Odnalazłem dzisiaj na stronie demotywatory.pl zdjęcie zaczerpnięte z mojego bloga. Autor demotywatora – użytkownik siulinio nie zapytał o zgodę, ale podał pod zdjęciem link do źródła – czyli do wpisu WOODSTOCKOWE PSY. Wybaczam zatem i wyrażam zgodę, ale następnym razem zapytać nie zaszkodzi.
A oto zdjęcie pieska wykonane przez moją żonę na ubiegłorocznym Przystanku Woodstock i opatrzone komentarzem siulinio.



ładny piesek
Znam ten problem podkradania zdjęć, już kilkanaście swoich fotografii znalazłam na różnych stronach. Na NK ktoś założył stronę o Olsztynie i wszystkie moje zdjęcia sobie upodobał, no jak jedno to jeszcze dało się wytrzymać ale tym razem nie wytrzymałam i pojechałam “po bandzie”.
Przepraszano mnie już wielokrotnie ale ja też nie żałuję tylko należałoby zapytać
Mój “rabuś” przynajmniej podał link do mojej strony, z której pobrał zdjęcie. Uznałem to za okoliczność łagodzącą.
Jak podaje link do strony to już całkiem dobrze
no tak sytuacja niefajna, ale w sumie każdemu zdarza się błądzić i skoro człowiek podał link do strony to jasno określił, że foto nie jest jego dziełem, tylko jak sam zauwazyłeś zapytać nie zaszkodziło
…..i nie wiem czemu to mój komentarz oczekuje na moderację
Już zaakceptowany.
Nic dziwnego że spodobało mu się Twoje zdjęcie bo to fantastyczne ujęcie i podpis pod nim.
Żona ma oko fotografa. Ciężko mi się przyznać, ale moja piękniejsza połówka robi lepsze zdjęcia niż ja.
pies też człowiek, do woodstocku ma prawo
i do piwa…ma prawo.
no, bez przesady… piwa jakby trochę szkoda ;-D
chyba że pies jest członkiem rodziny, wtedy już nie szkoda
Fakt… wygląda tutaj trochę nieszczęśliwie…:-(((
Podpisując pod zdjęciem źródło to jest ok, to samo robimy wklejając tuby, gorzej jak jest totalny brak komentarza.
Dlatego też nie robię afery.
Pies też człowiek , niech też korzysta z uroków życia
)
tak serio, nie wiem czy wzięłabym psa na jakikolwiek koncert; pies musi mieć spokój i komfort psycho- fizyczny, zawsze.
U mnie zwierzaki mają lepiej chyba niż niektórzy ludzie
chyba, że to rozrywkowy piesek, który lubi Woodstock i używki
Ten piesek ze zdjęcia przyszedł z rudym kumplem. Byli już nieźle wstawieni.
nie ma jak dobre towarzystwo do piwa, a w tle idealna muza do picia, jaki wtedy świat kolorowy
, a pies też istota na rozrywkę zasłuzył
Tak a propos: moja Saba ( labrador) gdy była malutka, uwielbiała.. piwo! Kiedyś jakaś oferma wylała pół szklanki i psica chłeptała to łapczywie z podłogi, musieliśmy odganiać ją
Ja tam Sabę rozumiem. Jeszcze by się zmarnowało.
moja psina też piwem nie gardzi, choć muszę przyznać zdecydowanie woli kawę z mleczkiem
widzę, że tu sami swoi
Saba czasem je orzechy włoskie. Podtrzymując łapkami niczym (wiewióreczka) rozgryza takiego orzeszka swoim wielkim pyskiem i w jakiś przedziwny sposób wyciąga środek i zjada, pozostawiając łupiny nie ruszone
he he no to sprytna psina
, moja tez lubi orzechy, ale rozgryzać i rzucać po całym mieszkaniu, po czym oddalić się w najmniejszy kąt udając, że to nie jej dzieło
Ja się dzielę z Guciem selerem naciowym i orzeszkami ziemnymi.
z selerem nie próbowałam, za to jabłka jak najbardziej
A to znakiem, że żona ma dobre oko, wrażliwe serce i robi porządne przemyślane zdjęcia, a nie tylko pstryka aparatem. Publikacja zdjęcia przez Siulinio to swoisty dowód uznania. Tylko zrobił to ciut nieporadnie – to tak, jak zaprosić kobietę do tańca i nadepnąć jej na nogę.
Dobrze, że jemu wybaczyłeś, bo w porównaniu z tym, co uczynili Ci warszawscy hotelarze, jego wina znikoma jest.
Moja żona to skarb który lubi zwierzaczki.
Moje zwierzaki pogubiły się już w temacie ” who is who” . Wczoraj wieczorem , jak durna stałam i gwizdałam na klatce schodowej wołając Sabę; przekorna psica mnie olała, natomiast wyszły do mnie z zarośli wszystkie moje trzy koty…
: ))