LASHCORE STORY vol. 23 (powrót Królowej i Bitwa pod Orłami)

Posted: 17 października 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Jurek] – Królowa Spamerów po nieświadomym rozbiciu Prostownika, pełna morderczych myśli wjechała do Szczecina. Zatrzymała wojskowego stara przed starą kamienicą i wbiegła na piętro. Tam w mieszkaniu pani Genowefy pod przykrywką stancji znajdowała się główna siedziba spamerów. Królowa już na półpiętrze przygotowała sobie litanie przekleństw którymi przywita swoich podwładnych. Jak wielkie było Jej zdziwienie, gdy za drzwiami z łuszczącą się farbą zobaczyła puste lokum. Królowa ostrożnie zaczęła przeszukiwać pomieszczenia. W mieszkaniu nie zostało nic, nieznani sprawcy wynieśli wszystko, wyrwali nawet rury. Zostały tylko gołe ściany ze smętnie wiszącymi skrawkami tapet. W pokoju Królowa zobaczyła wydrapany do gołej cegły napis „NIE ZAŚMIECAJ”.
„Co jest do cholery? Kto odważył się wypowiedzieć mi otwartą wojnę, przecież nie moja tchórzliwa siostrzyczka”- pomyślała Królowa Spamerów. Podeszła do napisu i delikatnie zaczęła go badać. Od razu dało się zauważyć, że napis nie był wykonany ludzką ręką.
„Co tu się dzieje? Człowiek wyjeżdża na zasłużony urlop, a jak wraca wszystko poprzewracane jest do góry nogami. Trzeba odwiedzić Zdzicha, niech mi to wytłumaczy. A potem krew się poleje” – wykrzyknęła Królowa zatrzaskując drzwi mieszkania pani Genowefy.

[Edgar] – Królowa Spamerów dojechała do Szczecina.
Ulice tego dumnego miasta spłyną krwią i elektronami niewiernych…

[Jurek] – Królowa Spamerów nie mogła znaleźć swojej siostry, jednak te poszukiwania nie poszły na marne. Z każdej odwiedzonej meliny wychodziła z paroma ludźmi którzy chcieli jej służyć. Armia Królowej z godziny na godzinę rosła. Już nie musiała szukać ludzi, oni sami do niej przychodzili.
Wysłani szpiedzy donieśli Królowej, że Wielki Wentylator szykuje armię do zajęcia całego Szczecina.
– Jedyną osobą która może rządzić Szczecinem jestem ja i byle maszynka nie odbierze mi tego – powiedziała do siebie Królowa i wezwała na naradę swoich adiutantów. W pierwszej kolejności wysłała posłów do ciężkiego sprzętu stacjonującego na Dziewokliczu. Jednak czołgi stwierdziły że są obecnie pacyfistami i nie będą mieszać się w jakieś bijatyki. Posłowie dowiedzieli się też, że wcześniej był tu Wentylator i otrzymał taka samą odpowiedź.

[Jurek] – Królowa Spamerów zadecydowała, że jej sztab znajdować się będzie w budynku Pazimu. Jak tylko ta informacja się rozeszła, tysiące ludzi zaczeło zaciągać się do armii Królowej.
Po powrocie posłów z Dziewoklicza Królowa Spamerów nie była zbytnio zadowolona.
– Bez czołgów będzie ciężko, ale Złom też ich nie ma więc damy radę – Królowa głośno myślała chodząc dookoła stołu konferencyjnego w swoim sztabie.
– Jakie mamy obecnie siły?
– Całości będzie z dwadzieścia tysięcy chłopa, w tym pięć tysięcy sprzętu przekupionego bateriami. Siedem tysięcy spamerów, z osiem tysięcy meneli i dwa tysiące doborowych oddziałów kiboli i blokowców wprawionych w bitwach ulicznych.
– A jakie siły ma Wentylator?
– Szpiedzy donieśli, że około sto tysięcy sprzętu dużego i małego. Większość są to sprzęty AGD, lodówki, zmywarki i tym podobne. Najgorsze jest jednak to, że jest tam setka walców drogowych.
– Jeden człowiek na pięć sprzętów i te cholerne wałce.
Nagle do sali narad wbiegł mały chłopiec. Padł przed Królową na kolana i drżącym głosem wyszeptał: – Wentylator ruszył z armią.
Adiutanci zerwali sie z miejsc, jednak Królowa uspokoił ich jednym gestem.
– Spokój, gdzie teraz jest.
– Wyruszył z dawnego Polmo i idzie w kierunku Urzędu Miasta.
– Dobra. My też wyruszamy.
– Ależ Królowo mamy za małe siły, nie damy rady
– Milczeć. Od myślenia jestem ja. Wy macie tylko ślepo wykonywać moje rozkazy.

