Konkurs na pomysł na opowiadanie o Zdzichu trwa. Choć pomysła już mam, i w głowie już się odcinek klaruje, to wciąż czekam na spektakularne pomysły. Przecież sam sobie nagrody nie wręczę! Tymczasem co by na blogu pustką nie wiało przedstawiam krótką fotorelację z Maciejowych wojaży po komputerowym kąciku w naszej kuchni.











Ty to masz, chłopie, nerwy ze stali!
taki pyton to niezły straszak na niechcianych gości… wystarczy powiedzieć, że się ze smyczy urwał i że od miesiąca nie jadł (a krowa którą dostał na obiad poprzednio była raczej mała…)
Maciej prezentuje się okazale i dystyngowanie, trzeba przyznać. Gdyby tak jeszcze nie był wężem…
Ale spójrzcie na pierwsze i przedostatnie zdjęcie. Czyż to nie słodki przytulasek?
Przytulasek? – uważaj!, bo będzie jak Cię zastąpi w sypialni?
Koleżanka małżonka może się później patrzyć na Ciebie z politowaniem
errata: wcieło słowo “co” przed będzie. Pewnie wąż połknął
Ryzyko istnieje.
Węgorz jest w sumie podobny, ino inaczej dycha. Może to temat dla majstra Zdzicha?
Zwierzątko domowe… Brrrrr
Matko jedyna. Czy wszyscy boją się węży?
jeny jaki on brzydki
))
Osz Ty!
i do tego jeszcze ta włochata łapa na której się wije
Czego on szuka na pustej ścianie?
Nietoperza?
Żeby tak głaskać pytona- jak kota! Z taka czułością! To niesamowite zdjęcie i jeśli pozwolisz, pożyczyłabym go na Terapię.
Aha, odnośnie Zdzicha, kolejny pomysł – sąsiad, który wyjechał za granicę (na kontrakt, np), poprosił życzliwego Zdzisława, żeby zaopiekował się jego gadająca, ale w sumie małomówną papugą. Zdzichu postawił sobie za punkt honoru rozbudować słownictwo ptaszyska. Papuga była krnąbrna i oporna w nauce, ale Zdzisław miał własne metody itd.
Z dumą obejrzę Maćka na Terapiach.
Zdzichowy pomysł świetny. Dzięki Wam mam materiał na następne trzy odcinki.
To po prostu niesamowite! Jak tak dalej pójdzie, to Maciej będzie Gwiazdą internetu!
a myślałam, że tylko mój brat ma szajbę
, swoją drogą taki przytulak może nieźle ukołysać do snu
Oj, ja lubię gady, węże tyż
głaskałabym go i tuliła. ^^
Wreszcie ktoś bez gadofobii.
Z tego, co słyszałem one są cieplutkie i milutkie. Ogólny brak sympatii wynika zapewne z zakłóconego stosunku między długością i szerokością (grubością) ciała oraz ruchliwości języka stowarzyszonej niekiedy z mało zrozumiałym dźwiękiem. Poza tym człowiek nie lubi, jak mu się coś wślizguje i go oplata. Uffff! Maciek czy nie Maciek, ale gad. Na marginesie – czy Twój Maciek pływa?
Za mały ma zbiorniczek z wodą w terrarium, żeby pływać, a nad jezioro go nie zabieramy. Jeszcze by panikę jakąś na plaży wywołał.
Znajdźcie basen z niechlorowaną wodą i wynajmijcie na godzinkę :p a tak serio, jako gatunek to ma skłonności?
A pojęcia nie mam, czy jest pływaniolubny. Moja Żona jest ekspertem, ja się tylko przygląda.
a ja nadal mam stracha,
że przelezie do mnie gadzina…
Nie mam na myśli ciebie Grafomanie
Niezły z niego wędrowiec a na pierwszym zdjęciu wygląda rewelacyjnie
istny Pyton!!!
[...] Maciejowe PytoFoty- zdjęcie opublikowane za zgodą autora GRAFOROMAN – poważnie niepoważny blog [...]