Takie tam o blogu.

Posted: 21 września 2010 in Dyrdymały i pierdoły
Tagi:

Zamieściłem wczoraj na blogu metodą kopiuj-wklej ostatni napisany wcześniej odcinek przygód Majstra Zdzicha. Wkleiłem i pomyślałem sobie, że jeśli blog ma przetrwać, to czas wziąć się do roboty. Zamiast wklejać tekst i obserwować statystyki nadszedł czas na pisanie. Nie ma pisania, nie będzie bloga, samą muzyką czytelnikom oczu nie zamydlę, znajdą sobie ciekawsze zajęcia i zapomną o Graforomanie.

Od wczoraj wieczora planowałem sobie, że dzisiaj na blogu zamieszczę jakąś muzyczkę i pociągnę na forum NK dalsze losy bohaterów LASHCORE STORY. Zamierzałem dzisiaj wydobyć z tarapatów maszynkę Bogdana i wiertarkę Pijotra, które prawie dokonują żywota głęboko w podziemiach wysypiska.

Zamierzałem. I co? I NIC!!!!  – Zadzwonił siostrzeniec, czy może wpaść na pogaduchy. Wporzo gość, więc się ucieszyłem. Rodzina najważniejsza, blog poczeka.  Nakarmię go rewelacyjną botwinką „made in Żona” ( tu nadmienię, że nikt, nawet mamusia, nie robi smaczniejszych zup niż Żona), pogadamy o głupotach, posiedzimy przy kompie i dzionek minie.

A TYM CZASEM MUZYCZKA 🙂 patrzcie wpis powyżej.

Advertisements
Komentarze
  1. tadek pisze:

    A człowiek o najbardziej pofałdowanym mózgu wpadł na pomysł, żeby zrobić zupę „nic”. I… nie wyszło mu! (Taki los…)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s