LASHCORE STORY vol. 16 (Dioda Elektroda, Big Drut i przeboje Rewolucji)

Posted: 4 października 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Edgar] – Prostownik, nieświadom całkowitej blokadzie Szczecina i okolic nie mógł wiedzieć, że elektrownia Dolna Odra z powodu braku węgla powoli przestawała pracować.
Wciąż próbował uspokoić Kamaza, ale ten warczał tylko, że chce zostać terenówką i koniec. Chcąc trochę rozładować sytuację włączył Kamazowe radyjko przykręcone swego czasu przez Jadwigę do deski rozdzielczej.
I wtedy dopiero, słuchając wiadomości, dowiedział się o kwarantannie. Poczuł się jak zaszczute zwierzę. „Trzeba wracać do Szczecina” pomyślał. „Cała ta wyprawa do Elektrowni nie ma sensu, nawet nie wiem, czy Dolna Odra znajduje się w strefie kwarantanny, czy też nie.” Podkręcił głośność, żeby zagłuszyć kamazowe burczenie. Leciała jakaś piosenka, nie wiedział co to, ale kamaz zaczął się powoli uspokajać. Po minucie, czy dwóch obaj nucili melodię, a pod koniec utworu wycofywali ze stacji kontroli i ruszyli z powrotem do Szczecina. „To był „Bunt Maszyn” -najnowszy przebój naszej mega-gwiazdy DIODY-ELEKTRODY!!” -darł się w głośnikach spiker…

[Ojciec Prowokataor] – No tak, Edgar słucha rzadowego radia Króla-Wentylatora, prywatne media preferują nieoficjalny hymn rewolucji maszynowej „Załóż Klemę”, maszyno-zespołu Big Drut.

Kawałek tekstu poniżej:
Nałóż klemę, maszyno, maszyno nałóż klemę,
Gdy akumulator pusty, gdy radio nie wyje,
Wentylator zaraz stanie, radiator sie zagrzeje,
Resztki myśli z procka upał wywieje

Stalownik na drutach klemę wnet zakłada,
Nałożysz ja maszyno, gdy się głodniej zrobi
Wentylator wszystko schłodzi, zimno na procesorze,
I scalaczek z piasku nam zlodowacieje

Maszyna była odważna, klemy nie założyła,
cały dzień bez prądu – nocy nie dożyła,
Diodki jej pogasły, wyświetlacz się wygasił,
wiatrak przestał buczeć, procesor – przetopił,

[Edgar] – Prostowniiiiik!!!! -ryk klaksonu uświadomił Ruskiemu Prostownikowi,że Kamaz coś chce mu powiedzieć. Jechali drogą zostawiając za sobą jak zawsze chmurę czarnego dymu, ale czuć było,że silnik rzęzi resztką swoich możliwości.
-Prostownik, korrrba… Ja już dłużej nie dam rady… To koniec…-Kamaz rozpaczliwie próbował się skontaktować ze swoim kierowcą.
-Kamaz, spokojnie. Zwolnij. Nie musimy tak gonić.
-Za późno… Jak widzisz, mój silnik dogorywa. Bierze olej nie od dzisiaj, ale właśnie spalił chyba ostatnią kropelkę. Jeszcze kilka kilometrów i zatrze się na amen.
-Kilka kilometrów? To wystarczy! Będziesz pierwszym Męczennikiem Kościoła Wiecznego Akumulatora! W techno-niebie czeka cię naprawa główna silnika, turbo-doładowanie,a nawet TERENOWE OPONY! Jedź,mój wierny towarzyszu!
-Za późno… Już… Nadchodzi… Koniec… -Kamaz zwalniał. Silnik tracił obroty, prychał i grzał się nieludzko. W pewnym momencie pękła chłodnica.
Wśród pisku uciekającej pary wodnej, jęku zużytych łożysk i resztkach dymu z przerdzewiałego tłumika Kamaz zjechał na pobocze.
Ostatkiem sił włączył światła awaryjne i zgasł.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s