LASHCORE STORY vol. 44 (genetyk i mechanik w jednym spali domku)

Posted: 25 stycznia 2011 in LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

[Jurek] – Na Gumieńcach Pijotr jak zwykle siedział w piwnicy nad swoimi planami. Z ostatniego urządzenia które stworzył nie był zadowolony. Teraz próbował wprowadzić poprawki, jednak od dnia gdy Bogdan wyszedł szukać swojej Maszynki jakoś nie potrafił nic sensownego wymyśleć. Z zadumy wyrwało Go natarczywe pukanie do drzwi. „Ki diabeł” mruknął niezadowolony gramoląc się po schodach. Podszedł do drzwi, naciągnął trzy kusze ustawione obok i spokojnie spojrzał przez wizjer. Zobaczył chudego gościa w ogromnych okularach. Uśmiech złotych zębów prawie Go oślepił.
– Czego?
– Przepraszam, czy pan Piotr? Jestem od Bogdana.
– Taaa? A ja od Janka i co z tego? – w ręce Pijotra pojawiła się kusza.
– Przysyła mnie do pana. Mam ważne informacje.
– No to słucham.
– Tu nie mogę, zbyt wiele rzeczy ma uszy. Proszę mnie wpuścić.
– Dobra, jakie Bogdan ma ulubione zwierzę.
– Teraz czy kiedyś?
– Teraz.
– Wysłużona maszynka do golenia.
– Dobra, powiedz mi jeszcze tylko co Bogdan ma nietypowego?
– No, aż tak bardzo go nie znam, a z dziewczynami o nim nie gadałem. Jedynie wiem o srebrnej bliźnie.
Zazgrzytały zasuwy i drzwi lekko się uchyliły. W powstałej szparze pojawił się grot bełtu. Następnie drzwi powoli się otworzyły.

– Zapraszam.
Krzysiek przełknął ślinę i wszedł do środka. Chwilę przyglądali się sobie. Ludzie dotknięci szaleństwem własnej pasji wyczuwają podobnych sobie szaleńców.
Pijotr zaprosił gościa do jadalni. Tam po paru piwach okazało się, że mają wielu wspólnych znajomych. Mechanikowi spodobał się Genetyk i jego szalone pomysły.
– No dobra. Wieczór się zbliża, a świec mi szkoda. Na górze jest pokój. Jutro powiesz mi tę ważną informację.
– Ok. Spokojnej nocy. I wiesz co? Nigdy jeszcze nie byłem tak grzeczny przed drzwiami. Bogdan ma racje, jesteś odjechanym gościem i trzeba na ciebie uważać .
Gdy Krzysiek wchodził na piętro, Pijotr wrócił do piwnicy. Spojrzał na niedokończone urządzenie, rzucił raz wzrokiem na plany „Nie dziś to może jutro.” Zgasił świecę i położył się w swoim barłogu, wśród swoich narzędzi. „Dobranoc moje kochane”

Advertisements
Komentarze
  1. MirosławaD pisze:

    Czy będzie dalszy ciąg? Dobranoc………:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s