LASHCORE STORY vol. 18 (o powrocie Królowej, śmierci Prostownika i durnych kombinacjach Zdzicha)

Posted: 9 października 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Jurek] – Królowa Spamerów po wylądowaniu w Berlinie i dojechaniu do granicy zaległa w Rosówku. Żołnierze na blokadzie nie dawali sie skusić ani na kasę, ani na powabne wdzięki Królowej, nawet na alkohol co już było bardzo dziwne. Załamana Królowa wpatrywała się w słój z Glutem i traciła ostatki nadziei na powrót do Szczecina. Nagle glut zabełtał formaliną w słoju. Królowa z zaciekawieniem przyglądała sie wygibasom Ostatniego Fragmentu ukochanego. Nagle z pobliskiego lasu wytoczyły się małe cosie podobne do purchawek. Były ich setki. Podtoczyły się do blokady i pootwierały. Wypuszczony gaz uśpił wszystkich na blokadzie i uszkodził całą elektronikę. „Właśnie na coś takiego czekałam” krzyknęła Królowa. Zabrała słój, „pożyczyła” wojskowego stara i ruszyła na Szczecin…

[Jurek] – Królowa Moczymorda krążąc koło Polmosu wyczuła jakąś zmianę. „Coś wisi w powietrzu” przemknęło przez niezbyt trzeźwy umysł. Królowa próbowała zdusić w zarodku jakiekolwiek oznaki niepokoju. Jednak myśl cały czas drążyła umęczony mózg. Nagle w przebłysku świadomości i telepatii Królowa zrozumiała jakie wielkie zagrożenia się zbliża. Jej siostra wraca do miasta i nie będzie zadowolona, że jej organizacja została prawie w całości wchłonięta przez ekipę Moczymordy. Błyskawicznie wytrzeźwiała. „Mam mało czasu i brak pomysłów na obronę”.

[Edgar] – Zapadał zmierzch. Prostownik wysiadł jakoś z Kamaza i podczołgał się pod najbliższą latarnię. Światła awaryjne ciężarówki migały coraz słabiej -akumulator też umierał, tak jak jego właściciel.
-Byłeś dzielny. Dziękuję za wszystko- prostownik ostatni raz pożegnał swojego towarzysza i mozolnie czepiając się klemami czegokolwiek poruszał się w kierunku Szczecina. Popełnił jeden błąd. Wypełzł na ulicę. Nie zauważył, że z oddali zbliża się ogromny wojskowy star. Kiedy zdał sobie sprawę, że właśnie ma zostać rozjechany, było już za późno.
Królowa Spamerów cisnąc pedał gazu do podłogi nawet nie poczuła, gdy koła samochodu rozjechały blaszany sześcian Prostownika.
Jedynym świadkiem tego zdarzenia była nieczynna z powodu braku prądu latarnia. Została ostatnim prorokiem Kościoła Wiecznego Akumulatora.

[Edgar] – Łup,łup,łup!! -potężne razy załomotały w drzwi mieszkania NPWZWI. Ten ocknął się z letargu. Od jakiegoś czasu walczył z magnetronem pod swoją pachą, ale stracił już wszelką nadzieję na uruchomienie narośli.
– Wejść! -wrzasnął Pogromca.
– Jeśli TERAZ nie masz herbaty – na wstępie zagroził Bogdan Zioło – to nie mam zamiaru żreć twoich parszywych herbatników.
– To może krakersa? -Trochę bez sensu odrzekł Pogromca.

[Jurek] – Zdzichu przygotował już wszystko. Ustawił wielkie kryształowe lustro. Nastawił jonizator cząstek fal beta na ujemną polaryzację. Włączył CD – aby przy przejściu do reala grała muzyka. Wypowiedział od końca tajemne słowo bóstwa celtyckiego i czekał. Na początku w rogach lustro zaczęło pękać, potem rysy coraz szybciej i gęściej pokrywały taflę. Następnie szkło przemieniło się w piasek i zsypało się pod nogi oszołomionego Zdzicha. W ramach po lustrze pojawiła się przeźroczysta błona, za którą szalony naukowiec ujrzał inny świat…

[Edgar] – Jurek, nie wpuszczaj Zdzicha do realnego świata!

[Graforoman] – Zdzich wymknął się trochę nam spod kontroli. Trzeba coś wykombinować bo narobi takiego zamieszania, że nam w pięty pójdzie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s