LASHCORE STORY vol. 7 (jak Bogdan zaprzyjaźnił się z maszynką)

Posted: 15 września 2010 in LASHCORE STORY
Tagi: , ,

[Jurek] – Po pierwszym piwie ucisk czaszki zelżał, po następnym huk w głowie powoli osłabł. Z każdym kolejnym browarem oznaki kaca zanikały. „Ciepłe, bo ciepłe ale nadal działa” mruknął pod nosem Bogdan. Nagle poczuł delikatne stuknięcie o prawy but. Spojrzał w dół i zobaczył swoją starą maszynkę do golenia. Wyszarpnął pistolet z kabury. Wystraszone małe urządzenie z cichym brzęczeniem schowało się za fotel. Bogdan powoli zajrzał za fotel. Maszynka ze strachu próbowała schować się pod tapicerkę. Detektyw schował broń. Ostrożnie sięgnął po golarkę. Czuł jak drży ze strachu. „Nie bój się mała” powiedział i pogłaskał maszynką delikatnie. Golarka powoli sie uspokajała. Bogdan czuł jak wtula sie w jego rękę. Znajomy kształt jednak teraz inaczej odczuwany. Tyle razem przeżyli… Dostał ją od ojca gdy zatrudnił się w policji. Pierwsze rozwiązane sprawy, kobieta potem ślub. Maszynka była częstym gościem w rękach detektywa. Dalej już nie było tak słodko. Kłopoty w pracy, alkohol, rozwód. Maszynka coraz rzadziej była używana, jednak zawsze była pod ręką.
Czy to z powodu wypitego ciepłego piwa, czy też porannych przygód, Bogdan poczuł nagle sympatię do tego małego urządzenia. „Tylko ty mnie rozumiesz” powiedział podając jej jedną bateryjkę. Golarka dawno nie ładowana łapczywie przyssała się do niej.

[Jurek] – „No mała odpocznij sobie, ja muszę wracać do pracy” szepnął Bogdan i odłożył Golarkę na fotel. Podszedł do drzwi i gdy zakładał sfilcowany stary kapelusz poczuł uderzenie w nogę. Mała maszynka pukała o jego but wesoło kręcąc przewodem. „Mała, zostań. Nie mogę ciebie ze sobą wziąć” Golarka smutno zwiesiła przewód. „No dobra, schowam cię do kieszeni tylko się nie wychylaj i nie pokazuj nikomu” Golarka z radości podskakiwała aż do kolan Bogdana. Detektyw podniósł urządzonko i schował do wewnętrznej kieszeni marynarki. Otworzył drzwi w poszedł do NPWZWI…

[Jurek] – Bogdan idąc na spotkanie poczuł, że coś z nim jest nie tak. Na początku poczuł lekkie ukłucie w ręce, tam gdzie drasnęła go Lodówa. Następnie oblał go zimny pot. Nagle przez jego mózg przetoczyła się masa danych. Ludzki umysł nie był wstanie wszystkiego przejąć. Bogdan osunął się nieprzytomny na chodnik. Z omdlenia wyrwał go palący ból ręki i głos w głowie „Wstawaj, dasz radę. Nie poddawaj się”. Czuł metaliczny posmak w ustach. Otworzył oczy, nikogo nie było, jednak głos nadal mówił: „No dobrze, teraz powoli wstawaj”. Bogdan powoli wstał. „Jest dobrze, a teraz spróbuj iść” Detektyw zataczając sie zrobił parę kroków. „Cholera, co sie ze mną dzieje? Co to za głos?” – pomyślał Bogdan
„Jeszcze nie jesteś gotów na odpowiedzi” – usłyszał w odpowiedzi.
Detektyw chwiejnym krokiem udał się do znajomego, który jak pamiętał kiedyś studiował na PAM-ie.

[Graforoman] – Miasto nie było przygotowane na coś takiego. Ludzie jako tako szybko przywykli do pałętających się wszędzie urządzeń, każdy nosił ze sobą to co miał do obrony, a to kawałek łańcucha, pręt, kij, saperka, wszystko się nadawało, poza tym maszyny po pierwszej euforii przestały atakować i snuły się poboczami (nauczyły się unikać jezdni – one tez miały instynkt samozachowawczy). Podobno ktoś widział jak na ławce w parku kilku emerytów grało w karty z parkomatem, chodziły też słuchy, że fotoradary zajęły się fotografowaniem przyrody – podobno kilka prac wysłały już do „Natonal Gegraphic”. Jednak wysypiska przejęte przez bojówki Króla Wentylatora przestały działać – na ulicach piętrzyły się sterty nieczystości i trzeba było działać. Władze miasta powołały sztab kryzysowy, na którego czele stanął były przełożony Bogdana, pnący sie po szczeblach kariery politycznej, były policjant, potem prokurator Wiesław Pindor.

[Graforoman] – Wszystkie jednostki policji i inne służby mundurowe zostały zmobilizowane. Jednak nowa sytuacja totalnie ich zaskoczyła. Okazało się bowiem, że policyjny sprzęt do łączności przestał nadawać się do użytku. Wszelkie krotkofalówki, telefony, GPS, nadajniki, odbiorniki wszystko co tylko miało w sobie odbiornik od kilku dni przestawiło się na odbiór Radia Maryja. W świetlicy komendy wojewódzkiej urządziły sobie kapliczkę i zamiast służyć policjantom oddały się modlitwie. Podobno stołówkowy odbiornik radiowy zaczął chodzić po komendzie i zbierać od zdezorientowanych policjantów na tacę. Technokapelanem urządzeń policyjnych został dyktafon Ziobry.

W związku z nawróceniem się policyjnych urządzeń Wiesław Pindor miał nie lada kłopot, służby nie były zdolne do jakichkolwiek skoordynowanych działań, posypały się dymisje. Jeszcze długo miasto nie będzie miało możliwości poradzenia sobie z sytuacją.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s