LASHCORE STORY vol. 9 (rozterki Pindora)

Posted: 19 września 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Graforoman] – Wiesław Pindor krążył po gabinecie Szefa Sztabu Kryzysowego, został sam, wszystkich wartościowych ludzi wywalił z roboty po aferze z modlącymi się krótkofalówkami (zabarykadowały się w stołówce, wieszczą rychły koniec świata i nadejście proroka Wentylatora). Prezes lada chwila zarząda jego głowy, był zły na siebie – a takie miał plany, fuchę szefa sztabu kryzysowego traktował jako dobrą odskocznię do teki ministerialnej. Oczyma wyobraźni widział siebie jako ministra spraw wewnętrzych. Zasiadał już w kierownictwie LPS (Ligi Polskiej Sprawiedliwości) i dał się kurwa zrobić w balona przez tego intryganta Drobiowskiego. Jak mógł się tak podejść, zachował się jak amator, na myśl nie przychodziło mu nic innego jak zwyczajne „Kurwa Mać z tym Drobiowskim”. Użalał się tak nad sobą i zamarł nagle. Stał twarzą w twarz z Krystyną, podstarzałą sekretarką króra przed sekundą pojawiła się w drzwiach.
– Ma pan gościa Szefie – powiedziała głosem nie wyrazającym żadnych emocji.
– Jakiego kurwa gościa?
– Przedstawił się, ale tego nie da się wypowiedzieć, pseudonim czy co?
– Z nikim się do cholery nie umawialem
– Mówi, że ma sposób na maszyny.
Pomyślał. Pomyślał jeszcze raz i następny, już gorzej być nie może. Człowiek chociaż, i na tacę nie będzie chciał jak to upierdliwe radio.
– Daj mi pięć minut i poproś gościa Krystyno.

[Graforoman] – W drzwiach pojawił się wysoki szpakowaty mężczyzna o dziwnym spojrzeniu, ubrany w dżinsy i szarą marynarkę bez pytania zasiadł na krześle naprzeciwko Wiesława. Był arogancki, nie czekając na zwyczjowe grzeczności zaczął z grubej rury:
– Jest pan w dupie szefie. Co?
– Co się panu kurwa wydaje, że kim pan jest?
– Nazywam się NPWZWI, i wiem jak wyciągnąć pańską polityczną dupę z dna.
– Jak? – własny glos wydał się Wiesławowi żałosny.
– Nieważne, mów mi Pogromca.
– Jak? – wymamrotał.
– Jak, jak, jak. Na takiego salonowego wyjadacza chyba zna pan więcej słów.
– Dobra dobra – ochłonął nieco i wróciła mu jasność myślenia – nawijaj, może jesteś wart mojego czasu.
– Jestem dobrze poinformowany i mam interes w tym, żeby nie skończył pan na dnie. Z niejednego pieca chleb jadłem i wiem, że polityk w pańskiej sytuacji zrobi wszystko, żeby nie pójść w niebyt. Jestem odpowiedzią na pańskie wołanie. Jestem doskonale zorientowany w sytuacji, mam informacje, moi informatorzy są doskonale zakonspirowani w obozie wroga. A pan, przypuszczam, nie wie pan co się dzieje i robi dobrą minę do złej gry. w dodatku wypierdolił pan na zbity pysk większość doświadczonych fachowców.

[Graforoman] – Pogromca mówił dalej:
– Nie potrzebuję rozgłosu. Zależy mi, żeby pozostać anonimowym. Pan ma wielu ludzi w rozsypce, bez elektroniki są tylko zagubionymi chłopcami. Pozwoli mi pan nimi dowodzić, a w tydzień przywrócę ich sprawność bojową.
– Chyba cię popierdoliło chłopcze.
– Niech sie pan nie boi panie Wiesławie. Oficjalnie mnie nie będzie, laury bedą zbierali pańscy ludzie i pan. Ja tylko będę pańskim doradcą. Pan będzie wydawał rozkazy i pan będzie bochaterem ludzkości. Juz widzę pana jako szefa ONZ.
Wiesław rozmarzył się przez chwilę. – Dobra, czego pan oczekuje? Załóżmy, że przystanę na pańskie warunki. Co pan będzie z tego miał?
– Satysfakcję.
– Hmm. Idealista z pana panie o imieniu nie do wypowiedzenia. Jest pan niegłupi i jest pan świadom, że jestem politykiem i mogę nie dotrzymać słowa.
– Wtedy uznam pana za mojego wroga, a moi wrogowie mają grubo przechlapane panie Wiesławie.
– Do widzenia Panu.
– Do widzenia – NPWZWI już był w drzwiach i w stylu starego poczciwego porucznika Colombo zatrzymał się w pół kroku:
– Aha i jeszcze jedno. Pamięta pan starego druha Bogdana Zioło, któego pan pogrążył kilka lat temu? Otóż pan Bogdan powierzył mi na przechownie kilka ciekawych płyt z pańskim udziałem i z kilkoma pięknymi dziewczętami. Nie jestem prokuratorem ale wydaje mi się, że są nieletnie. A fuj brzydalu.
Zanim zatrzasnął drzwi mruknął jeszce od niechcenia:
– Odezwę się.

[Graforoman] – Jeśli ktoś się oburzy, to wulgaryzmy były celowe i zamierzone. Politycy podobno tak mówią.

Advertisements
Komentarze
  1. tola ]:) pisze:

    Każdy ów wpis czytam i śledzę…i baaa jestem pod wielkim wrażeniem autora.Życzę weny twórczej w tworzeniu kolejnej notatki 🙂

  2. graforoman pisze:

    Dzięx Tola. Pozytywny komentarz dodaje weny. Jednak w przypadku LASHCORE nie piszę sam, to jest wspólna opowieść moja Jurka i Edgara. Przekażę współautorom wyrazy uznania. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s