Rzodkiewka w śmietanie na śniadanie.

Posted: 8 Maj 2011 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazy, MAKRO, Żarcie
Tagi: , , ,

Szlag mnie trafia, kiedy muszę kupować warzywa. Przez pół życia miałem do dyspozycji własny ogród i kiedy miałem ochotę na coś zielonego to po prostu szedłem i sobie rwałem. Teraz nadal mam do dyspozycji tenże ogród, tyle że jest cholernie daleko. Zaiwaniać sto kilometrów do mamusi po rzodkiewkę nie ma większego sensu. Szlag trafia, ale po wiejskim dzieciństwie stałem się roślinożerny i nie przeżyję długo bez kapusty, czy innych marchewek. Kupić trzeba – żeby zjeść. Rzeżucha na parapecie w kuchni to nie wszystko.

I tak oto szlagiem trafiony nabyłem wczoraj pierwszej świeżości rzodkiewkę, drugiej świeżości szczypior oraz śmietanę zdatną do spożycia. Od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie i żołądku moja najulubieńsza rzodkiewka w śmietanie. Przepis jest prosty. Kroimy rzodkiewkę i szczypior, solimy, pieprzymy, mieszamy i odstawiamy na chwilę, żeby puściła soki. Po piętnastu minutach mieszamy ze śmietaną i gotowe. Do tego świeże bułki z własnej produkcji masłem czosnkowym, boczkiem i rzeżuchą.

Tak się ożarłem, że nie za bardzo potrafię się poruszać – a pies ciągnie na spacer. Nie ma serca – tak pana męczyć. Musi poczekać, nie dam rady.

Reklamy
Komentarze
  1. varriora pisze:

    wow robi wrażenie 😀
    A poproszę jeszcze przepis na masło czosnkowe własnej produkcji 😀

  2. mirka.d pisze:

    No to są pyszności tylko rzodkiewka jakaś mizerna bo ja kupiłam ostatnio to była wielkości tej miseczki co leży na nim masełko z czosnkiem 🙂

  3. kocikzielony pisze:

    Chociaż jestem po śniadaniu pt. domowe gofry z owocami oraz obiadowym rosołku…to po przeczytaniu Twojego wpisu zassało mnie w żołądku 🙂
    Wygląda doskonale, chyba też mnie ten szlag trafi i kupię „na dniach” trochę rzodkiewki 🙂

  4. bogusia pisze:

    nie ma to jak warzywka i owoce od siebie .. od malutkiego była u nas działka w Warszawie, moja babcia zagospodarowała ją fantastycznie, nie tylko było multum kwiatów ale i krzewy oraz drzewka np. maliny, porzeczki czarne, czerwone, białe, agreścik biały i czerwony, winogronko czerwone, jabłonka, morele, brzoskwinie, śliwki węgierki, śliwki renklody, z jabłek był między innymi kosztel, którego obecnie ze świeczką w ręku szukać na rynku a nawet i na bazarkach, mieliśmy też orzech … mało tego był spory zagonek i babcia też sadziła ziemniaki, pamiętam jak czasami łaziłam i zbierałam stonkę 🙂 były oczywiście i warzywa.. działka była blisko miejsca zamieszkania więc nie musieliśmy daleko jeżdzić .. leciało się na nią i zrywało prosto z krzaczka, drzewka lub zagonka ..

    potem jak po śmierci mamy babcia dostała zawał a był to rok 1987 to działką zajmowałam się ja łącznie z kopaniem, pieleniem itd .. Marek mało pomagał ponieważ z racji pracy wiecznie w rozjazdach no i tak było 3 lata, a że dzieci były malutkie więc i mój czas ograniczony i nie miałam już siły kursować .. działkę babcia musiała sprzedać .. płakałyśmy obie ale nie było innego wyjścia …………….. co ja bym teraz dała żeby mieć działkę oj dałabym dała ale nie mam [brak kasy] na taką działkę .. żyję jedynie nadzieją że się kiedyś jej dochrapiemy a wtedy będę w 7 niebie ..

    rozpisałam się .. cmykam .. 🙂

  5. ja uwielbiam wszystko ze śmietaną. Do szczęścia wystarczają mi pomidory ze śmietaną (oczywiście pisząc śmietana, mam na myśli 18% cudo, nie żadne tam wody od płukania mleka). Na drugim miejscu twaróg królewski: twaróg, szczypior, rzodkiewka (z wariantami pobocznymi, np. z czosnkiem albo i rzerzuchą jeszcze). Kolejne piętro: rzodkiewka ze śmietaną… 😉

  6. grzybowisko pisze:

    Salatkę rzodkiewkową też uwielbiam, a też ostatnio długo nie robiłam, bo nie mam kiedy kupić tej rzodkiewki … -((( Ze śmietaną no problem, kierunek sklep i mam, a rzodkiewka to musi być tak świeżutka, z targu, co dla mnie, spędzającej czas na dojeżdżaniu do i z pracy oraz na pracy jest nieosiągalne :-((( jestem jak współczesny niewolnik, w kieracie swojej pracy, tyle tylko, że kasę za pracę dostaję, ale na targ nijak nie ma kiedy iść, buuuuu ….. No pozostaje warzywniak w mieście pracy, jutro idę tam po rzodkiewkę! Mocne postanowienie mam, idę!

