LASHCORE STORY vol. 53 (jak telefon bzykał latarkę)

Posted: 7 kwietnia 2011 in LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

[Graforoman] – Agent Adam szybko pożałował, że pozwolił telefonowi bzykać latarkę po nocach. Jeszcze nie za bardzo przywykł do ruszających się maszyn, które w zdecydowanej większości dybały na jego marny żywot, a teraz musiał znosić orgazmy telefonu i latarki we własnym pokoju.
Nawet nie próbował patrzeć jak oni to robią, wydawało mu się to tak nierealne, że aż obrzydliwe. W dodatku jasne i głośne. Latarka podczas orgazmu wydawała ze swojej malutkiej żaróweczki tyle światła, że mogłaby przyćmić stuwatową żarówkę, telefon zaś ogarnięty namiętnością wygrywał z zapałem swoje melodyjki na cały głośnik. Adam z czasem nauczył się rozpoznawać kiedy telefon dochodzi, zaczynał wtedy głośno grać „Jest już ciemno” zespołu Feel. To go najbardziej dobijało. W dodatku po stosunkowo owocnej nocy małym kochankom padały baterie i przez kilka godzin musiał je ładować. Co w pozbawionym energii Szczecinie wymagało wiele zachodu.

Po kilku nocach Adam był wykończony do granic mozliwości. Nie mógł nic zrobić, bo jego telefon erotoman był mu potrzebny. Był jego jedynym kontaktem ze światem realnym i Pindorem. Musiał coś wykombinować albo zwariuje i zawali zadanie. To było niedopuszczalne, agent Adam zawsze doprowadza operacje do końca.  Zbudował swoim mechaniczym kochasiom mały burdelik. Tak nazwał duże pudło obłożone styropianem i owinięte dziesięcioma kocami, w którym telefon z latarką uprawiały po nocach swoje „cośtam”. Burdelik tłumił światło i dźwięk. Adam po raz pierwszy przespał calutką noc.

Pewnego dnia Adam wrócił z narady u Królowej. Od razu zorientował się, że coś tu jest nie tak. Telefon z latarką, które normalnie o tej porze wygrzewały się na parapecie nad grzejnikiem gdzieś zniknęły. Przeszukał mieszkanie i nic. Do sprawdzenia został tylko burdelik. Nigdy tam nie zaglądał, bo irracjonalnie obawiał się tego co tam zobaczy. Podszedł ostrożnie. Odwinął koce, uchylił wieko i zdębiał.
– O ja pierdolę – zawył na głos, zamknął z powrotem wieko i usiadł oszołomiony na podłodze obok. Nie wierzył w to co zobaczył. Na poduszce wewnatrz pudła latarka tuliła do siebie jakieś małe hałaśliwe urządzonka. Telefon krzatał się dookoła nich. Kiedy wyczuł obecność Adama skierował w jego strone wyświetlacz z napisem „JESTEM TATĄ”.

A oto ilustracja do odcinka, którą w dobroci swej wykonał Adam. Za co chylę czoła tak głęboko, że aż łysiną pocieram posadzkę.

Reklamy
Komentarze
  1. Am_ber pisze:

    No to wyjaśniłeś mi sprawę zniknięcia telefonu Adama 😀

    Ps.Dawno tak się nie ubawiłam:)))


  2. Jsk chcesz to fstaf do tego posta 😉

  3. to mniej więcej tal leci 😉

  4. porcelanka pisze:

    Ciekawe co z nich wyrośnie 😉 😛

  5. porcelanka pisze:

    ups. tak to jest jak się nie odświeża i nie zauważa komentarzy ;P Przepraszam za niezamierzone powtórzenie.

  6. violamalecka pisze:

    I wszyscy żyli długo i szczęśliwie..:-)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s