010 obok takich sław jak Metallica, Slayer, Megadeth czy Anthrax. Wyczytałem w profilu na Myspace ich motto.

Gramy bo mocno wierzymy, że to zajebista sprawa.

MIHU i TD z Materii zaśpiewali onegdaj w „Szansie na sukces”.

Beer Warror w wiosce piwnej.

Advertisements
Komentarze
  1. pstro pisze:

    jak tak słucham po kolei tych utworków, to już Ci zazdroszczę, jak sobie przypomne jak na Piastonaliach na Kaziku gardło zdarłam…heh /łza na rzęsie/ 😀

    • graforoman pisze:

      Niech pstro nie zazdrości. Niech Pstro chwyci Onufrego za nozdrze i jedzie do Kostrzyna. Daleko nie ma. Chociaż na pół dnia, zobaczyć. Nieczęsto ma się okazję zobaczyć pół miliona ludzi w jednym miejscu. Wrażenie niesamowite, szczęka uderza o podłoże. No i ta muzyka.

  2. pstro pisze:

    ale czekaj czekaj…jak Onufrego za nozdrze ? ja mam do Onufrzaka ze pińcet km 😀

  3. pstro pisze:

    Óna znaczy witaminka? wespół zespół ;D tyle, że Ón tam został a Óna ni 😀

  4. izabella pisze:

    Dziękuje za odwiedziny na moim blogu i zapraszam częściej.
    Co do „ciężkiego” grania to jakoś nigdy za nim nie przepadałam ale jak przeczytałam Twój post to od razu skojarzyła mi się pewna osoba, dla której mogłam słuchać wszystkiego a miłość nie tylko jest ślepa ale i głucha chyba, że nie przeszkadzała mi muzyka, której zwyczajnie nie lubię 😉

  5. violamalecka pisze:

    Nawet sobie nie wyobrażacie co przeżywałam
    kilka lat temu, gdy moja 16-letnia córka
    ubłagała mnie, bym ją puściła na Woodstock..?
    Dziecię moje było odpowiedzialne, nie narobiło
    głupot choć przedłużyło wyjazd, by po drodze
    zahaczyć o festiwal filmowy w Kazimierzu nad Wisłą.
    Byłam z niej ogromnie dumna a z siebie jeszcze bardziej 😉

  6. angiewitch pisze:

    „Ciężkie granie albo się lubi, albo nie. Nie istnieją stany pośrednie”

    No ok, zgoda, tylko co z tymi, którzy ” lubią czasem” ciężkie granie?

  7. angiewitch pisze:

    Powiedziałabym inaczej: są ludzie, którzy lubią skrajności. Czasem wpdają w ciężkie brzmienia , zanurzają się w nich, chłoną je, karmią się nimi; gdy czują przesyt, robią -na jakiś czas- obrót o 180 stopni, wracają do swej ” niznośniej lekkości” .
    Po to, by za jakiś czas znów naładować się cięzkim 😉
    To coś jak ładowanie akumulatora.
    ( alem mondry psycholog..)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s