To już koniec epopei o rzeżusze, o patrzeniu jak rośnie. Nadeszła oczekiwana era konsumpcji. Amen. Po pierwszym cięciu można było przystąpić do przyrządzenia Znikającej bułki. Aby przygotować znikającą bułkę, należy udać się do sklepu i nabyć takową, koniecznie świeżą, wrócić do domu i przekroić ją na pół. Połówkę bułki smarujemy własnoręcznie przygotowanym masłem czosnkowym. W [...]
Posty oznaczone jako ‘rzeżucha’
Rzeżucha. Pierwsze cięcie i znikająca bułka.
Posted: 10 Październik 2010 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazy, ŻarcieTagi: GrafObrazy, pierdoły, rzeżucha, Żarcie
Rzeżucha dzień czwarty i piąty (Widzisz jak rośnie?)
Posted: 7 Październik 2010 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazy, ŻarcieTagi: GrafObrazy, pierdoły, rzeżucha, Żarcie
No tylko patrzeć jak rośnie. Już niedługo, jutro pierwsze cięcie, pierwsza bułeczka z rzeżuchą, żołądek przysycha mi do kręgosłupa na samą myśl. Może dzisiaj? Łypnijcie okiem na foty!
Rzeżucha dzień drugi i trzeci (kiełkowanie)
Posted: 5 Październik 2010 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazyTagi: GrafObrazy, pierdoły, rzeżucha
Jeszcze kilka dni Lubię robić zdjęcia w super makro z centymetra. Dostrzega się szczegóły których normalnie nie widać.
Rzeżucha dzień pierwszy. (wysiew)
Posted: 3 Październik 2010 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazyTagi: GrafObrazy, pierdoły, rzeżucha
Rzeżuchy wegetacji dzień pierwszy. Wysiana w ziemi rośnie dwa razy większa niż wysiana w wacie i żniwa trwają dłużej. Już mi ślinka cieknie na myśl, że za kilka dni wtrąbię pierwszą bułkę z masłem i rzeżuchą. Eeehhh.
O rzeżusze, oraz o tym co umiem, ale nie lubię i o tym co lubię ale nie umiem.
Posted: 30 Wrzesień 2010 in GrafObrazy, ŻarcieTagi: GrafObrazy, pierdoły, rzeżucha, Żarcie
Jestem tak leniwy, że nawet rzeżuchy mi się wysiać nie chce. Zakisiłem od Wielkanocy kilka paczek nasion bo lubię, ba nawet bardzo lubię. Od tygodnia obiecuję sobie, że wysieję i nic. Jak mam to szamię ze wszystkim, dodaję do obiadu, kanapek, sałatek, surówek, mizerii i w ogóle do wszystkiego. Lubię patrzeć jak rośnie, troskliwie usuwam [...]

