LASHCORE STORY vol. 31 (poszukiwanie Golema)

Posted: 5 listopada 2010 in LASHCORE STORY, OPOWIADANIA
Tagi: , ,

[Jurek] – Po wykonaniu egzekucji na Zdzichu Królowa Moczymorda ponownie zaszyła się w kryjówce na Wyspie Puckiej. Jednak cały czas czuła, że umknęło jej coś ważnego, coś co może zniweczyć cały jej plan jak i może zniszczyć miasta.
– Przecież zlikwidowałam tego czuba – mruczała Moczymorda wychylając kolejne kieliszki.
– Więc dlaczego czuje niepokój? Co było w mym śnie? Zdzichu który wyrwał się spod kontroli. Ale tez coś innego. Trzeba mi więcej alkoholu, może wtedy sobie przypomnę.-
Królowa zeszła do piwniczki, wzięła butelkę tokaju i wróciła do swego ulubionego fotelu. Wyszeptała zaklęcie i otworzyła butelkę. Pierwszy kieliszek rozluźnił jej ciało, drugi spowodował miły szum w głowie. W trakcie degustacji trzeciego Moczymordę wstrząsnęły nagłe drgawki.
-Choleeraa wiem. To tee purchawkiii.-Wycedziła nagle pijana Królowa.
-Alee niee było ich przeecież przy Zdzichu, więc o co chodzi?- szeptała Moczymorda zapisując koślawie swoje spostrzeżenie.
-Jutro, jak dojdę do siebie, to będę musiała rozwikłać ten problem.- pomyślała Królowa wypijając duszkiem pozostałą zawartość butelki.

[Jurek] – Królowa Moczymorda po odespaniu wielce wyczerpującego wywoływania wizji i odszyfrowaniu hieroglifów które wypisała w pijackim amoku spróbowała za pomocą magii wykryć siedlisko purchawek. Jednak za każdym razem ukazywała jej się szpetna twarz Masy DCH.
-Co się dzieje? Przecież Masa padła. Laboratorium spalone, Zdzich unieszkodliwiony to skąd ta morda? Ale jeżeli się ukazuje to musi gdzieś tam być. To bardzo komplikuje sprawy. Z maszynami dam se chyba radę ale z Masą nie. Na pomoc NPWZWI osobiście raczej nie mogę liczyć. Trzeba gdzie indziej szukać pomocy.-
Odpaliła stary wojskowy agregat i podłączyła telefon. Przejrzała czarny notesik i wybrała jeden numer.
-Hallo. Czy to Izaak?
-Hallo. A kto pyta?
-To ja, Królowa M.
-Tu nie ma żadnego Izaaka.
-Izaak nie wygłupiaj się. Nie rozłączaj się, proszę. Mam problem i tylko rabin może mi pomóc, a po ostatnim nieporozumieniu jakoś nie chce ze mną rozmawiać.
-NIEPOROZUMIENIU? Ty nazywasz to nieporozumieniem? Sprzedałaś nam niekoszerny spirytus za podwójną cenę i w dodatku ruski.
-Tak jakoś wyszło. Wy potrzebowaliście szybko a taki tylko miałam na stanie.
-Jaka jest oferta?
-To u was lubię, od razu do interesów. Następny transport za friko.
-… To będzie ten zaległy, a co w zamian za rozmowę?
-No dobra niech będą dwa.
-Czekaj. Oddzwonię.
-Ok.
Po dwóch godzinach Królowa odebrała krótki telefon:
-Jutro o 18 w Teatrze Letnim- odezwał się tajemniczy głos i rozłączył rozmowę.
-No to trzeba się przygotować. Gdzie ja posiałam te zaklęcia maskujące?-mruczała Moczymorda przeglądając biblioteczkę.

