LASHCORE STORY vol. 14 (jak Zdzicha szlag jasny trafił)

Posted: 29 września 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Graforoman] – Zdzichu nudził się nieludzko. Odkąd wyprodukował tego serkowo chlebowego bloba, odkąd poznał Królową, po tym jak założył serwerownię w swojej piwnicy, jak wymóżdżył super program z zaklęciami nie działo się nic. Królowa dała buziaka, wyjechała gdzieś na wyspy i został sam. Chodził po piwnicy, żywił się resztkami czerstwego chleba, przeterminowanymi Danonkami i nudził się koszmarnie. Tylko urządzenia w piwnicy zaczęły go niepokoić, telewizor i radio przestały nadawać, lodówka po latach chłodzenia powiedziała że ma tego dosyć, że jej zimno i zaczęła grzać. Kiedy budził się rano urządzenia zawsze stały gdzie indziej niż poprzedniego wieczora. Zdzichu przeczuwał, że coś tu nie gra, coś mu mówiło że został zepchnięty na boczny tor.

[Graforoman] – Zdzichu zasiadł przed kompem i coś go naszło żeby zajrzeć na Naszą Klasę – chyba od miesiąca tam nie zaglądał. Otworzył, przejrzał znajomych i wszedł na forum polibudy, odpalił wątek Lashcore, przeczytał i szlag jasny go trafił. Wstał, rzucił czerwony z wściekłości klawiaturą o ścianę.

„To dziady. Bydlaki. Łobuzy. Ja tu nudzę się, czuję się  odrzucony i niepotrzebny, a ta zgraja grafomanów zwyczajnie o mnie nie pisze. Nosz k…wa mać ja im dam. Powołali mnie do życia, zrobili ze nie szalonego naukowaca, sprawcę całego zamieszania a teraz mnie olewają. Pismaki zakichane no. Bogdan im się spodobał, robią bohatera z tego zboczeńca, pewnie tą swoją żywą maszynkę też zgwałci dewiant, Jadzię promują – tą podstarzałą perwerę z Kamazem. Dookoła maszyny same zaiwaniają a ja o niczym nie wiem? Wystąpiłem w końcu w pierwszym odcinku. Ulepiłem potwora, który dał początek całej tej pokręconej historii. Muszę kurna coś zaświrować bo wywalą mnie z tego scenariusza dziady”

Zdzich obudził się zlany potem. Usiadł na wyrku z szeroko otwartymi oczami.
– Ale miałem pojebany sen, kurna jasna bladź, no – i uwalił się z powrotem na zmięte prześcieradło „coś w tym chyba jest” pomyślał za nim usnął z powrotem.

Rano kiedy jadł śniadanie miał dziwne wrazenie, że musi wyleźć z tej piwnicy i zrobić coś szalonego bo wielka historia mija go bokiem. Łypnął okiem w stronę tej przerażającej celtyckiej księgi. Księga wyczuła zainteresowanie i zaświeciła radośnie trupim blaskiem w stronę Zdzicha. Zdzichu zbladł. Szykowała się niezła rozpierducha.

[Edgar] – O w mordę… Naraziłem się Zdzichowi. Mam przewalone na całej linii.

[Jurek] – Ja już kopię dla siebie bunkier. Czy ktoś zna sposób zabezpieczenia pomieszczeń od zaklęć celtyckich?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s