  7. Asenata pisze:

    Się chce czy się nie chce
    z psem na spacer trzeba iść

  8. maskana pisze:

    aż się uśliniłam 😀

  9. Anarriel pisze:

    no i mam smaka na rzodkiewkę… ;]

  10. Łukasz T. pisze:

    Przyznaję, że i ja na sam widok zgłodniałem.
    Smaka Panie robisz…

  11. Ania pisze:

    twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem, mniam 🙂

  12. Ania pisze:

    twaróg z rzodkiewką i szczypiorkiem, mniam 🙂

  13. evacristina pisze:

    wiem już co będzie jutro na śniadanie 🙂

  14. Szary Burek pisze:

    Wygląda smakowicie, będę musiał coś takiego sobie sam zrobić.

  15. Anarriel pisze:

    Patrząc po komentarzach doszłam do wniosku, że od tego zaczyna się kierowanie masami. Graforomanie, wróżę Ci wielką przyszłość 😀

  16. powidok pisze:

    Kiedyś ludzie mieli ogródki, a teraz wygląda to tak: http://englishrussia.com/index.php/2011/04/23/false-summer-in-the-agricultural-plant/ ….
    więc w ramach protestu zasiałam sobie bazylię do doniczek i rozważam uprawę pomidorów na balkonie : )

    rodzima rzodkiewka rządzi! : ))

    • evacristina pisze:

      powidok, z bazylii już zbieram plony, a pomidory tylko czekają jak miną „zimni ogrodnicy” i też robią wypad na balkon 🙂
      P.S. a ogórki przetrenowałam dwa lata temu na balkonie, hehehe

  17. anika pisze:

    A ja mam swój ogródek ;P I szczypior już jest, a rzodkiewka za chwilę dorośnie, i sałatka…pomidorki posadzone, ogórki i inne „badyle” też;)

  18. violamalecka pisze:

    Też lubię ale jeśli chodzi o czerwony kolor…to zdecydowanie TRUSKAWKI !!!
    Jeszcze tyle czasu muszę na nie czekać :-(((

  19. grzybowisko pisze:

    wpis i komentarze – EXCELLENT!!!
    :-))))))

  20. dablju pisze:

    Zapachniało wiosna:). Rzodkieweczka z bułkami czosnkowymi, istny raj dla podniebienia.
    Polecam również bagietki czosnkowe z piekarnika a do tego pomidory obsypane świeżą kolendra. pycha.

  21. ineskal pisze:

    A do rzodkiewki, szczypiorku i odrobiny śmietany dodaj dużo białego sera. To jest dopiero pychotka!

  22. georgeeliot pisze:

    To dobra kuchnia, konkretna po męsku! A bułki WŁASNEJ produkcji mnie powaliły z nóg. 🙂

  23. krewimleko pisze:

    Nader zacnie się to prezentuje. Mniemam, że smak owego rarytasu (który z pewnością sama sprawdzę) również nie pozostawia wątpliwości:)
    Pozdrawiam:)

  24. irethringeril pisze:

    No widzisz, a ja po wiejskim dzieciństwie mam wstręt do wszystkiego co jest zielone, do swojskiego mleka i białego sera. Rzodkiewką pluję dalej niż widzę. Kapustę lubię, ale moje menu może się składać wyłącznie z mięsa i czekolady. Przeżyję na tym wieczność.

  25. galeriasmakow pisze:

    Ja widzę, że mam całkiem sporą konkurencję ! Produkuję się i produkuję a tu takie cudaki znajduję . Uwielbiam rzodkiewkę w takiej postaci. Też kiedyś miałam ogródek, w tej chwili są już tylko jego pozostałości ,a wydobyć mogę : ogórki, pietruszkę, marchewkę, ziemniaczki, koperek, rzodkiewki też były … Ale jak się zachciało likwidacji ogródka warzywnego, bo lepszy ogród roślinny … Kiedyś potrzebując pomidorka czy papryki wychodziłam z domu, szłam do ogródeczka i przebierałam jak chciałam . Teraz muszę zasuwać na targ … Ale i tak lubię gotować 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s