[Jurek] – Królowa cały poranek przygotowywała się na drogę do Teatru Letniego. Rzuciła na siebie czar maskujący i wyszła na miasto. Wszystko byłoby po myśli Moczymordy, gdyby nie to, że część patrolujących maszyn została wyposażona w detektory ruchu. Królowa szła pewnie do momentu gdy jeden z parkometrów zablokował jej drogę. Próbowała go wyminąć, jednak maszyna cały czas blokowała. Wkurzyło to Królową i rzuciła kulą ognia. Z parkometru pozostała tylko kupka popiołu. Moczymorda wiedziała już że czar maskujący jest nic nie wart i należy się przedzierać. Duma Królowej nie powaliła chować się po zakamarkach. Szła środkiem ulicy i paliła każde napotkane urządzenie. Jednak maszyny pojawiały się w coraz większej ilości co Królową zmusiło do krycia się w bramach.
-Kurcze, skąd się to wszystko bierze. Palce zaczynają mi się lekko przypalać, a do parku Kasprowicza jeszcze trochę jest.- myślała Moczymorda przyglądając się z klatki schodowej starej kamienicy na patrolujące maszyny. Nagle Królowa zauważyła, że maszyny wcale nie reagują na stado gołębi kotłujące się na ulicy. -To może być moja szansa- mruknęła M. Wezwała czarem stado. Nakazała krążyć wokół siebie i tak zamaskowana ruszyła ostrożnie. Mijane maszyny nie zwracały uwagi na wędrujące stado. Królowa spokojnie doszła do płotu okalającego Amfiteatr. Od razu wyczuła dziwną aurę. Zauważyła, że maszyny dochodzące w pobliże nagle zawracają i tracą zupełnie zainteresowanie tym miejscem. Punkt 18 pojawił się nie wiadomo skąd Izaak z tajemniczym starszym człowiekiem.

[Jurek] – Izaak, miał być rabin – syknęła Królowa Moczymorda złowrogo patrząc na nieznajomego.
– Witaj Królowo. Nie wściekaj się. Sama wiesz, że ciężko jest tu się dostać.-
– To po co takie miejsce wybraliście –
– Żebyś wiedziała co się dzieje w mieście –
– Izaak nawet nie wiesz jak bardzo dobrze wiem –
– Dobra, kończmy tą przemiłą konwersację i przejdźmy do sedna sprawy. Królowo twoje fajerwerki wzbudziły niezdrowe zainteresowanie Wentylatora więc podejdź teraz do nas i cokolwiek się będzie działo nic nie rób.-
Królowa Moczymorda ostrożnie zbliżyła się do dwójki mężczyzn. Nieznajomy mężczyzna wyciągnął za pazuchy małe urządzonko podobne do pilota. Wystukał krótki kod i nagle trójkę ludzi otoczyła bańka skoncentrowanej energii. Królowa w odruchu obronnym rzuciła na siebie czar niewidzialności.
– Królowo, uspokój się. Nic Ci na razie nie grozi-
Nieznajomy wstukał następny kod. Bańka, zaczęła się kurczyć i nagle z głośnym „PUF” zniknęła.

[Jurek] – Energetyczna bańka wraz z pasażerami zmaterializowała się w schronie przy Dworcu Głównym.
Królowa Moczymorda parokrotnie telepatycznie próbowała określić gdzie się znajduje, jednak jakaś nieznana siła blokowała wszystkie jej moce. Z zainteresowaniem spojrzała na strugającego z namaszczeniem patyczek nieznajomego. Ten nie przerywając zabawy nożem tylko skinął głową.
-Cholerny psionik- pomyślała Królowa.
-Nie tylko – przemknęła obca myśl w jej głowie.

-Izaak, gdzie my jesteśmy? – zapytała w końcu Moczymorda.
-Królowo, poznaj nasze królestwo. Jesteśmy pod Dworcem Głównym.
-Przecież zwiedzałam parokrotnie ten schron i nie kojarzę tego miejsca.
-Królowo M, tego miejsca nikt nie zna. Nawet Rosjanie nie znaleźli go.
-Dobra. A gdzie rabin?
-Królowo, nie powinnaś być taka niecierpliwa – powiedział wychodzący z zaułka Rabin.
-Witaj Rabe.
-Witaj Królowo, co Cię sprowadza w moje skromne progi.
-Rabinie, na pewno już wiesz, że na scenie pojawiła się nowa siła.
-Królowo, ta siła nie jest nowa. Przecież to całe zamieszanie zaczęło się właśnie od stworzenia przez Twoją siostrę i tego durnego naukowca Masy DCH. A teraz przejdźmy do sedna sprawy. Czego potrzebujesz Pani?
-Mając takiego wspólnika na pewno już wiesz co mnie tu sprowadza.
-Wiem, ale wole to usłyszeć od ciebie Królowo.
-Potrzebuję GOLEMA do walki z tymi diabelskimi poczwarami.
-Królowo, szczytny cel, jednak muszę się nad tym zastanowić. Nie znam nikogo, kto mógłby teraz zapanować nad golemem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s