Posty oznaczone jako ‘Gucio’

Kiedyś, kiedy Gucio był jeszcze młodym zbuntowanym piesięciem doił browary jak stary. Dzisiaj Gucio już nie pije piwa. Pijany nie był sobą i gwałcił pluszaki.  

No i stało się. Pyton Maciek zamieszkał u nas. Gucio ma mieszane uczucia. Nie wie, czy zeżreć czy pokochać? A oto Maciej w swoim nowym terrarium.

Już był Gucio w szelki zapięty, już pazurami drzwi szorował, już smycz naprężona. I co? I dupa! Lunęło, błysnęło i zagrzmiało nagle. Spacer musiał poczekać. Gucio już oczami wyobraźni zaplanował sobie, które drzewa obsika, które krzaczki obwącha, wiedział już nawet gdzie się wykasztani, ale plan niespodziewanie wziął w łeb. Spacer musiał poczekać. I tak stał [...]

Gucio vel Timon to jednak bystrzacha jest. W życiu nie pokapowalibyśmy się jakie rzeczy dzieją się za oknem, gdyby Gucio stójki nie odwalał. Zajęci myciem zębów i innych odnóży czyli w skrócie późnoporannymi obowiązkami niedzielnymi nie dostrzeglibyśmy, jaki peleton czai się za oknem. A czaił się, i to niekiepski. Teraz już wiadomo co sprawia, że [...]

Co takiego sprawia, że szanujący się pies przepoczwarza się w surykatkę? Gdybyśmy wiedzieli, że on taki  - nazywałby się Timon. O tym co takiego strasznego za oknem zamienia psa w pustynne zwierzę w następnym wpisie.

Wena ostatnio nie za bardzo zwraca na mnie uwagę, więc na przeczekanie pochwalę się ogrodem. A Co!!! Zdjęcia robione w kwietniu, więc jeszcze nie za bardzo zielono. Mój ogród to za dużo powiedziane. Moja rola jako użytkownika tego ogrodu sprowadza się do zeżerania niewiarygodnych ilości roślin, które tam wyrosną – a rosną ogromne. Tak naprawdę [...]

O moim psie napisałem już przy okazji opowiadania “Zdzich Koralgol i Pomponik“. Dodam tylko że wporzo z Gucia zwierze. Kilka fotek mojego bydlaka

Do napisania trzeciego odcinka zainspirowały mnie moje własne doświadczenia. Prawie cztery lata temu żona namówiła mnie na zakup psa marki “York”. Yorki kojarzyły mi się z wychuchanymi kulkami sierści noszonymi na rękach przez wystrojone babeczki z w ubrankach i kokardkach pod kolor torebki właścicielki. To nie była łatwa decyzja, obawiałem się o swoją reputację. Dałem [...]