LASHCORE STORY vol. 54 (w celi Bogdana)

Posted: 18 kwietnia 2011 in Dyrdymały i pierdoły, LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , , ,

[Graforoman] – Bogdan siedział skulony w kącie swojej celi zbudowanej specjalnie dla niego z blachy falistej. Nawet nie próbował się wydostać. Przykuty solidnym łańcuchem do potężnego stalowego dźwigara nie potrzebował nawet ochrony wewnątrz celi. Mechaniczni wartownicy mieli kategoryczny zakaz rozmawiania z więźniem. Był zbyt niebezpieczny, sama obecność Człowieka ze Snu na wysypisku spędzała sen ze śmigieł Króla. Osobiście wyselekcjonował technoistoty które mały zajmować się Bogdanem do czasu egzekucji. Odporne na sugestię i pozbawione sumienia młoty wyburzeniowe, oraz wierne i głupie parkometry na zmianę pilnowały więźnia, który był traktowany bardzo dobrze. Bogdan był regularnie karmiony puszkowaną żywnością, dostał nowe czyste ubranie, a nawet raz dziennie odwiedzała go ekipa kosmetyczna składająca się z lokówki, depilatora i suszarki do włosów którymi dowodził różowy apodyktyczny masażer do stóp. Król chciał aby w dniu egzekucji więzień wyglądał zdrowo. Nie chciał zabić słaniającego się strzępu człowieka, to wywołałoby marny efekt propagandowy. Nie. Król zamierzał stanąć przeciw Człowiekowi ze Snu na arenie i zamordować go własnym śmigłem. Chciał by strach, który dawał mu władzę zamienił się w podziw dla władcy.

Siedzenie w kącie było głównym zajęciem Bogdana, który prawie się załamał i przestał walczyć. Zrezygnowany czekał na egzekucję rozmyślając jak będzie wyglądał świat pod rządami Wentylatora. W pewnym momencie zauważył jakiś ruch w drugim kącie celi, jakby coś małego wygrzebywało się z prześwitu między płytami betonowymi, którymi miał wyłożoną podłogę. Wstał i i szurając łańcuchem podszedł bliżej, wydawało mu się że słyszy swoje imię. Spojrzał przez szparę między blachami. Jego wartownicy byli zajęci obserwacją wiecu. Król ogłaszał właśnie poddanym, że trzeba przyspieszyć prace nad budową areny. Igrzyska miały odbyć się za dwa dni. Z dwucentymetrowego otworu między płytami więzień usłyszał jakby znajomy głos.
– Pssst
Bogdan nadstawił uszu
– Pssst. Bogdan?
nic nie odpowiadał, obawiał się podstępu
– Bogdan, nie poznajesz swojej maszynki?
– Maszynka? – jej piskliwy głosik nagle przywrócił mu wiarę w siebie – co ty tu robisz, zostałaś przecież w warsztacie
– To długa historia przyjacielu, nie ma czasu na opowieści. Całe podziemie wysypiska jest pełne zaciekłych wrogów Wentylatora, żyją tam czekając na twoje przyjście. Nie pozwolą ci umrzeć.

– Ale jak? Kto? – Bogdan zapomniał języka w gębie, ale nie stracił czujności. Przez szparę w ścianie zauważył, że jeden z pilnujących go młotów wyburzeniowych zainteresował się więźniem i zaczął zbliżać się do wejścia  – Musisz uciekać maszynko, młot idzie. Do zobaczenia – szepnął nagląco
– W dniu egzekucji zgasną wszystkie światła, postaraj się wtedy przeżyć. My zajmiemy się resztą – odpowiedziała maszynka i  czmychnęła do tunelu, którym tu przybyła.
Bogdan kątem oka dostrzegł że młot jest już w wejściu. Obrócił się, usiadł na dziurze przez którą rozmawiał z maszynką i zaczął skrobać łańcuchem po betonie
– Co tu się dzieje – dowódca warty, który miał pozwolenie na rozmowy z więźniem rozglądał się czujnie po celi – co ty tam bazgrzesz durniu?
– zaznaczam dni w niewoli – kajał się Bogdan
– No to ci jeszcze dwie kreski zostały durniu. Ha ha. – młot zaniósł się śmiechem i wrócił powoli do obserwowania wiecu króla.

Advertisements
Komentarze
  1. dramaturgia narasta 😉
    jest dobrze, ale Wentylator tak łatwo się nie podda… nie na darmo ma śmigła 😉

  2. bogusia pisze:

    ciekawe to LASHCORE STORY …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s