LASHCORE STORY vol. 19 (o tym jak Moczymorda się czarować naumiła)

Posted: 11 października 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Graforoman] – Moczymorda nie jest głupia. Nie oddałaby takiego skarbu jakim jest księga jakiemuś piwnicznemu fizykowi, gdyby nie była pwena że skarb do niej wróci.

Moczymorda kiedy była nastolatką trafiła do pewnej sekty. Guru tej grupy był pewien bardzo stary irlandczyk O’Brien, głosił on swoim wyznawcom, że jest ostatnim żyjącym kapłanem starożytnego celtyckiego zakonu, którego nazwy nie wyjawiał nikomu. Powiadał czasami, że jest ostatnim Druidem na Ziemi. Jedyną jego wadą był ogromny pociąg do polskiej wódki.

Kilka lat temu jego zaufany uczeń nabył w akademiku nr 5 na czwartm piętrze 2 litry spirytusu niewiadomego pochodzenia po bardzo dobrej cenie. Biedak urżnął się nim do nieprzytomności, nie wiedząc że spożywa alkohol metylowy.

[Graforoman] – Nawet długowieczny organizm druida nie poradził sobie z taką dawką trucizny (sam obalił dwa litry spirytu). Konał bardzo długo i w okropnych męczarniach, a czuwała przy nim młoda Moczymorda.

Kiedy zaczynał tracić wzrok, świadom jeszcze, że musi przekazać komuś dziedzictwo zakonu, los padł na Moczymordę. Wyjął z skrytki w swoim pasku kryształowy flakonik, wypił zawartość, chwycił Moczymordę za rękę, po czym ona natychmiast zemdlała.

[Graforoman] – Moczymorda natychmiast zapadła w hipnotyczny sen, który wydawał się trwać wieczność. Widziała małego O’Brianka odebranego rodzicom na nauki do kapłanów, wszędzie były długie siwe brody druidów, widziała przerażające sceny prześladowań, inkwizycję. Zobaczyła wszystko to co starzec miał jej do przekazania. Obudziała się nagle dziwnie skupiona, spojrzała spokojnie na O’Briana, wstała i wykszysiła jeszcze trochę oszołomiona
– Mistrzu
Metanol odebrał już wzrok druidowi, jednak ten nadal hipnotycznie wpatrywał się w dziewczynę
– Usiądź córko, to co widziałaś i to co usłyszysz ode mnie na zawsze odmieni Twoje życie. Wybrał Ciebie los i ufam że los wie co robi –  on sam miał poważe wątpliwości, nawet nie lubił tej pyskatej smarkuli. Ciągnął dalej
– Miałaś widzenie dziecko, widziałaś to co miałaś zobaczyć. Ja odchodzę do wielkiej jaskini przodków – druid choć ślepy śledził wzrokiem każdy ruch dziewczyny – wiedza, którą posiadłaś sprawiła, że mimowolnie zostałaś ostatnią kapłanką zakonu.

[Graforoman] – Nie mam wyboru – ciągnął umierający O’Brien – muszę przekazać Ci atrybuty władzy, używaj ich mądrze a zapewnisz sobie dobrobyt i władzę. Zajrzyj do szuflady w kredensie.
– Tak mistrzu – moczymorda wstała, otworzyła szufladę
– To są dwie księgi władzy, zawierają całą wiedzę druidów i są bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla Ciebie dziecko, jeśli ulegniesz żądzy władzy księgi Ciebie zniszczą, a jeśli będą miały ochotę zniszczą świat i urządzą go po swojemu. Bądź silna i nie używaj ich pochopnie
– Tak mistrzu – odpowiadała machinalnie
– Pierwsza księga zawiera zaklęcia na każdą okazję, i te łagodzące sędzenie po ukąszeniu komara, i te powodujące śmierć całych narodów, to jest całe kompendium magii druidów – mistrz słabł lecz ciągnął dalej – druga księga jest prawdziwym narzędziem władzy, jest antidotum. Nazywamy ją Księgą Kontroli, jej posiadacz ma władzę nad wszystkimi księgami sporządzonymi przez druidów, jest ich jeszcze na świecie kilka, w twoim posiadaniu są dwie najważniejsze. Używaj ich mądrze.

Rozmawiali jeszcze prawie tydzień zanim ostatni druid na ziemi dokonał żywota.

[Graforoman] – Moczymorda przestała wyczuwać Zdzicha, któremu podstępnie przekazała księgę zaklęć. Wyciągnęła z ukrytego sejfu Księgę Kontroli, zaklęła w myślach i szepnęła sama do siebie
– Ojojoj, nasz kochany Zdzisio kica sobie międzi światami, oj niebezpiecznie się koleś zabawia – druid powiedział jej, że istnieje taka możliwość, lecz konsekwencje mogą być niewyobrażalne, z zasięg szkód może objąć całą galaktykę.

Brutalnie sprowadziła go z powrotem i odebrała księgę, miała tylko nadzieję, że równowaga między światami nie została zakłócona i nie powstanie mityczny wir zagłady.

Powyższe kilka postów pisałem mając na głowie własnej konstrukcji kask z folii aluminiowej. Uchronił mnie on przed wpływem Zdzicha – mam nadzieję.

[Jurek] – Przed policzeniem się ze scenarzystami Zdzichu zapragnął poznać nowy świat. Jak każdy dobry turysta wędrówkę rozpoczął od najbliższych barów. Po czwartym lokalu Zdzichu stwierdził, że alkohole mają tu przedniej marki i należy się w nie zaopatrzyć dlatego też udał się do pobliskiego monopolowego. Już miał zapłacić za wybrane trunki, gdy dopadło go zaklęcie Moczymordy. Zdążył tylko złapać najbliższą butelkę i zniknął w wirze czasoprzestrzeni.
Panna Krysia, ekspedientka nocnego monopolowego, po zniknięciu klienta przyrzekła sobie nie pracować już nigdy w niedzielę i na nocnej zmianie…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s