Gucio szkodnik

Posted: 26 Maj 2011 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazy
Tagi: , , ,

Wena ostatnio nie za bardzo zwraca na mnie uwagę, więc na przeczekanie pochwalę się ogrodem. A Co!!! Zdjęcia robione w kwietniu, więc jeszcze nie za bardzo zielono.

Mój ogród to za dużo powiedziane. Moja rola jako użytkownika tego ogrodu sprowadza się do zeżerania niewiarygodnych ilości roślin, które tam wyrosną – a rosną ogromne. Tak naprawdę ogród jest oczkiem w głowie rodziców. Pielęgnują go czule i chronią przed chwastami i szkodnikami. W fazie wzrostu, kiedy warzywa są jeszcze małe i wrażliwe największym szkodnikiem jest nasz pies Gucio. Kopie dołki, biega, depcze, łamie, sika, a nawet czasem się wykasztani. To nie dopuszczalne, takiego upierdliwego szkodnika powstrzyma tylko żelazna krata.

Reklamy
Komentarze
  1. johnylemon pisze:

    Ha, mnie samego też wełna twórcza opuściła. Może leży gdzieś u Ciebie w ogródku? Gucio może zakopał…

  2. mirka.d pisze:

    Biedny Gucio 😦

  3. eulalia87 pisze:

    hahaha czytałam w readerze, nie od razu było widać zdjęcia – myślałam, że gucio to przynajmniej labrador – a to faktycznie potwór jakiś szkodnikowy jest 😉

  4. monikana pisze:

    Dobrze, że ten Gucio za kratkami, bo inaczej to ja bym go ukradła chyba. Cudo!! No, nie przeżyję. Ja też chcę takiego! Może być nawet szkodnik 🙂

  5. ten gucio wygląda jak rasowy drapieżnik-szkodnik… nie chciałbym spotkać drania sam w nocy 😉

  6. witaminkaa pisze:

    Gucio ma niezłe poletko do popisu, wcale się mu nie dziwie:)

  7. georgeeliot pisze:

    Ten Gucio to alegoria weny? 😉

  8. violamalecka pisze:

    Gucio jest… SIMPLY THE BEST !!!

  9. Bogusia pisze:

    ogród przepiękny, zadbany, przejrzysty i nie dziwię się że jest oczkiem w głowie, w takim ogrodzie można siedzieć godzinami noo i marzyć 🙂 a yorczek kochaniutki 😉

  10. Agata pisze:

    Ja to dopiero miałam szkodniki na działce. Szczypce i polowanie na turkucie… a potem ponad 130 km i do kumpla na balkon, bowiem umiłował sobie te stawonogi, odkąd pierwszy raz ujrzał turkucia podjadka w Pszczółce Mai… 😀

  11. grzybowisko pisze:

    Gucio za kratkami, ależ smutny widok ;-(
    Ogródek chciałoby się jeszcze zobaczyć w pełni zieleni i rozwoju warzywek :-)))

  12. ŚWIAT NACHO pisze:

    Mogę tylko zazdrościć. Piękny…

  13. ŚWIAT NACHO pisze:

    I jeszcze jedno. Z weną miałem ostatnio zupełnie tak jak Ty. Nie wiem, z czego to wynika, ale nic nie wydawało mi się na tyle ciekawe, by o tym pisać. Nawet ogórki nie do końca mnie przekonywały…

    • graforoman pisze:

      Nawet jak masz coś ciekawego do napisania. Zawieszasz paluchy nad klawiaturą i słowa się nie układają. To jest najgorszy rodzaj braku weny, masz pomysł który za cholerę nie chce ułożyć się w słowa. 😦

      • Anarriel pisze:

        Może zwiała do tego ogrodu? Odpocząć trochę? Polecam choćby coś w stylu mojego wczorajszego zatrzymania się, popatrzenia w gwiazdy i posłuchania żab. Wyciszenie pozwala ułożyć myśli i wrócić wenie, no, ale potem znów jedzie się do miasta, i robi się bajzel w głowie, a wena zwiewa…
        Swoją drogą tak to jest, rodzice zostają z ogrodami, a nam przypada w udziale pochłanianie 🙂 A taki kawałek ziemi to raj dla Guciów 🙂

  14. pstro pisze:

    na naszej działce z jedzenia to jest jedynie kiełbasa z grilla, agrest na granicy działek od sąsiada, a od drugiego porzeczki, wystarczy, by się zrelaksować na maksa 😉

  15. graforoman pisze:

    I nawet szczypiorka? Natki?

  16. dr.Wycior pisze:

    Pozdrów Mamę.

  17. Szary Burek pisze:

    Moja ciocia ma podobny ogród do tego, ale żadnego Gucia tam nie ma 😛

  18. evacristina pisze:

    właśnie wróciłam z działki rodziców mojego wybranka – Gustaw też tam był, a jak… psocić psocił, ale kasztanki wypuszczał poza obrębem działki – taki to kulturalny jegomość. Pies starej daty 😉

  19. Caddicus pisze:

    Rozumiem wszystko!
    Że chuliganów, że kiboli zamyka się do pudła, ale… żeby tak sympatycznego gościa, jak ten na zdjęciu wsadzać za kratki???

  20. Asenata pisze:

    Gucio jest tak uroczy,że te małe dewastacje można mu darować

  21. wiorek1 pisze:

    właśnie wróciłem z działki z wiaderkiem truskawek, Gucia niestety nie spotkałem, sąsiedzi mają Monę, więc ma kokardki, Guciowi przydałaby się jakaś pyszna muszka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s