LASHCORE STORY vol. 51 (Alfred, szpadel i wilkołaki)

Posted: 17 marca 2011 in LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

[Jurek] – „Po kiego Moczymorda wysłała mnie do Pana Alfreda?” – mruczał Krzysztof idąc na plac Grunwaldzki. Pan Alfred był starym grabarzem, starym nie tylko wiekiem, ale też wywodził się ze starej grabarskiej rodziny. Do Szczecina przyjechał tuż po wojnie z Ukrainy. Miał zasady, których się trzymał i nie było siły aby mogło coś je zmienić. Krzysztof studiując na PAMie miał nieprzyjemność poznać Pana Alfreda z tej gorszej strony. Jako pierwszoroczniak dał sobie wmówić, że od grabarzy na Centralnym dostanie kości. Pełen entuzjazmu zakupił pół litra Żytniej i poszedł na spotkanie. Miał pecha spotkać Pana Alfreda. Już wtedy Alfred był wiekowy, dyrekcja Cmentarza chyba nawet zapomniała o nim, a On nie przypominał im się. Młody Krzysiek podszedł do starego grabarza, wyciągnął flaszkę i poprosił o zestaw kości. Do tej pory Krzysiek nie wie w jaki sposób w rękach Pana Alfreda nagle pojawił się szpadel. Jedyne co potem pamięta to gwiazdy i paręnaście szwów na głowie.

[Jurek] – Na placu Grunwaldzkim przy jednym ze stolików szachowych siedział zasuszony staruszek z młodym długowłosym chłopakiem. Krzysztof widząc staruszka odruchowo złapał się za głowę. Pod palcami wyczuł bliznę po szpadlu. „Co mnie podkusiło, żeby się ładować w paszczę lwa? Ale nie ma strachu, Alfred ma już chyba ze sto lat i na pewno mnie nie pamięta” – pomyślał genetyk.
– Dzień dobry – zaczął grzecznie Krzysztof
– Bry – mruknął staruszek – Mam nadzieję, że tym razem nie przychodzisz po kości.
Krzysztof zbladł „Cholera, pamięta mnie. I co teraz. Uciekać !!!” Myśli genetyka galopowały po głowie niczym konie w trakcie Pardubickiej. Chciał biec, jednak nie mógł ruszyć się z miejsca. Wzrok grabarza „przybił” go do chodnika.
– Wujku, daj mu spokój. Na pewno zmądrzał – odezwał się cicho siedzący obok chłopak.
– Masz szczęście, że nie jesteśmy sami, znów ujrzałbyś gwiazdy
– Przepraszam bardzo za ten mój głupi wybryk w młodości, dałem się nabrać starszym chłopakom i jakoś tak wyszło – wybąkał skruszony Krzysztof.
– No dobra. Maksym ustąp miejsca panu doktorowi, zobaczymy jak potrafi grać w szachy –
Chłopak posłusznie przesiadł się. Krzysztof zajął jego miejsce i rozpoczął rozgrywkę.

[Jurek] – Przysłała mnie do Pana Królowa Moczymorda –
– A cóż słychać u niej?
– Walczy z technoistotami
– Chce się jej? Przecież jest tyle innych miłych zajęć.
– Nie wiem. Jestem tylko posłańcem. Szach.
– No dobra. Cóż ona chce?
– Potrzebuje pomocy
– To wiem, ale jakiej?
– Podobno ma Pan znajomości i pomoże jej stworzyć jakąś armię. Domyślam się, że będą to chłopaki z ruskiej mafii –
Długowłosy zaśmiał się chrapliwie.
– Maksym, nie śmiej się z gościa. Jest jeszcze młody i nie zna życia. Są dużo mocniejsi zawodnicy od jakiejś tam mafii. Szach i mat.
– Kim oni są?
Maksym podszedł do Krzysztofa i uśmiechnął się szeroko. Genetyk ujrzał ostre kły.
– Kim ty jesteś? – wymamrotał wystraszony posłaniec.
– Nie znasz życia chłopcze. Na świecie jest wiele sił, o których wam, naukowcom się nie śniło. Na przykład taki Maksym. Niby młody chłopak, ale duszę ma inną. Jest wilkołakiem.
– Wilkołakiem? Ale jak, przecież nie jest to możliwe. Wielu próbowało połączyć geny ludzkie ze zwierzęcymi, nawet ja i nawet jak mutacja się udawała, nie było szans do jej odwrócenia.
– A ty nadal gadasz jakieś naukowe farmazony. Wracaj do M i przekaż jej, że siostry nie opuścimy i że w odpowiednim momencie będzie miała swoją wielką armię. Ona zrozumie.

Reklamy
Komentarze
  1. Sytuacja rozwija się na tyle, że myśli moje porwane jej treścią – zaprowadziły nad podwawelskie bulwary wiślane, gdzie przy kamiennych stolikach szachowych – wypisz wymaluj – spotkasz podobne istoty. Będę teraz patrzył na nich innymi oczyma. Zwłaszcza – kiedy w pobliżu zjawi się Moczymorda 😉

  2. Chcąc nie chcąc – znowu kolejna dla mnie inspira 😉

  3. Am_ber pisze:

    Czyżby jakaś mała wojenka się szykowała?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s