LASHCORE STORY vol.45 (nowa postać w opowieści – Telefon Zdzicha)

Posted: 14 lutego 2011 in LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

[Graforoman] Wiertarka traciła siły, nie miała pojęcia jak długo idzie tą rurą, wydawało jej się że wieczność. Drut, którym przymocowała do siebie swoich nieprzytomnych przyjaciół luzował się, przez co musiała się co chwile zatrzymywać i poprawiać węzły, poza tym metanowa atmosfera w rurze powodowała u niej halucynacje. W końcu Wiertarka straciła siły i nie mogła już iść dalej, potwornie chciało jej się spać. „Przepraszam was, nie dałam rady” pomyślała zanim usnęła.

Śniło jej się, że coś ją ciągnie za kabel. Śniło jej się że ci którzy ją ciągną rozmawiają ze sobą.
– Myślisz, że to szpiedzy? – pytał zasapany głos
– No pewno, że szpiedzy. Zły czasami tutaj przysyła swoich sługusów – drugi głos wydawał się nawet sympatyczny
– No to szef się z nimi rozprawi. Na części pójdą. He he. – szyderczo zaśmiał się gardłowy głos – szef im da.

System podziemnych rur wysypiska był pełen życia, to znaczy technożycia. Telefony, depilatory, budziki, latarki, wszystko co było niewielkie i mieściło się w rurach zeszło do podziemia. Na początku renegaci trafiali do podziemia przypadkowo, po prostu tak jak maszynka, wiertarka i pilot wpadły do rur i nie potrafiły wygramolić się z powrotem. Z czasem takich gapowatych urządzeń przybywało. Jednym z nich był telefon komórkowy Zdzicha. Na początku rewolucji pomagał Wentylatorowi budować nowy ład na wysypisku. Znali się jak łyse konie jeszcze z Zdzichowej piwnicy. Jako prawa ręka Wentylatora zajmował się organizacją poszukiwań dostępnych metod pozyskiwania energii. Miał jeszcze wtedy dostęp do internetu i nauczył się od Googla jak wykonać prymitywne baterie galwaniczne i ogniwa ziemne. W poszukiwaniu materiałów do produkcji swoich baterii natrafił na wejście do systemu podziemnych rur wysypiska, jednak tą informację zachował dla siebie.

Telefon jako minister do spraw energii wiedział o elektrowni, jednak elektrownia nie była dla wszystkich. Zasilała dwór króla i jego armię. Pozostałe maszyny w zamian za pracę mogły korzystać z pól baterii ziemnych urządzonych w centralnej części wysypiska. Las miedzianych i żelaznych prętów wbitych głęboko w śmieci połączonych kablami produkował jedynie kilka volt napięcia. Te marne kilka volt pozwalało przetrwać szeregowym mieszkańcom królestwa Wentylatora. Zwykłe maszyny pracowały w dzień a w nocy podłączały się do ładowania na polu baterii, potem była zmiana i maszyny które pracowały w nocy mogły się ładować za dnia. Marna była ich egzystencja – praca, ładowanie, praca, ładowanie. Kiedy się zużywały i nie nadawały się do pracy czekał ich straszliwy koniec w mrocznej jaskini demontażu.
Telefon powoli wypalał się moralnie, nie mógł patrzeć na marny żywot technoistot zmuszanych do niewolniczej pracy. Stworzył pola baterii o minimalnym napięciu, które stały się prawdziwą umieralnią dla przepracowanych maszyn. Wszystkie części zamienne z jaskini demontażu trafiały do magazynów króla i były przeznaczone tylko dla wybranych.

Od pewnego czasu czuł się zagrożony i postanowił uciec. Wentylator popadł w paranoję i wszędzie wietrzył spisek przeciwko sobie. Tak bardzo obawiał się utraty władzy, że zaczął pozbywać się swoich ministrów. Organizował procesy pokazowe i spektakularne egzekucje domniemanych zdrajców rewolucji. Telefon nie miał wyjścia, za dużo wiedział i miał wielkie poważanie na wysypisku, było tylko kwestią czasu, kiedy Wentylator uzna, że telefon mu zagraża. Musiał uciec. Pewnego dnia jak co dzień udał się na teren wykopalisk, gdzie poszukiwał materiałów do produkcji energii. Miał wszystko przygotowane, przy odkrytym wcześniej i trzymanym w tajemnicy wejściu do podziemnych rur zgromadził najpotrzebniejsze zapasy – kilka małych baterii i dwie zapasowe karty SIM. Wszedł do rury, odwrócił się i nacisnął wystający pręt, coś chrupnęło, zgrzytnęło i wejście zawaliło się z hukiem. Teraz już nie było odwrotu.

W podziemiach Telefon odnalazł wszystkie błąkające się bez celu maszyny, zorganizował je i został ich przywódcą. Leżał teraz w swojej kwaterze głównej zorganizowanej w głównym kolektorze systemu rur jakieś dwadzieścia metrów od fundamentów tajnej elektrowni Wentylatora, nagle ktoś zapukał.
– Wejść.
Właz przesunął się i u wejścia pojawiły się dwa budziki elektroniczne
– Szefie. Załapaliśmy trzech szpiegów Złego. (w podziemiu na Wentylatora mówiono „Zły”)
– No to dawać ich tu
– Nie za bardzo się da Szefie. Wyładowane na maksa. jeszcze chwila i wykitują
– No to podładować, potem ich przesłucham.
Telefon zaniepokoił się, czyżby Zły dowiedział się o nim? Wie gdzie on jest? Nie mógł pozwolić, żeby szpiedzy wyładowali się na śmierć. Musiał ich przesłuchać, i to jak najszybciej.

Reklamy
Komentarze
  1. Bardzo fajna konwencja. Nie wiem czy słowo „fajna” oddaje to co chciałem powiedzieć, ale na razie żadne inne słowo nie odda tego trafniej. Sądzę też, że to dopiero pierwszy odcinek – bo „zapowiada się” 😉
    Zaczynam się wgłębiać w Twojego bloga. Robi się ciekawie 😉

  2. graforoman pisze:

    Nadal piszesz, przecież prowadzisz bloga. Na razie jesteś chyba pierwszym kandydatem na czytelnika LASHCORE STORY. Oby to była trwała tendencja.

    • Moja przygoda z blogami (początek), to 2005 rok, a ten na wordpress’ie jest 4 z kolei. 2 blogi porzuciłem, jeden „wykończyłem” (skończyło się miejsce na serwerze).
      Wartość śmieszna – 200MB. Parę zdjęć i po ptokach.
      Pisałem opowiadania, ale bardziej „tradycyjne” w formie. Twoja mnie bardzo wciągnęła.

  3. […] i miejsce akcji: Link do źródła postać: […]

  4. […] i miejsce akcji: Link do źródła postać: dowolna, tutaj jego wysokość WENTYLATOR. Punkt obserwacyjny jego wysokości […]

  5. […] to zadziwiająca opowieść. Nie będę tu zdradzał jej treści. Zainteresowani dotrą do niej z linku do źródła . Zachęcam Dla mnie – oprócz walorów czysto literackich, stała się inspiracją dla […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s