LASHCORE STORY vol. 55 (jak czołgi do Jadwigi przyjechały)

Posted: 6 Maj 2011 in LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

Jadwiga właśnie doiła krowę, kiedy poczuła że stodoła zaczyna drżeć. Nie za bardzo się tym przejęła, ostatnio działo się tyle absurdalnych rzeczy dookoła, że głupie drżenie stodoły nie wywołało u niej żadnej reakcji. Wydoiła krowę, nakarmiła świnie, i gdy już miała się zabrać za wywożenie obornika usłyszała nasilający się ryk kilkudziesięciu siników diesla. Wtedy do stodoły wbiegł zasapany Pogromca.
– Jadziu kochanie, musisz to zobaczyć. Twój kombajn przyprowadził kolegów?
– Kolegów? – otrzepała widły z gnoju, chwyciła je oburącz i żwawo ruszyła w stronę drzwi – ja mu kurwa dam kolegów!
Odepchnęła bez trudu próbującego ją ostrzec Pogromcę i wybiegła na podwórze prosto pod lufy czołgów. Stanęła jak wryta, na chwilę ja zatkało, ale natychmiast się otrząsnęła.
– Kombajn! Do mnie!
Kombajn podjechał kilka metrów przed oblicze swojej pani. Za pomocą klaksonu i karkołomnego tańca połączonego z wyciem diesla próbował jej wytłumaczyć, że zalało kąpielisko Dziewoklicz, i że jego kuple czołgi z którymi od dawna się kolegował musiały stamtąd uciekać. Tłumaczył jej z zapałem, że kumpli nie zostawia się w potrzebie, więc zaproponował żeby przekimali u niego kilka dni aż woda opadnie, że chętnie pomogą na polu. Jadwiga jednak nie rozumiała mowy maszyn i z wściekłości wbiła widły w lewą oponę kombajna. Wycofał się szybko łamiąc trzonek od wideł. Wiedział, że przegiął. 
– Kochanie – Pogromca delikatnie dotknął jej ramienia, Jadwiga natychmiast odwróciła się i lewym sierpowym powaliła swojego kochanka.
– Też maczałeś w tym paluchy? – celny cios w szczękę Pogromcy trochę rozładował jej emocje. Upadł na trawę i oszołomiony patrzył z podziwem na swoją ukochaną. Stała nad nim z uniesioną pięścią niczym przodowniczka pracy z PRLowskiego plakatu. Kręciła go jej znoszona kufajka i upaprane obornikiem filcaki. Zamarzył o sianku i o numerze ze snopowiązałką. Drugi cios z prawej przywrócił go do rzeczywistości – maczałeś w tym paluchy?
– Ależ skąd kochanie – masował obolałą szczękę – ludzie królowej donieśli mi, że woda zalała Dziewoklicz, i że czołgi jadą z kombajnem w twoją stronę. Przyjechałem natychmiast.  – obserwował Jadzię, z której powoli uchodziło powietrze. Znowu pomyślał o numerze ze snopowiązałką – nie gniewaj się na kombajna, pewnie chciał dobrze. 
– Ja mu dam dobrze – Jadzia powoli miękła – czołgi ma moim podwórku, normalnie jak w stanie wojennym.
– Oj Jadziu, teraz też jest wojna i dobrze jest mieć czołgi po swojej stronie. Pomyśl, teraz nikt ci nie podskoczy, ani Królowa, ani Wentylator. Traktuj je dobrze a one cię obronią.
– No faktycznie – już zupełnie spokojna zapatrzyła się na swoje filcaki – nie gniewasz się, że ci przylałam?
– Troszkę – droczył się Pogromca – musisz mnie przeprosić na sianku – przytulił ją czule – jesteś piękna w tej swojej kufajce
– Wojtuś – spojrzała na niego lubieżnie – ale nie licz na snopowiazałkę.
– Czemu – zasmucił się, dawno nie wyplątywał się z sznurków na golasa
– Dzisiaj spróbujemy na bronach – zdjęła beret i pozwoliła swoim gęstym rudym włosom opaść na ramiona – i na dojarce – spojrzała Pogromcy w oczy i zaczęła rozpinać kufajkę.
– Diablica
– Grrrrr
Reklamy
Komentarze
  1. ostrrrrro! 😉

    a taki kumpel czołg, to dobry kumpel. Miałoby się siłę przebicia ;-D

  2. bogusia pisze:

    biedny kombajn, musiało go boleć dżgniecie Jadwigi…diablica 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s