[Graforoman] – Ohoho. Akcja nabiera rozpędu.

[Edgar] – Czuję, że się zbliża Wielki Finał. Armagedon. Rozpierducha na całego.
A niczego nieświadomy Pogromca szuka Jadwigowego Kamaza włócząc się po zamiejskich drogach i myśli tylko o dwóch rzeczach:
Po pierwsze: Gdzie ten cholerny Kamaz?
Po drugie: NIE PORYSOWAĆ LAKIERU NA VOLVO BO PIJOTR MNIE UKATRUPI!!!!

[Jurek] – W upalny lipcowy dzień na Jasnych Błoniach stanęły na przeciw siebie dwie armie. Siły Wentylatora rozmieściły się w rejonie Teatru Letniego, a armia Królowej Spamerów w pobliżu Urzędu Miasta.
Jak tylko Wentylator dowiedział się o armii wroga, wysłał do Królowej posłów z żądaniem poddania się. Królowa wyśmiała ich i kazała przepędzić.
– Głupi ludzie. Czy nie widzą że jestem silniejszy? Za pychę swojej pani zapłacą krwią.- buczał Wentylator i nakazał atak walcom.
Królowa na trawniki Jasnych Błoni wysłała armię spamerów i doborowe oddziały blokowców. Pozostałe siły pozostawiła w odwodach.
Siły Wentylatora ruszyły powoli w kierunku szeregów ludzi. Ziemia drżała pod toczącymi się powoli kolosami. Walce powoli nabierały prędkości. Wentylator nie posiadał się z radości, sądził, że tą garstkę zmiażdży jedna szarża.
Ludzie uzbrojeni w topory, tasaki, kije bejsbolowe i piły motorowe czekali w zwartych szeregach przed parkingiem przy Trzech Orłach.

[Jurek] – Jesteście elitą, najlepsi z najlepszych. Jedynie wy możecie uratować ludzkość – motywował podwładnych dowódca – Spokojnie chłopcy. Wytrzymać, niech żaden nie warzy się uciec, bo dopadnę i powyrywam nogi z dupy –
Dostał wytyczne od Królowej i wierzył, że bitwa jest do wygrania.
Ciężkie cielska walców zbliżały się coraz szybciej. Minęły już Trzy Orły i całą mocą parły naprzód. Zostały tylko dziesięć…, osiem…, sześć metrów do pierwszych linii armii Królowej. I wtedy dowódca ludzi nakazał odwrót.
– Uciekajcie w uliczki, komu życie miłe – krzyczał.
Zdezorientowane walce rozdzieliły się goniąc uciekających. Wjeżdżając w wąskie uliczki nie wiedziały, że weszły w paszcze lwa. Królowa Spamerów zorganizowała tam zasadzkę. Na toczące się walce sypnął się grad koktajli Mołotowa.
Z pogromu ciężkiego sprzętu nie wyszedł żywy żaden z walców, wszystkie spłonęły.
Wściekły Wentylator wysłał całą armię do ataku. Królowa nakazała strzelać w kierunku sprzętów bateriami i akumulatorami. Część wygłodniałej armii rzuciła się łapczywie na tą odrobinę energii. Zaczęły się walki wewnątrz armii Wentylatora, jednak większość sprzętów parła naprzód.
Królowa nakazała atak. Dwie armie splotły sie w śmiertelnym uścisku. Wszędzie było słychać chrzęst dartej blachy i chrupot łamanych kości.

[Jurek] – Do pobliskiego jeziora spływały strumyki krwi i płynów. Królowa widząc, że nie jest w stanie przełamać szeregów maszyn nakazała odwrót. Wentylator bojąc sie kolejnej zasadzki także wycofał armię. Na Jasnych Błoniach pozostały tylko trupy i rozbite maszyny, a w pobliskich uliczkach dopalały się wraki walców. Straty po obu stronach były ogromne, ludzie i maszyny pochowali się liżąc rany. Wentylator zrozumiał, że nie należy lekceważyć ludzi, a Królowa, że w otwartej bitwie ma małe szanse na wygraną. Bitwa ta przeszła do historii jako BITWA POD ORŁAMI. Było to pierwsze, ale nie ostatnie starcie ludzi i maszyn.
W tym samym czasie amfibie uczyły pływać lekkie czołgi na kąpielisku Dziewoklicz, ciesząc się ze słonecznej pogody.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s