LASHCORE STORY vol. 20 (o tym jak Bogdan wypierdział Mityczny Wir Zagłady)

Posted: 13 października 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Graforoman] – Mało kto wie, że Mityczny Wir Zagłady spowodowany zakłóceniem równowagi międzywymiarowej przez Zdzicha jednak powstał, a że zakłócenie było niewielkie to i wir nie był specjalnie imponujący a miejsce wirowania wybrał sobie wyjątkowo niefortunne. Otóż powstał on w niedomytej szklance z herbatą przyżądzonej przez NPWZWI Bogdanowi.
– Nareszcie masz herbatę – Bogdan westchnął, przeżuł ostatniego herbatnika i jednym haustem wypił całą herbatę w której akurat powstawał wir zagłady.
Wir jednak nie poddawał się, postanowił walczyć i zamieszał treścią żołądka Bogdana.
– Ty napewno te herbatniki świeże podałeś? – wycedził Bogdan wsłuchujący się w bulgotanie w brzuchu – bo coś mi jeździ w bebechach – ale tego już NPWZWI nie usłyszał, gdyż słowa zagłuszyło potężne pierdnięcie Bogdana.

I tak mityczny wir zagłady został wypierdziany przez Bogdana i zneutralizowany cytrynowym odświeżaczem powietrza, który w mgnieniu oka pojawił się w dłoni pogromcy.
– Ale walnąłeś stary, aż w oczy szczypie – pogromca trzymał zatkany nos
– No – powiedział Bogdan i walnął jeszcze raz, odświeżacz znowu zadziałał
– Wynocha mi stąd pierdzielu – pogromca wywalił detektywa z domu.

[Graforoman] – Bogdan do końca dnia rozprawiał się z wirem zagłady siedząc na kibelku, aż jego stara maszynka postanowiła wyjść na chwilę na miasto zobaczyć co w trawie piszczy, bo jej ostrza pordzewiały od nieświeżej atmosfery w domu. Na rogu minęła zgraję czcicieli Proroka Akumulatora (o dziwo było między nimi kilku ludzi), poszła dalej nasłuchując i nagle zdębiała. Idąc zamyślona nie zauważyła tego co działo się z boku.
– Witaj maszyneczko – Król Wentylator stał za rogiem otoczony kilkoma groźnie wyglądającymi młotami wyburzeniowymi – czekałem na Ciebie – maszynka Bogdana natychmiast rzuciła się do ucieczki ale drogę zagrodziły jej dwie gadające lalki na baterię – nie uciekaj kochanie – ciągnął wentylator – zapraszam do mojego pałacu na wysypisko, porozmawiamy o człowieku który rozumie mowę maszyn, zdaje się że ma na imię Bogdan.
Maszynka spętana nie mogła się ruszać – O czym mówisz Królu? – próbowała zamylać
– Oj maszynko nie ściemniaj, bo poznasz czym jest mój gniew. Czyż nie po to jestem Królem aby wiedzieć wszystko? Porozmawiamy tylko o Bogdanie i wrócisz do domu.
Król i jego świta prowadząca malutkiego więźnia ruszyli na wysypisko.

[Edgar] – Tymczasem Pogromca rozpaczliwie wietrzył mieszkanie, zastanawiając się co też, do diaska, przygoniło Bogdana w jego skromne progi? „Może miał jakieś nowe informacje? A ja go tak po prostu wywaliłem na zbity pysk…”
W pierwszej chwili chciał zadzwonić do detektywa, ale gdy sięgnął po słuchawkę telefonu, ta chciała go ugryźć w rękę. Po krótkiej walce związał ją kablem telefonicznym i wrzucił do szuflady. „Nie ma co… Trzeba się wybrać do niego osobiście.” Wyjrzał przez okno. Na zewnątrz kilka lodówek smętnie łaziło po ulicy, samochody wesoło skakały taplając się w kałużach, a nieliczni ludzie chyłkiem przemykali się od bramy do bramy.
Pogromca ubrał się i wyszedł z mieszkania. Mieszkał przy Wojska Polskiego, w kamienicy, na pierwszym piętrze. Na klatce schodowej uczepiony barierki przy schodach dyndał jakiś radiobudzik pokazując godzinę 66:66 i szumiąc monotonnie na falach ultrakrótkich.

[Edgar] – Gdy NPWZWI zszedł na parter zobaczył strzępy bramy wiszące na zawiasach.
„Rany boskie, co tu się działo?” Ostrożnie wyszedł na ulicę. Samochody zdawały się go nie zauważać, doskonale się bawiły w kałużach. Jedna lodówka odwróciła się w jego kierunku i groźnie kłapnęła drzwiczkami, ale dała sobie spokój.
Pogromca zdał sobie sprawę, że jego serce wali w piersi jak oszalałe.

[Jurek] – W momencie wyciągania Zdzicha z realu z jego kieszeni wypadł mały Papniak. Jak wiadomo każdy papniak ma manię wyższości. U tego jednak mania przerodziła się w fobię. Każdy większy gwóźdź traktował jak osobistego wroga i niszczył wszelkimi dostępnymi sobie metodami.
W realu Papniak poturlał się po ladę w monopolowym i zaczął analizować swoją obecną sytuację. Próbował skontaktować się z kasą fiskalną, ale ta była głucha na jego wołanie. Potem zagaił sznurówki dziadka kupującego wino. Te także nic nie odpowiedziały. Jednak frustracja małego gwoździa sięgnęła zenitu, gdy zobaczył młodego mężczyznę w koszulce z napisem „NINE INCH NAILS”. Gdyby mógł toczyłby pianę z ust, przecież jak można wielbić tak ohydną rzecz jaką są 9 calowe gwoździe. W akcie desperacji wybił się z ziemi i wskoczył do kieszeni bojówek młodzieńca. W pierwszym odruchu chciał zakłuć chłopaka na śmierć, jednak przemyślawszy całą sprawę odpuścił.
– Jeżeli ten człowiek nie wstydzi się swoich uczuć do gwoździ to nie może być wrogiem – pomyślał Papniak. W małym móżdżku gwoździka zaczął dojrzewać wielki plan.
– A jak takich ludzi jest więcej? Przecież mogę objawić się im jako ten Jeden Jedyny Wybrany Wielki Gwóźdź. Będą mi służyć a ja w łaskawości swojej pozwolę im egzystować w moim cieniu. – rozmarzył się Papniak. Widział już jak tłumy wiwatują na jego cześć…

[Jurek] – Ze snu o wielkości wyrwała brutalnie Papniaka ręka mężczyzny buszująca w kieszeni. Gwóźdź w swojej nieświadomości pozwolił się złapać i wyciągnąć na zewnątrz.
Mężczyzna przyjrzał się krytycznie Papniakowi, potem przystawił Go do deski i uderzył młotkiem. Gwóźdź nie spodziewał się ataku, nieprzygotowany nie zdążył się usztywnić co spowodowało jego wygięcie i urwanie łepka.
„Co za badziew” mruknął chłopak, nie wiedząc nawet, że jednym uderzeniem uratował ludzkość i uśmiercił ostatniego z Wielkich Papniaków.

Reklamy
Komentarze
  1. […] o mało mityczny wir zagłady nie zniszczył wszechświata. Na szczęście wir zagłady został wypierdziany przez Bogdana i zneutralizowany cytrynowym odświeżaczem powietrza. Zdzich postanowił działać, mając 72 […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s