Edgar się opiernicza więc pozwolę sobie uruchomić magnetron pod pachą Pogromcy.
[Graforoman] – Pogromca jako wysoki dowódca armii Królowej Spamerów miał przywilej posiadania własnej kwatery na jej pietrze. Była czwarta nad ranem, wrócił właśnie wykończony z patrolu. Padał na twarz z wycieńczenia i było mu zimno. Jego patrol wdał się w potyczkę z bojówką skuterów dowodzonych przez charyzmatyczną suszarkę do włosów. Stracił jednego człowieka, a dwóch zostało poważnie rannych.
Pomyślał o gorącej herbacie przed snem. Uruchomił niewielki pokojowo nastawiony agregat prądotwórczy, który mruknął zadowolony, że ma w końcu okazję rozgrzać swoją prądnicę. Jemu tez było zimno. Elektryczny czajnik wdzięczny za 220V również nie stanowił zagrożenia i z radością zagotował wodę. Pogromca nie zauważył, że czajnik ma uszkodzony przewód zasilający. Chwycił za mokry uchwyt i poczuł lekkie łaskotanie. Był zbyt zmęczony, aby się tym przejąć. Nalewając wodę do kubka coraz uważniej zaczął obserwować akwarium po drugiej sronie pokoju. Działo się coś dziwnego. Najpierw fioletowy bojownik desperacko wyskoczył na podłogę, a po chwili woda zagotowała się w akwarium. Zaaferowany nie zauważył, że cały czas nalewał wodę do pełnego już kubka. Nadmiar wrzątku zaczął kapać ze stołu na podłogę i poparzył mu stopę.
- Ała – poparzony w stopę odskoczył z krzykiem, po czym jednym susem znalazł się przy akwarium i podniósł miotającego się na dywanie bojownika. Napełnił szklankę wodą i umieścił w niej rybkę.
- Mało brakowało przyjacielu – odatwił szklankę na krzesło.
Po chwili umęczone szare komórki zaczęły pojmować znaczenie tego co się stało. Prawą ręką sięgnał pod lewą pachę, pomacał wystający magnetron i poczuł, że jest cieplejszy niż zwykle. Wstał, podszedł do czajnika, ustawił się w takiej pozycji jak poprzednio i chwycił za czajnik. Znowu poczuł łaskotanie a po chwili woda w akwarium zaczęła intensywnie parować. Odstawił czajnik i usiadł na łóżku oszołomiony rangą odkrycia jakiego dokonał. Już wiedział jak uruchomić jego wiecznie uwierający magnetron pod lewą pachą – pozostałość po zdzichowych eksperymentach z cyberczarami. Pacnął się dłonią w głowę.
- Przecież to oczywiste – powiedział na głos – przecież mikrofala potrzebuje zasilania.
Pogromca zrozumiał, że napięcie z uszkodzonego kabla czajnika uruchomiło magnetron. Zrozumiał też, że magnetron pobrał całą energię i uchronił go przed śmiertelnym porażeniem prądem, stał przecież boso na mokrej podłodze.
Z rozmyślań wyrwało go pukanie do drzwi.
- Wejść – krzyknął poirytowany, a w drzwiach pojawił się Adam, adiurant królowej
- Cześć Wojtek, królowa wzywa. Natychmiast.
Wszedł do gabinetu królowej i znieruchomiał. Nie spodziewał się zobaczyć tam Moczymordy, która spokojnie piła whisky. Krolowa pojęła zdziwienie swojego dowódcy i pospieszyła z wyjaśnieniem.
- Mamy rozejm Wojciechu – oznajmiła zagadkowo – moja siostra przyniosła bardzo złe nowiny.
- Widzisz NPWZWI – odezwała się Moczymorda (tylko ona potrafiła to wypowiedzieć z gracją) – twoi przyjaciele Bogdan Zioło i Mechanik Pijotr zostali pojmani przez Wentylatora.
- Bogdan, Pijotr? – wydukał
- Tak. Oni – kontynuowała królowa M
- Prześpij się i rano postaw swój oddział w stan pełnej gotowości – wtrąciła się Królowa S ze współczuciem patrząc na wycieńczonego pogromcę – nie mamy czasu, szpiedzy mojej siostry – spojrzała na nią z niechęcią – donieśli, że Wentylator za sześć dni zamierza zabić twoich przyjaciół.



Niezłą fuchę dostałem. Adiutant królowej?
Super – z jednej strony, ale nie wiem czy nadążę z grafiką
Faktycznie. Imię adiutanta nie było przypadkowe, ale prawdziwa władza spoczywa za tronem.
Jak w życiu
Trza by rozwinąć postać Adama. Zdaje się, że premier Pindor wysłał na teren anomalii największego zakapiora szkolonego przez GRU, wątek został zarzucony, ale….
ale trafiłam..jakiś horror się szykuje a tu nocka ciemna i taka cisza dookoła….
E tam horror. Komedia ino.
a nie wiadomo jak akcja się rozwinie? w planie jakieś..zabójstwo a to mi na komedie nie wygląda..no chyba że z cyklu-zabili go i uciekł;)))))
Zdzicha – szalonego naukowca zabili. Nie tylko uciekł, ale i się rozmnożył.
[...] …Wszedł do gabinetu królowej i znieruchomiał. Nie spodziewał się zobaczyć tam Moczymordy… [...]
Siostra królowej spamerów na rozkładówce