Ogród Graforomana – czerwiec.

Posted: 9 czerwca 2011 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazy, MAKRO, Żarcie
Tagi: , , ,

No to teraz mogę się pochwalić swoim ogrodem, w którym warzywa rosną trzy razy większe niż w innych ogrodach, trzy razy smaczniejsze i trzy razy bardziej soczyste. Wystarczy łypnąć okiem na zdjęcia, żeby zgłodnieć.

Część rekreacyjna.

Czekając na pranie.

 

 

 

 

Advertisements
Komentarze
  1. kocikzielony pisze:

    Łypnęłam…i absolutnie wierzę w cudowne właściwości graforomanowego ogrodu! 🙂

    • graforoman pisze:

      To nie cuda Kocik. To żarcie. 🙂

      • kocikzielony pisze:

        Jak dla mnie cuda 😉 W aglomeracyjnym życiu Kocików, żarcie „rośnie” w najlepszym wypadku na targu 😉

        • graforoman pisze:

          Ja też do aglomeracji przez życie zostałem zesłany. Jeno z doskoku przy okazji odwiedzin u rodziców mam okazję zakosztować pyszności z ogrodu. Zawsze wracamy do domu z pełnym bagażnikiem roślin. 🙂

          • kocikzielony pisze:

            Moja Rodzicielka już w dzieciństwie się zaparła, że nigdy domu z ogrodem mieć nie chce (po tym, jak ją podstawówkowy amant widział z taczką nawozu wiezionego do ogrodu dziadków 😉 ), to i ze strony rodziny nie mogę liczyć na takie rarytasy 😉

  2. witaminkaa pisze:

    o mamo i koper i natka i truskawki i agrest i botwinka i pomidory (albo fasolka)…. jezusie najmilszy ja tam mogę za darmo pracować:) tylko pomarzyć!

  3. witaminkaa pisze:

    i winogrona chyba…

  4. nie boisz się, że wyrośnie Ci tam jakieś naprawdę duże warzywo, po czym usamodzielni się i ucieknie na miasto zjadając po drodze ludzi? ;-D

  5. Szary Burek pisze:

    Ja to nigdy swojego ogrodu nie będę miał a szkoda, leżałbym sobie w nim na hamaku 🙂

  6. Bogusia pisze:

    ponownie ogród…wszystko się zazieleniło..skalniak tworzy przepiękny zakątek, nic tylko siedzieć tam godzinami i wygrzewać się na słońcu..ech zazdroszczę ci tego ogrodu 🙂

  7. charmee00 pisze:

    Wstyd mi się zrobiło, kiedy pomyślałam o moich chaszczach. Trawa po pas, łopian po pas, pokrzywy po pachy i skoszone tylko tam, gdzie widać od ulicy. To jakieś czary – mary!

  8. Edgar pisze:

    Klamerki też Ci rosną trzy razy większe? 😉

  9. angiewitch pisze:

    To właśnie moje klimaty! Ogród, ogrody, świerki, kwiatuszki, warzywka!
    🙂
    Graforomanie, zapraszam na seans u mnie; wpadnij z ludźmi, będzie mój ulubiony film(ik). Naukowy 😉

  10. charmee00 pisze:

    Klamerki… Klamerki mam porozrzucane w trawie i zbieram je, gdy wieszam… Bajki z mchu i paproci są na nich wyhodowane czasami…

  11. monikana pisze:

    Znajome widoki. Miałam kiedyś duży ogród i rosło w nim wszystko co tylko miało korzenie. Uwielbiałam pracę w ogrodzie, a było jej sporo, od wiosny do jesieni. Ale jedzenie było na wyciągnięcie ręki. Ech, rozmarzyłam się…

  12. evacristina pisze:

    Grafoman nieświadomie spowodowałeś, że jestem o krok od podjęcia jedynej słusznej decyzji – domek z ogródkiem – RAZ!!!!

  13. caddicus pisze:

    A kiełki tez tam rosną???

  14. pstro pisze:

    wymuskany ten ogród, ile tam spędzasz czasu, że chwasty nie mają czasu podrosnąć co? :>

    • graforoman pisze:

      Rodziciele Graforomana są od wymuskiwania, Graforoman jest od zeżerania, wyrywania i wychwalania. Jestem synem marnotrawnym, który powraca aby regularnie ograbiać ów ogród. 😉

  15. Katon pisze:

    Mój praszczur, imiennik, napisał „O gospodarstwie wiejskim”, co w pewien sposób koresponduje z ogrodami /faja/. Mógłbyś posiać mak…

  16. Asenata pisze:

    Trzy razy większe,smaczniejsze i bardziej soczyste
    a dlaczego nie cztery 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s